fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sędziowie i sądy

Zbigniew Ziobro: zaskarżę unijny mechanizm praworządności do TK

Zbigniew Ziobro
Zbigniew Ziobro
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro zapowiedział, że wystąpi do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niezgodności z Konstytucją RP unijnego rozporządzenia dotyczącego stosowania tzw. mechanizmu warunkowości, który wiąże wypłaty z unijnych funduszy od przestrzegania przez państwo praworządności.

- Mam nadzieję, że w konsekwencji uda się zablokować negatywne konsekwencje dla przyszłości Polski - mówił lider Solidarnej Polski w Radiu Maryja.

Czytaj też: Trybunał Konstytucyjny może badać zgodność z konstytucją unijnego prawa

Zdaniem Ziobry, mechanizm warunkowości jest bardzo niebezpieczny, gdyż daje Komisji Europejskiej szeroką władzę nadzorczą nad demokratycznie wybranymi organami w poszczególnych państwach.

- Eurokraci i niemiecka prezydencja walczyli o wprowadzenie twardego prawa, które sytuowali jako rozwiązanie mające służyć ochronie praworządności, a w rzeczywistości ironia losu sprawia w rzeczywistości, iż same w sobie te rozwiązania w brutalny sposób łamią praworządność i traktaty europejskie. One są podstawą funkcjonowania Unii Europejskiej, określają zasady, na które umówiły się państwa. Każdemu z państw mają gwarantować poczucie bezpieczeństwa, że reguły, które zostały określone w traktatach, będą przestrzegane. (...) Tymczasem zaproponowana konstrukcja tzw. warunkowości, powiązania tzw. praworządności z budżetem i udostępnianiem środków finansowych poszczególnym państwom, łamie te traktaty w sposób bardzo oczywisty, gdyż wkracza w wiele obszarów zarezerwowanych dla państw narodowych do ich suwerennej kompetencji – mówił Zbigniew Ziobro.

Jego zdaniem, w Polsce Komisja Europejska zyska prawo nadzorowania nie tylko polskich samorządów w zakresie wykorzystania przyznanych środków, ale także w zakresie przestrzegania wartości unijnych w sferze ochrony polskiej rodziny, edukacji polskich dzieci przed "rozmaitymi patologiami i demoralizacją".

- Ale Komisja uzyskała także nadzór nad działaniem Sejmu, Senatu, polskiego rządu i prezydenta. A więc jest to władza nadzorcza bardzo daleko idąca, która będzie poszerzana przez brukselskich urzędników. Będą oni uzurpować sobie prawo do ingerowania w sprawy związane z polską kulturą, edukacją, sferą mediów, z prawem rodzinnym, działaniem wymiaru sprawiedliwości i organów ścigania. W zasadzie wszystkich organów państwa, bo w rozporządzeniu PE są definicje bardzo szerokie, że wszelkie akty władzy, działania organów państwa mogą być poddane kontroli pod kątem zgodności z wartościami unijnymi. To oni decydują, co to są za wartości i jak je rozumieją - stwierdził Zbigniew Ziobro.

Według ministra Ziobry, skutkować to może nakładaniem sankcji liczonych w miliardach złotych, jeśli np. Komisja Europejska uzna, że zakaz małżeństw jednopłciowych lub zakaz adopcji dzieci przez pary homoseksualne, narusza wartości unijne.

- To może powodować kryzysy i wpływać na wyniki wyborów w Polsce - uważa Ziobro.

Zdaniem lidera Solidarnej Polski, była szansa zawetować projekt unijnego rozporządzenia i nie dopuścić do takiego scenariusza, jednak w koalicji rządzącej zapadły inne decyzje.

-  Doszło do podziału. Z jednej strony Jarosław Gowin ze swoją partią oraz Prawo i Sprawiedliwość. Z drugiej strony Solidarna Polska. Ostatecznie pan premier Mateusz Morawiecki przekonał naszych współkoalicjantów, że konkluzje Rady Europejskiej, czyli organu unijnego złożonego z przywódców poszczególnych państw, gwarantują nam bezpieczeństwo. My tego tak nie oceniamy, ponieważ konkluzje – które dobrze, że zostały wynegocjowane i cieszymy się z tego – są tylko i wyłącznie deklaracją o charakterze politycznym. Natomiast rozporządzenie jest twardym, obowiązującym prawem - powiedział Ziobro.

Minister zwrócił uwagę, że nawet gdyby skutki rozporządzenia zostały odwleczone w czasie (co zapowiadali unijni przywódcy, którzy zgodzili się, by mechanizm warunkowości najpierw został zbadany przez unijny Trybunał Sprawiedliwości ), to Polska i tak nie może się na nie zgodzić, gdyż w końcu, za kilka lat i tak zacząłby działać gigantyczny nadzór KE nad Polską.

– UE zapowiada, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wyda wypowiedź w tej sprawie w ciągu maksymalnie kilkunastu miesięcy. Komisja Europejska będzie następnie chciała w bezwzględny sposób wobec Polski i Węgier z tego korzystać - podkreślił Ziobro.

Jego zdaniem, elity lewicowo-liberalne Unii Europejskiej chcą stworzyć nowe państwo, w które przekształciłaby się Unia Europejska, ale to oznacza konieczność eliminacji państw narodowych z ich dotychczasowego kształtu.

- Aby tak się stało, trzeba stworzyć nowy naród europejski. Ale żeby był naród, musi być  wspólnota wartości, a tę trzeba wymusić sankcjami  według standardu LGBT, gender itd.  Musimy to wszystko widzieć w wymiarze historycznych zamiarów tych, którzy po to zmieniają UE, aby zlikwidować państwa narodowe – mówił Zbigniew Ziobro.

Zapowiedział, że Solidarna Polska chce się temu przeciwstawić i przekonać rząd do swoich racji.

- Jesteśmy wewnątrz kolacji i chcemy mobilizować rząd, podejmować wszelkie działania, żeby przekonać do naszych racji i wykorzystywać wszystkie narzędzia, które pozwalają się nam bronić. Do tych narzędzi należy skarga, czy też udział państwa w procesie przed unijnym Trybunałem Sprawiedliwości, ale też działanie w Polsce przed Trybunałem Konstytucyjnym.  Jako prokurator generalny chcę takie działanie podjąć i wykazać, że rozporządzenie PE jest sprzeczne z polską konstytucją - zapowiedział Zbigniew Ziobro.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA