fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Piotr Paduszyński: Po co sądom autorytet

Sąd Najwyższy
Fotorzepa, Marta Bogacz
Gdy po wyroku TSUE zaostrza się kurs, to reformom dobrze nie wróży.

Bez autorytetu nie ma sądu, jest tylko władza, która może do niczego zmusić. Sądu nie będzie, a jedynie goła, cudza siła i jej urzędnik nazywany sędzią. Cudza, bo sądy same niczego nie egzekwują, nikogo nie trzymają w więzieniach, nic nie dają, ani nie odbierają. Tym się zajmują komornicy, policja, Służba Więzienna i administracja.

Pozbawienie sądu autorytetu oznacza, że podsądni i ci, którzy dopiero decydują, czy wejść na drogę sądową, nie pomyślą, co o ich sprawie lub zamierzeniach powie mądry sędzia, co jest dobre, a co złe. Będą się tylko zastanawiać, czego się bać, co się opłaca, a co nie. Bez autorytetu nie będzie przyswajania wartości tłumaczonych przez sędziego, a jedynie kalkulacja.

Czytaj także: Czy sędzia może być jak trefniś?

Bezsilny protest

W normalnie funkcjonującym społeczeństwie i wymiarze sprawiedliwości autorytet sądu i siła państwa wzajemnie się przenikają, a ludzie podejmują działania na podstawie kalkulacji, ...

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA