fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Sędzia Igor Tuleya laureatem Obywatelskiej Honorowej Odznaki "Iustitii"

Sędzia Igor Tuleya
Fotorzepa/Krzysztow Skłodowski
Sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie Igor Tuleya został laureatem Obywatelskiej Honorowej Odznaki "Iustitii".

Taką informację "Iustitia" podała dziś na twitterze. Jak wynika z uzasadnienia zgłoszeń, sędzia Igor Tuleya został doceniony za niezłomną postawę niezawisłego sędziego upominającego się o niezależność sądów i poszanowanie konstytucyjnych wartości państwa prawa.

Kontrkandydatami Igora Tuleyi byli pozostali laureaci Nagrody Honorowej Odznaki Iustitii: Monika Ciemięga, Monika Frąckowiak, Piotr Gąciarek, Marta Kożuchowska-Warywoda, Bartłomiej Starosta, Marta Szczocarz-Krysiak i Dorota Zabłudowska.

Celem konkursu o Nagrodę Honorowej Odznaki Iustitii jest uhonorowanie członków Stowarzyszenia, którzy  wyróżniają się dokonaniami z zakresu realizowania celów statutowych stowarzyszenia, szczególnie takich jak umacnianie niezależności sądów i niezawisłości sędziów, rozwój demokracji, ochrona wolności, praw i swobód obywatelskich, rozwój świadomości prawnej i obywatelskiej społeczeństwa, budowanie pozytywnego wizerunku sędziów, a także sędziów wyróżniających się postawą etyczną.

Konkurs był trzyetapowy. W I etapie  każdy członek Iustitii mógł zgłosić mailem jednego sędziego - kolegę ze Stowarzyszenia. Spośród zgłoszonych kandydatów w II etapie wybrano ośmiu laureatów Honorowej Odznaki Iustitii. Wyboru dokonała Kapituła Nagrody w składzie: profesor Adam Strzembosz, profesor Ewa Łętowska, prezes SSP Iustitia Krystian Markiewicz, wiceprezes SSP Iustitia ds.organizacyjnych Tomasz Marczyński oraz rzecznik prasowy Stowarzyszenia Bartłomiej Przymusiński.

III etapie nie sędziowie, lecz obywatele mogli oddać głos na jednego z laureatów, który ich zdaniem zasługuje na specjalne wyróżnienie. Po rozważeniu liczby oddanych głosów oraz ich uzasadnienia Kapituła Konkursu wyłoniła   Laureata Obywatelskiego Odznaki Honorowej Iustitii - sędziego Igora Tuleyę.

Igor Tuleya  był sędzią w Nowym Dworze mazowieckim. W 2010  r. decyzją prezydenta Lecha Kaczyńskiego awansował na sędziego Sądu Okręgowego w Warszawie po 14 latach orzekania.  Przez rok był  rzecznikiem tego sądu. Funkcję stracił w styczniu 2013 roku po tym, jak skazał kardiologa dr. Mirosława G. za łapówkarstwo, a jednocześnie skrytykował  metody CBA za czasów pierwszego rządu PiS. Uznał je za stalinowskie.

- Nocne przesłuchania, zatrzymania – taktyka organów ścigania w sprawie dr. Mirosława G. może budzić przerażenie. Budzi to skojarzenia nawet nie z latami 80., ale z metodami z lat 40. i 50. – czasów najgłębszego stalinizmu – powiedział sędzia w ustnym uzasadnieniu wyroku.

To sędzia Tuleya nakazał prokuraturze zbadanie, czy w Sali Kolumnowej Sejmu 16 grudnia 2016 r. doszło do niezgodnego z prawem głosowania budżetu. W czasie kryzysu wokół Sądu Najwyższego zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej  z pytaniem prejudycjalnym o zgodność ustaw wprowadzających  zmiany w polskim wymiarze sprawiedliwości z europejskimi standardami dotyczącymi niezawisłości sędziowskiej (skrytykowała to Komisja Europejska uznając pytania za niedopuszczalne). Sędzia nie kryje negatywnego stanowiska  wobec zmian w sądownictwie wprowadzanych po 2015 r. przez PiS.  Uczestniczy w protestach w obronie niezależności sądów i niezawisłości sędziów.  We wrześniu 2018 rzecznik dyscyplinarny do spraw sędziów zażądał od niego wyjaśnień w sprawie wypowiedzi w tym zakresie.

 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA