fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Nowa izba Sądu Najwyższego nie spełnia wymogów niezawisłości - opinia rzecznika generalnego TSUE

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Nowo utworzona Izba Dyscyplinarna polskiego Sądu Najwyższego nie spełnia wymogów niezawisłości sędziowskiej ustanowionych prawem Unii - taką opinię przedstawił dziś unijnemu Trybunałowi Sprawiedliwości rzecznik generalny Jewgienij Tanczew.

W ocenie rzecznika generalnego Evgeniego Tancheva Izba Dyscyplinarna polskiego Sądu Najwyższego nie spełnia wymogów niezawisłości sędziowskiej w rozumieniu prawa Unii w świetle roli, jaką organy ustawodawcze odgrywają przy wyborze 15 sędziów będących członkami Krajowej Rady Sądownictwa (KRS), oraz roli, jaką ten organ odgrywa przy przeprowadzaniu naboru sędziów, którzy mogą zostać powołani przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej do Izby Dyscyplinarnej.

Zdaniem rzecznika generalnego sposób powoływania członków KRS ujawnia nieprawidłowości, które mogą zagrozić jej niezależności od organów ustawodawczych i wykonawczych. Chodzi o to, że wiąże się z wpływem organów ustawodawczych na KRS i nie można wykluczyć, że Sejm wybierze kandydatów, którzy nie mają wsparcia lub mają niewielkie wsparcie ze strony sędziów, skutkiem czego opinia środowiska sędziowskiego może mieć niewystarczającą wagę w procesie wyboru członków KRS. - Niezależnie od celu wzmocnienia legitymacji demokratycznej i reprezentatywności KRS, uregulowanie to jest w stanie niekorzystnie wpływać na niezależność KRS - zaznacza Tanczew.

Ponadto, rzecznik generalny TSUE zwraca uwagę, ze w następstwie zmian w ustawie o KRS, zmianom sposobu powoływania sędziów będących członkami KRS towarzyszyło przedwczesne zakończenie kadencji dotychczasowych członków KRS. - Niezależnie od wskazywanego celu, jakim jest ujednolicenie kadencji zasiadania w KRS, można uznać, że niezwłoczne zastąpienie dotychczasowych członków KRS powiązane z nowym systemem powoływania KRS w jeszcze większym stopniu osłabia niezależność KRS względem organów ustawodawczych i wykonawczych - wskazano w opinii.

- Na tej podstawie, z uwagi na to, że rady sadownictwa mają kluczowe znaczenie dla zagwarantowania niezależności sądownictwa w jurysdykcjach, w których zostały utworzone, oraz że one same powinny być niezależne i wolne od wpływu organów ustawodawczych i wykonawczych na realizację ich zadań, istnieją uzasadnione podstawy do tego, by obiektywnie wątpić w niezależność Izby Dyscyplinarnej w świetle roli, jaką organy ustawodawcze odgrywają w procesie wyboru 15 sędziów będących członkami KRS, oraz roli, jaką ten organ odgrywa przy naborze sędziów, którzy mogą następnie zostać powołani przez Prezydenta RP - podkreślił Tanczew.

Trybunał ma wydać orzeczenie w tej sprawie jesienią. Opinia rzecznika go nie wiąże, ale zwykle - jak pokazuje praktyka - jest uwzględniana. Jeśli tak się stanie i tym razem, podważony zostałby  jeden z kluczowych elementów reformy sądownictwa w wykonaniu PiS: ukształtowanie sędziowskiej części w nowej KRS.

Czytaj też:

Pytania prejudycjalne skierował do Trybunału Sąd Najwyższy jesienią 2018 r. Wynikły w sprawach  trzech sędziów SN i NSA mających zastrzeżenia prawne do zmian w sądownictwie.   Odpowiadając na nie TSUE ma zdecydować, czy nowa Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego może być - na gruncie traktatów unijnych - uznana za sąd niezależny i niezawisły, skoro jej członkowie zostali wyłonieni z pomocą obecnej KRS. Sprawa ma znaczenie fundamentalne, bo ewentualne orzeczenie potwierdzi lub nie legalność KRS (decyduje o nominacjach sędziowskich) oraz Izby Dyscyplinarnej (prowadzi postępowania dyscyplinarne wobec sędziów).

W sprawie odbyły się dwie rozprawy. Swoje racje przedstawiali  przedstawiciele Krajowej Rady Sądownictwa sędziowie Dagmara Pawełczyk-Woicka i Jarosław Dudzicz. Oboje są prezesami sądów z nominacji ministra Zbigniewa Ziobry. Zarzuty dotyczące upolitycznienia KRS oraz braku niezależności i kwestionowanie jej wyboru uznali za kuriozalne.

- Tak naprawdę chodzi o wrażenie, nie o fakty, nie o zgodność z prawem jeżeli chodzi o KRS czy Izbę Dyscyplinarną. Tylko chodzi o wrażenie, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem niezależnym. No to w kategorii wrażeń nie możemy się poruszać, to nie jest kategoria prawna - powiedział Jarosław Dudzicz z KRS.

Mecenasi Sylwia Gregorczyk-Abram oraz Michał Wawrykiewicz reprezentują w Luksemburgu SN. Argumentowali, że obecna KRS, w której większość sędziowska wybierana jest przez większość sejmową, a nie jak wcześniej przez środowiska sędziowskie, nie gwarantuje jej niezależności od polityków. W konsekwencji  Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, w obecnym składzie wyłoniona przez nową KRS, nie jest sądem w rozumieniu prawa Unii Europejskiej, w związku z tym nie ma waloru orzeczniczego i nie powinna funkcjonować.

Komentarz

Prof. Waldemar Gontarski, pełnomocnik polskiego rządu przed TSUE

Stanowisko rzecznika generalnego TSUE, że nowo utworzona Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie spełnia wymogów niezawisłości sędziowskiej ustanowionych  w Unii ze względu na wybór je sędziów przez zreformowaną KRS, jest zaprzeczeniem poniedziałkowego wyroku Trybunału Sprawiedliwości, który nie zakwestionował legalności wyboru KRS, co zarzucała w swym wniosku Komisja Europejska. Trzeba bowiem w wyroku czytać nie tylko to, co w nim jest, ale i to czego nie ma.

Rzecznik dopuścił się też fałszu normatywnego twierdząc, że jest w Unii ugruntowany standard europejski składu Krajowych Rad Sądowniczych. Z powody tego fałszerstwa  strona polska wystąpi o otwarcie przed TS rozprawy na nowo i ponowne zbadanie sprawy, w tej sytuacji nie można mówić o wyroku nawet na jesieni.

Czytaj także: Krajowa Rada Sądownictwa została legalnie wybrana...

Komentarz

Prof. Robert Grzeszczak, specjalista od prawa unijnego z Uniwersytetu Warszawskiego

Najciekawsza jest ostatnia część wypowiedzi Rzecznika, wydaje się, że odnosi się ona do zasady skuteczności systemowej prawa UE, obowiązku zapewnienia tej skuteczności przez organy państw członkowskich - zwłaszcza przez sady - ale sądy w rozumieniu prawa UE. I tu może dojść do niebywałej sytuacji.  Rzecznik wskazuje bowiem, że tego rodzaju sąd (jak tu Izba Dyscyplinarna SN) nie spełnia przesłanek dla uznania jej za niezależny i niezawisły sąd, a w efekcie w unijnych postępowaniach (czyli takich gdzie sąd proceduje w oparciu o prawo UE) sądy mają mieć możliwość niestosowania regulacji krajowych, które  przewidywałby m.in kognicję do rozpatrzenia danej sprawy przez taki właśnie organ. Innymi słowy - rzecznik chce powiedzieć, że gdy dany organ nie spełnia warunków dla uznania go za niezależny i niezawisły sąd, to należy tak prowadzić postępowania przez sądy krajowe aby pominąć ten organ, a sprawę przekazywać do sądu ostatniej instancji ale takiego sądu, który jest niezawisły i niezależny.

Jak miałoby to wyglądać w praktyce jest otwartym pytaniem. Prawo UE nie zawiera takich procedur, powinny one być przewidziane prawem krajowym, a w przypadku gdy ich nie będzie, sądy krajowe powinny oprzeć się o orzecznictwo luksemburskie i na jego podstawie pomijając sąd taki jak Izba Dyscyplinarna SN.

Sprawa jest rozwojowa. Rzecznik dał wiele ciekawych impulsów dla wyroku TS, który zapadnie zapewne po wakacjach i który może bardziej precyzyjnie sformułuje te myśli rzecznika.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA