fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądownictwo

Prokuratura: Giertych rozpoczął symulowanie braku świadomości

były wicepremier Roman Giertych
Fotorzepa, Robert Gardziński
Po tym, jak dowiedział się, że w opinii biegłych lekarzy nie ma przeszkód, by wykonać czynności z jego udziałem, zatrzymany przez CBA i znajdujący się w szpitalu Roman Giertych - w ocenie prowadzących czynności procesowe - rozpoczął symulowanie braku świadomości - przekazała Prokuratura Regionalna w Poznaniu.

Poznańscy śledczy wydali komunikat dotyczący czynności z udziałem zatrzymanego w czwartek przez CBA adwokata Romana Giertycha (jak informowała jego córka, zgodził się na podawanie nazwiska), byłego wicepremiera i byłego szefa MEN.

Śledczy zapewnili, że czynności z udziałem Giertycha rozpoczęły się po uzyskaniu zgody zespołu biegłych lekarzy – specjalistów w dziedzinie kardiologii, neurologii i medycyny sądowej. W oświadczeniu czytamy, iż lekarze zgodnie uznali, że stan zdrowia zatrzymanego pozwala na jego przesłuchanie i postawienie zarzutów.

"Powyższa zgoda była poprzedzona pełną diagnostyką lekarską" - zapewniła poznańska prokuratura dodając, że Roman Giertych nie tylko wykonywał polecenia lekarskie, ale odpowiadał na zadawane mu pytania.

Dowiedz się więcej:
Zatrzymany przez CBA Roman Giertych zemdlał
Znamy powody zatrzymania znanego adwokata i trójmiejskiego biznesmena
Sikorski czyni Kaczyńskiego i Ziobrę odpowiedzialnymi za życie Giertycha
Dubois o Giertychu: Władza chce się dowiedzieć, czym dysponuje

Prokuratorzy odnieśli się też do doniesień dotyczących braku świadomości Romana Giertycha podczas prowadzonych czynności procesowych. Podkreślili, że w piątek zatrzymany rozmawiał ze swoimi dwoma pełnomocnikami, a także lekarzami i funkcjonariuszami CBA.

"Czasami tak zachowują się osoby próbujące uniknąć wykonania czynności"

"Jego zachowanie zmieniło się, kiedy uzyskał informację, że w opinii biegłych lekarzy nie ma żadnych przeszkód, by wykonać czynności z jego udziałem. Wtedy, w ocenie prowadzących czynności procesowe, rozpoczął symulowanie braku świadomości" - czytamy w komunikacie. Zdaniem śledczych, całokształt okoliczności wskazuje, że zachowanie Giertycha  "miało uniemożliwić przeprowadzenie z nim czynności", co według prokuratury "potwierdza fakt, że po wyjściu prokuratora powrócił do poprzedniej aktywności".

Przypomniano, że były wicepremier rozmawiał później z zastępcą Rzecznika Praw Obywatelskich, która w rozmowie z mediami cytowała fragmenty swej rozmowy z zatrzymanym.

"Z prokuratorskiej praktyki wynika, że czasami tak zachowują się osoby podejrzane, próbujące w ten sposób uniknąć wykonania czynności procesowych z ich udziałem" - skomentowali śledczy.

Giertych zatrzymany

W czwartek funkcjonariusze CBA zatrzymali Romana Giertycha, biznesmena Ryszarda K. oraz dziesięć innych osób. "Zatrzymania mają związek z prowadzonym przez Delegaturę CBA we Wrocławiu pod nadzorem Prokuratury Regionalnej w Poznaniu śledztwem dotyczącym działań na szkodę spółki notowanej na GPW" - podawało Centralne Biuro Antykorupcyjne.

Według służb prasowych Biura, zgromadzony przez CBA materiał wskazuje, że zatrzymani "brali udział w zorganizowanym procederze polegającym na wyprowadzaniu pieniędzy ze spółki, przywłaszczeniu i praniu pieniędzy", a szkoda w mieniu przekracza 90 mln zł.

Podczas przeszukania swego domu, w czwartek Roman Giertych zasłabł i został przewieziony do szpitala.

Obrońca: Nie było z nim kontaktu

W piątek mec. Jacek Dubois napisał w mediach społecznościowych, że odbyło się przesłuchanie Romana Giertycha. "Podejrzany w tym czasie jak informuje jego obrońca był nieświadomy" - stwierdził. Dodał, że prokurator odczytała zarzut podejrzanemu, a on wtedy, podłączony do aparatury medycznej, spał. "Zapewne prawo do obrony zostało zrealizowane bo bronił się we śnie" skomentował.

W rozmowie z "Rzeczpospolitą" mec. Błażej Bidulski, obrońca Romana Giertycha, powiedział, że w czasie wykonywania czynności jego klient był nieprzytomny. - Nie było z nim kontaktu, był bez reakcji, moim zdaniem z wyłączoną świadomością - dodał.

Bidulski przekazał, że opinia lekarska, którą otrzymała prokuratura, "powstała w oparciu o dokumentację medyczną, a nie kontakt z pacjentem". - Do tego niepełną, bo diagnostyka wciąż trwa - stwierdził.

Giertych: Chodzi o przykrycie katastrofy epidemicznej rządu PiS

Po zatrzymaniu Roman Giertych odniósł się do sprawy w mediach społecznościowych. "Zostałem dziś zatrzymany pod zarzutem działania na szkodę jakiejś spółki, skuto mnie kajdankami w przeddzień sprawy aresztowej L. Czarneckiego, którego jestem jedynym obrońcą" - napisał. "Nie pozwólcie, żeby moje zatrzymanie przykryło katastrofę epidemiczną rządu PiS, bo taki jest tego cel" - dodał.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA