Reklama

Jan Maciejewski: Księga i krzyż

Każde proroctwo, fragment psalmu, wygłoszona nauka – wszystkie przecinki są policzone, jak kości.
Jan Maciejewski: Księga i krzyż

Foto: Fotorzepa/ Robert Gardziński

Zbiegiem lat nie utracił nic z pierwotnej doskonałości. Nie ucichł głos, nie zastygła muzyka, jaka z niego płynie. Wystarczy nadstawić ucho odpowiednio blisko, jak Rilke: „Każde miejsce tego głazu widzi cię. Musisz życie swe odmienić”.

Nagi tors Apollina, wszystko z czego wynika, i całość spraw, których wymaga od tych, którzy na niego patrzą, słuchając, co ma do powiedzenia. Równowaga najwyższych napięć. Punkt szczytowy, w którym wola widzi się jeszcze z naturą. Jeszcze do siebie mówią, trzymają się za ręce, chociaż obie są już rozpędzone, w biegu, każda we własną stronę. Ale ich zderzenie, czy jak kto woli, rozdarcie, może jeszcze okazać się tańcem. Uwiecznienie takich chwil, zatrzymanie najszlachetniejszych i najbardziej pierwotnych konfliktów w geście harmonii, pozie porządku – to mądrość posągu, jedyna wiedza, jaką ma on do przekazania. Dlatego też rzeźba jest gatunkiem pogańskiej mądrości. Nigdzie indziej, jak tylko przy użyciu kamienia, mogła się ona wypowiedzieć czystym głosem.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama