fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rynek pracy

Bezrobocie spada i będzie spadać, ale coraz wolniej

Adobe Stock
Wyczerpują się zasoby chętnych do pracy. Aktywizacja zawodowa bezrobotnych staje trudniejsza.

Stopa bezrobocia bije kolejne rekordy i w maju spadła do 6,1 proc. z 6,3 proc. w kwietniu – podał w poniedziałek Główny Urząd Statystyczny. Liczba zaś osób pozostających bez pracy wyniosła 1002,2 tys. i jest praktycznie pewne, że w czerwcu spadnie poniżej symbolicznej granicy 1 mln osób.

O tym, że na polskim rynku pracy jest bardzo dobrze, świadczy też fakt, że stosunkowo szybko poprawia się sytuacja tam, gdzie dotychczas były największe problemy. Chodzi o takie województwa jak warmińsko-mazurskie, gdzie bezrobocie w maju tego roku wyniosło 10,5 proc. i było o 2,1 pkt proc. niższe niż rok wcześniej, zachodniopomorskie (spadek o 1,9 pkt proc., do 7,8 proc.) czy kujawsko-pomorskie (spadek o 1,8 pkt proc., do 9,1 proc.)

A jednak – jak zauważają ekonomiści – na tym prawie idealnym obrazie można dostrzec rysy. – Coraz wyraźniej widać, że liczba wyrejestrowujących się bezrobotnych jest niższa w porównaniu z analogicznymi miesiącami poprzedniego roku – zauważa Monika Kurtek, główna ekonomista Banku Pocztowego. W samym maju z ewidencji „wykreślono" 160,5 tys. osób, czyli o 17,2 proc. mniej niż przed rokiem. W tej grupie 78,6 tys. podjęło pracę, czyli o 14,2 proc. mniej niż rok wcześniej.

Mniej jest też ofert pracy zgłaszanych przez pracodawców do urzędów, a sama stopa bezrobocia spada coraz wolniej. W tym roku od stycznia do maja zmniejszyła się o 0,8 pkt proc., podczas gdy w tym samym okresie 2017 r. – o 1,2 pkt proc., a 2016 r. – o 1,1 proc.

– Z tych danych można wnioskować, że firmom coraz trudniej będzie znaleźć pracowników wśród bezrobotnych – uważa Kurtek. – W rejestrach z czasem pozostawać będą głównie te osoby, które bardzo trudno zaktywizować.

– Można oczekiwać, że tempo spadku stopy bezrobocia w kolejnych miesiącach będzie w dalszym ciągu hamować – zaznacza Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Plus Banku. – Główny powód to niedopasowania kwalifikacji bezrobotnych do potrzeb pracodawców. A te kwalifikacje nie tak łatwo jest nabyć.

W grupie osób pozostających bez pracy ok. 31,1 proc. deklaruje, że nie ma kwalifikacji zawodowych, a 13,56 proc. – że wcześniej nie pracowało. Ciekawe, że rośnie też udział osób, które mają przynajmniej jedno dziecko w wieku do sześciu lat. Jest ich już 20,6 proc., co sugeruje, że więcej młodych mam ze względu na dodatki 500+ po prostu woli siedzieć w domu, niż pracować.

Mimo wszystko ekonomiści przewidują, że bezrobocie będzie jeszcze w tym roku spadać i na koniec roku sięgnie – według różnych prognoz – od 5,5 do 5,8 proc.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA