fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Trybunał Konstytucyjny ws. reformy sądownictwa

Fotolia.com
Trybunał utorował PiS drogę do szerokiej reformy sądów. Uwolnił władzę od konstytucyjnych dylematów.

Obecne zasady wyboru sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa są niezgodne z konstytucją – uznał we wtorek Trybunał Konstytucyjny.

Poparł w ten sposób Zbigniewa Ziobrę, prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości w jednej osobie. Ten najpierw przygotował projekt zmian w ustawie o KRS, a potem postanowił się upewnić, czy dzisiejsze przepisy są zgodne z konstytucją.

Minister kwestionował dwie sprawy. Po pierwsze, fakt, że sędziowie różnych szczebli, głównie ci z rejonu, są słabo reprezentowani w pracach Rady, bo trafiają do niej zazwyczaj ci z apelacji lub okręgu. A to zdaniem ministra nie są równe szanse w ubieganiu się o udział w pracach KRS. A przecież gwarantuje je konstytucja.

Po drugie, chodzi o kadencje sędziów-członków KRS. – Mają być indywidualne czy grupowe? – dopytywał minister Ziobro. Najkrócej mówiąc, chodzi o to, czy w miejsce zwolnionego stanowiska w Radzie ma przyjść do niej sędzia na cztery lata czy też tylko do czasu, gdy miał w niej pracować poprzednik.

Trybunał w składzie pięciu sędziów kojarzonych z PiS miał we wtorek takie same wątpliwości jak minister.

– Obecna procedura wyboru sędziów i kadencyjność członków KRS są niekonstytucyjne – uznał.

– W sprawie wyboru członków KRS-sędziów ustawodawca wykroczył poza swoje kompetencje. Kształt składu Rady wiąże się z zasadą równości (...), osobom, które mają wchodzić w skład organu, trzeba stworzyć równe szanse – uzasadniał Mariusz Muszyński, sędzia sprawozdawca.

A to otwiera drogę do uchwalenia reformy, która czeka w Sejmie już tylko na głosowanie.

Jak zapewnia Ministerstwo Sprawiedliwości, dojdzie do niego na posiedzeniu w lipcu. Wówczas też wygaśnie kadencja obecnych członków Rady, a sam minister wzmocni nadzór nad sądami, podporządkowując sobie prezesów.

Sędziowie bardzo krytycznie oceniają wyrok.

– To orzeczenie na polityczne zamówienie, było przewidywalne – mówią. I szykują się na zapowiadane od wielu miesięcy reformy.

Krajowa Rada Sądownictwa tuż po wyroku wydała uchwałę. Pisze w niej, że po pierwsze w wydaniu wtorkowego orzeczenia brali udział sędziowie-dublerzy, a po drugie obowiązuje on na przyszłość, a nie wobec dzisiejszych członków Rady.

Krajowa Rada Sądownictwa cieszy się tylko z tego, że Trybunał uważa, iż to sędziowie, a nie politycy, powinni wybierać sędziów do KRS.

OPINIE

Łukasz Piebiak, wiceminister sprawiedliwości

 

Wyrok oznacza, że nasze analizy były trafne. Jako sędzia już w 2014 r. kwestionowałem konstytucyjność reprezentatywności sędziów w KRS. Podobnego zdania było wielu sędziów odwołujących się od uchwał KRS do Sądu Najwyższego. W mojej ocenie wyrok TK to otwarta droga do reformy. Wprawdzie projekty spadły z trwającego posiedzenia Sejmu, ale mam nadzieję, że na następnym zostaną uchwalone.

Waldemar Żurek, rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa

 

Wtorkowy „wyrok" to orzeczenie nieistniejące. Powód? Skład rozstrzygający wielokrotnie się zmieniał i zasiadły w nim osoby niebędące sędziami. Wszystko po to, by osiągnąć pożądany efekt. Nie było przecież ani jednego zdania odrębnego, tak więc grono dobrano właściwie. Ten „wyrok" to podkładka pod to, co się dzieje w parlamencie. To quasi-orzeczenie wydane na polityczne zamówienie. Tyle, niestety, dzisiaj znaczy instytucja Trybunału Konstytucyjnego.

Ryszard Piotrowski konstytucjonalista, Uniwersytet Warszawski

 

Konsekwencje wyroku są głównie dla ustawodawcy. Jeśli uzna, że mamy do czynienia z pełnowartościowym wyrokiem, a zapewne tak uważa, będzie musiał dostosować obowiązujące przepisy do wyroku. W efekcie po zakończeniu kadencji dzisiejszej KRS trzeba będzie przeprowadzić wybór nowej Rady. Musimy jednak pamiętać, że sam wyrok TK nie oznacza skrócenia kadencji. Nie zmienia on bowiem konstytucji.

Barbara Piwnik, sędzia Sądu Okręgowego

Przez lata były mi bliższe inne tematy niż skład czy funkcjonowanie KRS. Kiedy teraz zastanowiłam się nad zasadnością istnienia trybu uzupełniania składu Rady o nowych sędziów, to nabrałam wątpliwości, czy właśnie tak należy rozumieć kadencję. Mogłam więc się spodziewać takiego wyroku. Sędziom zalecam dystans do tego, co się wokół dzieje. Władza wykonawcza czy ustawodawcza bowiem przemija, a sędzią jest się przez całe życie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA