fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Orzecznictwo

Trybunał Konstytucyjny może badać zgodność z konstytucją unijnego prawa

Trybunał Konstytucyjny
Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński
Sędziowie w precedensowym wyroku uznali, że mogą badać przepisy europejskie
Teraz każdy, kto uzna, że rozstrzygnięcia Unii Europejskiej naruszyły jego prawa, może się poskarżyć do Trybunału.
W pozornie błahej sprawie TK uznał, że jest uprawniony do kontroli m.in. unijnych rozporządzeń. Do tej pory budziło to wątpliwości prawników.
Skargę skierowała do Trybunału Anna S., której sąd karny w Brukseli nakazał zapłatę 12,5 tys. euro odszkodowania. Polski sąd zgodził się na wykonanie wyroku w naszym kraju, nie wysłuchując Anny S., co przewiduje polskie prawo, a nie przewiduje rozporządzenie unijne.
– Akty prawa unijnego kontroluje unijny Trybunał Sprawiedliwości, a TK nie powinien wchodzić w jego kompetencje – podkreślał podczas rozprawy wiceminister spraw zagranicznych Maciej Szpunar.
Orzeczenie TK rozjaśnia sytuację. Zapadło w pełnym składzie 15 sędziów, co świadczy o wadze sprawy. Sędziowie uznali, że mogą oceniać przepisy unijne pod kątem polskiej konstytucji, jeśli regulują one kwestię praw człowieka i wolności obywatelskich. W tej sprawie chodziło o sprawiedliwe postępowanie przed sądem.
– Jeśli skarżący wykaże, że akt unijny obniża standardy ochrony praw i wolności zagwarantowane mu w konstytucji, TK ma prawo i obowiązek zbadać jego zgodność z polską ustawą zasadniczą – powiedział sędzia sprawozdawca Stanisław Biernat.
Gdyby TK stwierdził niekonstytucyjność przepisu unijnego, nie mógłby go unieważnić, a tylko orzec o jego niestosowaniu w Polsce. W sprawie Trybunał orzekł, że rozporządzenie unijne nie narusza konstytucji.
Wyrok różnie komentują eksperci prawa europejskiego. – Jestem pozytywnie zaskoczona orzeczeniem – powiedziała "Rz" Krystyna Pawłowicz, konstytucjonalistka z Uniwersytetu Stefana Kardynała Wyszyńskiego i posłanka PiS. – Parlament powinien wrócić do odrzuconych w poprzedniej kadencji prac nad nowelą rozdziału unijnego Konstytucji RP, który wyraźnie uprawniałby Trybunał do kontroli rozporządzeń europejskich, czyli tzw. wtórnego prawa unijnego.
Z kolei prof. Genowefa Grabowska, konstytucjonalistka z  Uniwersytetu Śląskiego, uważa, że Trybunał nie ma prawa kontrolować unijnych przepisów. – Od tego są instytucje UE, Trybunał Sprawiedliwości w Luksemburgu. Mogą nas spotkać zarzuty, że nie wykonujemy zobowiązań – mówi. Jej zdaniem ingerencje krajowych trybunałów będą się odbijać na  spójności Unii.
Czytaj także w serwisie:
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA