Sędziowie i sądy

Sędziowie TK osądzą byłego prezesa TK Jerzego Stępnia

Jerzy Stępień
Fotorzepa / Krzysztof Skłodowski
- Nie wiem, jak sędziowie TK mogą nie dostrzegać, że stali się sędziami inkwizycyjnymi. Bo proces inkwizycyjny polegał na tym, że sędzia był jednocześnie oskarżycielem i obrońcą. Na razie jeszcze nie pozbawili mnie obrony, więc można powiedzieć, że to jest proces półinkwizycyjny - uważa były prezes TK Jerzy Stępień.

Były prezes Trybunału Konstytucyjnego stanie przed sądem dyscyplinarnym TK za to, że na ubiegłorocznym Marszu Wolności, którego współorganizatorem była partia polityczna - Platforma Obywatelska. Jerzy Stępień argumentował, że uczestniczył w demonstracji "jako obywatel", a nie sędzia TK. Jednak prezes TK Julia Przyłębska tłumaczyła:

- Sędzia Stępień nie jest tylko zwykłym obywatelem, ale sędzią, co prawda w stanie spoczynku – ale jest sędzią. Pobiera z tego tytułu wysokie uposażenie i powinien ograniczać swoją działalność, aby nie można było mu zarzucić, że jest sędzią politycznym.

Wczoraj TVN nadała reportaż o dyscyplinarce Jerzego Stępnia.  Jak przypomniano, w listopadzie rzecznik dyscyplinarny TK sędzia Stanisław Rymar został wyznaczony do wyjaśnienia zarzutów wobec Jerzego Stępnia. Nie znalazł podstaw do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego, lecz zażalenie na jego decyzję wniósł wiceprezes TK Mariusz Muszyński. Sąd dyscyplinarny pierwszej instancji uchylił postanowienie o odmowie dyscyplinarki. Wtedy sędzia Rymar umorzył postępowanie. Na tę decyzję również wpłynęło zażalenie. Tym razem sąd dyscyplinarny nakazał Rymarowi postawienie Jerzemu Stępniowi zarzutów.

Mikołaj Pietrzak, adwokat Jerzego Stępnia uważa, że taka sytuacja jest niezgodna ze standardami postępowania karnego i dyscyplinarnego oraz  prawem do obrony.

- Nie można zmuszać oskarżyciela, by ten niezależnie od swoich poglądów, niezależnie od swojego sumienia, oskarżał inną osobę - powiedział mec. Pietrzak w TVN.

- Nie wiem, jak sędziowie TK mogą nie dostrzegać, że stali się w ten sposób sędziami inkwizycyjnymi. Bo na czym polegał proces inkwizycyjny? Na tym, że sędzia był jednocześnie oskarżycielem i obrońcą. Na razie jeszcze nie pozbawili mnie obrony, więc można powiedzieć, że to jest proces półinkwizycyjny - stwierdził w tym samym reportażu Jerzy Stępień.

Według konstytucjonalistki dr Bogny Baczyńskiej Jerzy Stępień miał prawo wziąć udział w demonstracji.

- Sędziom sądów powszechnych nie wolno prowadzić działalności politycznej, której wyrazem byłaby przynależność do partii lub do związku zawodowego. Natomiast jeśli chodzi o sędziów Trybunału Konstytucyjnego to taki zakaz obowiązuje ich w czasie pełnionej funkcji - stwierdziła dr Baczyńska. Jej zdaniem prezes Stępień ma być ukarany za nieposłuszeństwo wobec władzy PiS.

Art. 195 konstytucji stanowi: "Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego w okresie zajmowania stanowiska nie mogą należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów."

Co grozi byłemu prezesowi TK? Zgodnie z art. 29 ustawy z 30 listopada 2016 r. o statusie sędziów Trybunału Konstytucyjnego karami dyscyplinarnymi są:

1) upomnienie;

2) nagana;

3) obniżenie wynagrodzenia sędziego Trybunału w wysokości od 10 proc. do 20 proc. na okres do 2 lat;

4) złożenie sędziego Trybunału z urzędu.

Ta ostatnia kara to pozbawienie sędziego stanu spoczynku i całego uposażenia, czyli sędziowskiej emerytury.

- To bardzo silny środek zastraszający - stwierdziła dr Bogna Baczyńska.

Pełnomocnik Jerzego Stępnia zwrócił uwagę, że postępowanie przeciwko jego klientowi nie ma formalnych podstaw.

- Postępowanie dyscyplinarne może być wszczęte w wyniku wniosku Prezydenta RP lub  sędziego Trybunału. Pan prof.  Mariusz Muszyński sędzią Trybunału Konstytucyjnego w moim przekonaniu nie jest - powiedział Mikołaj Pietrzak.

 

TVN poinformowała, że Trybunał nie odpowiedział na prośby o komentarz.

Sprawę dyscyplinarną Jerzego Stępnia będą rozstrzygać  sędziowie TK,  zgodnie z art. 25 ustawy o statusie sędziów TK. Sędziów wyznaczy prezes TK  w drodze losowania. 

Jerzy  Stępień  był sędzią Trybunału Konstytucyjnego w latach 1999-2008, a w latach 2006-2008 pełnił funkcję prezesa TK (był pierwszym prezesem tej instytucji bez tytułu naukowego profesora). Jest absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 1971-1978 był asesorem i sędzią w sądach powszechnych. W latach 1979–1989 wykonywał zawód radcy prawnego. Był współzałożycielem "Solidarności" w Regionie Świętokrzyskim, internowany w stanie wojennym. W 1989 r. uczestniczył w obradach Okrągłego Stołu w grupie roboczej ds. samorządu terytorialnego. Senator  w latach 1989–1993, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji w latach 1997–1999.

Po zakończeniu służby w TK został  dyrektorem Instytutu Przestrzeni Obywatelskiej i Polityki Społecznej przy Uczelni Łazarskiego, a także wykładowcą i prorektorem tej uczelni. We wrześniu 2016 zastąpił Mieczysława Wachowskiego na stanowisku prezesa Instytutu Lecha Wałęsy. Funkcję tę pełnił do października 2017, zrezygnował z niej po przeprowadzeniu audytu w ILW. W 2017 został członkiem rady programowej Archiwum im. Wiktora Osiatyńskiego.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL