fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Ziobro pyta TK o zgodność artykuł z Traktatu o Funkcjonowaniu UE z konstytucją

Zbigniew Ziobro
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
5 października do Trybunału Konstytucyjnego wpłynęło zapytanie Prokuratora Generalnego, dotyczące zgodności art. 267 Traktatu o Funkcjonowaniu UE z polską konstytucją - ujawnia portal Onet.

Jak ustalił Onet.pl, Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro rozszerzył swój wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Z pisma, które do TK dotarło dwa tygodnie temu, wynika, że Ziobro chce, by Trybunał zbadał czy sądy krajowe mają prawo zadawać pytania prejudycjalne do unijnego Trybunału Sprawiedliwości. Pytanie dotyczy art. 267 Traktatu o Funkcjonowaniu UE. Przepis pozwala na to, by to najwyższy sąd Unii rozstrzygnął, czy prawo krajowe zgodne jest z prawem unijnym.

Czytaj także:

Ziobro odnawia lęki o polexit

Ziobro: Niemcy mogli się pytać, to my też możemy

Taborowski: Ziobro chce instrumentalnie wykorzystać Trybunał

Ziobro szuka wsparcia TK w sporze z Luksemburgiem

Portal przypomina, iż ma tej podstawie sędziowie z Łodzi i Warszawy - Ewa Maciejewska i Igor Tuleya - zadali do TSUE pytania, dotyczące sędziowskiej niezawisłości, w kontekście zmian wdrażanych przez PiS w sądownictwie. Oboje w związku z zadaniem tych pytań byli wzywani przez rzecznika dyscypliny sędziów sądów powszechnych.

Gdyby Trybunał Konstytucyjny uznał, że art. 267 Traktatu o Funkcjonowaniu UE jest niezgodny z polską konstytucją, okazałoby się, że dla Polski prawo unijne nie jest już nadrzędne. A na tę nadrzędność zgodziliśmy się dobrowolnie, wstępując do UE. Takie orzeczenie TK oznaczałoby jedno - że Polska zrobiła pierwszy, ogromny krok na drodze do opuszczenia Unii Europejskiej. - No to możemy pożegnać się z Unią - mówi Onetowi anonimowo jeden z sędziów, specjalista od prawa międzynarodowego. - Taki ruch Prokuratora Generalnego oznacza jedno. To zaawansowany ruch w stronę polexitu - kwituje.

- Kwestionowanie prawa Trybunału Sprawiedliwości do odpowiadania na pytania prejudycjalne polskich sądów jest kwestionowaniem naszego członkostwa w UE. Minister Ziobro bawi się prawem jak zapałkami, a jak będzie z tego pożar, powie, że to wina sędziów - skomentował na Twitterze prof. Marcin Matczak z Uniwersytetu Warszawskiego.

Według Ziobry Sąd Najwyższy przypisał sobie kompetencje, które nie wynikają z obowiązującego prawa, a polskiemu porządkowi prawnemu w ogóle nie jest znana instytucja zawieszenia stosowania przepisów obowiązujących ustaw.

Czytaj także: Taborowski: Ziobro chce instrumentalnie wykorzystać Trybunał

Ziobro: Niemcy mogli się pytać, to my też możemy

RPO do TK: wyrok ws. z wniosku Ziobry jest niedopuszczalny

Źródło: Onet.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA