Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie są główne trudności związane z procedurami legalizacji pracy i pobytu cudzoziemców w Polsce?
- W jaki sposób imigracyjne bariery wpływają na rozwój centrów usług biznesowych?
- Dlaczego procesy relokacji zagranicznych specjalistów są kluczowe dla międzynarodowych firm działających w Polsce?
- Jakie są powody zatrudniania cudzoziemców w polskich centrach usług biznesowych?
- Dlaczego koszty zatrudniania obcokrajowców mogą przewyższać związane z tym korzyści?
- Jakie zmiany są planowane w zakresie polityki imigracyjnej, aby ułatwić zatrudnianie cudzoziemców?
Niemal 77 proc. działających w Polsce centrów usług twierdzi, że zbyt długi czas potrzebny na relokację pracowników z zagranicy oraz legalizację ich pobytu i pracy lub nieprzewidywalność tego procesu miały negatywny wpływ na ich inwestycje nad Wisłą. Opóźniły je lub nawet uniemożliwiły – dowodzi najnowsze badanie firmy EY i Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych (ABSL), które przedstawiono na ich wspólnej konferencji dotyczącej znaczenia imigracji dla rozwoju tej branży w Polsce.
Sondaż potwierdza, że największym problemem – wskazywanym przez 100 proc. ankietowanych firm – jest długi i nieprzewidywalny czas oczekiwania na urzędowe decyzje.
Nawet dwa lata czekania na legalizację pobytu
Michał Wysłocki, starszy menedżer w Zespole ds. Imigracji w EY Poland zwraca uwagę, że na tę nieprzewidywalność procesów legislacyjnych wpływa wprowadzone w tzw. specustawie ukraińskiej zawieszenie w urzędach wojewódzkich biegu terminów rozpoznawania spraw dotyczących legalizacji pobytu cudzoziemców. To zawieszenie, tłumaczone dużym napływem osób z Ukrainy, rozciągnięto na wszystkie obywatelstwa. W rezultacie na zezwolenie na pobyt czasowy w Polsce obcokrajowcy czekają niekiedy nawet dwa lata. W dodatku ani oni, ani zatrudniający ich pracodawcy nie wiedzą, jak długo potrwają urzędowe procedury.
Czytaj więcej
Chociaż od ponad dekady Polska jest na pierwszym miejscu w Unii Europejskiej pod względem liczby pierwszych zezwoleń na pobyt dla cudzoziemców spoz...
Na ich nieprzewidywalność narzekali również licznie uczestniczący w konferencji przedstawiciele centrów usług. Podkreślali, że działającym w Polsce międzynarodowym firmom bardzo utrudnia to zatrudnianie pracowników z zagranicy, a także relokację specjalistów czy menedżerów z oddziałów w innych państwach, w tym zwłaszcza z Azji czy Ameryki Łacińskiej. Tymczasem takie relokacje są konieczne przy okazji przenoszenia do Polski procesów biznesowych z innych rynków i wprowadzania nowych usług. Niezbędni są do tego specjaliści z wiedzą i doświadczeniem, które często nie są jeszcze dostępne w Polsce.
– Jeśli rozpoczynamy nowe projekty, to zwykle potrzebny jest project manager z zagranicy – zaznaczała Gracjana Kubak, starsza menedżer ds. globalnej mobilności (global mobility) w firmie Sonova, gdzie cudzoziemcy stanowią około jednej piątej pracowników.
Czytaj więcej:
Podobnie jak kiedyś praca tymczasowa, tak teraz cudzoziemcy, na czele z Ukraińcami, stają się stałym elementem polityki kadrowej rosnącej grupy pra...
Pro
Ten argument powtarzał się w odpowiedziach na pytanie o powody zatrudniania cudzoziemców w centrach usług; prawie połowa badanych firm wskazała brak odpowiednich kwalifikacji zawodowych wśród kandydatów na polskim rynku pracy, a także brak kandydatów wśród Polaków.
Pracownik z zagranicy nie jest tańszą opcją
Niewiele mniej, bo dwie piąte uczestników ankiety, podkreślało też konieczność wykorzystania wiedzy, doświadczenia i kompetencji pracowników zagranicznych oddziałów firm, które często chcą rozwijać u nas globalne centra (huby) usług biznesowych.
Uczestniczący w panelach przedstawiciele firm zwracali uwagę, że zatrudnianie obcokrajowców nie jest tańszą alternatywą. Wręcz przeciwnie. – Relokacja pracowników z zagranicy jest trudna i kosztowna –podkreślała Joanna Śmieja, menedżer ds. globalnej mobilności w AON.
Czytaj więcej
Dzięki pracownikom zza granicy nasza gospodarka rozwijała się w ostatnich latach szybciej, a ich napływ powinien w jeszcze większym stopniu zwiększ...
Jej opinię potwierdza niemal 60 proc. uczestników badania ABSL i EY wskazujących, że zatrudnianie cudzoziemców oznacza wzrost kosztów wynikający z konieczności ich relokacji, legalizacji, a także adaptacji. To jeden z czynników mających wpływ na to, że stosunkowo niewielka, bo niespełna 29 proc. grupa badanych firm zamierza w kolejnych 12 miesiącach zwiększyć zatrudnienie cudzoziemców. (Pozostałe nie planują zmian lub też chcą ograniczyć ich liczbę – 4 proc.)
Nasilone problemy ze ściąganiem pracowników z zagranicy powodują, że centra usług chętnie rekrutują obcokrajowców, którzy mieszkają już w Polsce. W tym zwłaszcza Ukraińców, więc perspektywa rychłego wygaśnięcia (4 marca 2026 r.) specustawy, która zapewnia im prawo pobytu i pracy w Polsce, budzi duży niepokój firm z sektora usług biznesowych. Mówiła o tym Paula Rejmer, szefowa HR w polskim oddziale Softserve, w którym 90 proc. zagranicznych pracowników to Ukraińcy.
Szansa na zmiany korzystne dla firm
Uczestniczący w konferencji Maciej Duszczyk, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji (odpowiedzialny za ogłoszoną przed rokiem strategię migracyjną Polski) uspokajał, że trwają intensywne prace nad nowymi rozwiązaniami, które zagwarantują legalność i ciągłość zatrudnienia Ukraińców. Już wkrótce, bo w połowie listopada założenia do nowej ustawy mają trafić do wykazu prac rządu.
Nie wiadomo jednak, jak szybko pojawią się ułatwienia dla zatrudniania obcokrajowców w branżach i zawodach z deficytem pracowników o potrzebnych kompetencjach. Tymczasem aż 76 proc. badanych centrów usług odczuwa skutki braku rządowego programu wspierającego relokację i dostęp do polskiego rynku pracowników o wysokich kwalifikacjach, z którego chętnie by skorzystały.
Czytaj więcej
Większość Ukraińców w wieku produkcyjnym znalazła w Polsce zatrudnienie, z czego ponad połowa w ciągu trzech pierwszych miesięcy pobytu. Prawie co...
Niewiele centrów usług znalazło się na ogłoszonej w czerwcu liście firm strategicznych dla gospodarki, które mogą liczyć na „szybką ścieżkę” w rozpatrywaniu wniosków o zezwolenie na pracę i pobyt cudzoziemców. (Znalazła się na niej m.in. piekarnia czy producent puzzli). Zarówno pracodawcy, jak też eksperci ds. imigracji od początku zwracali uwagę na wątpliwe – choć regulacyjnie poprawne – kryteria doboru tych firm, które nie uwzględniają ich wielkości czy też znaczenia w danej branży.
Maciej Duszczyk zapewniał, że ta lista, która się nie sprawdziła, będzie zweryfikowana. Podobnie jak inne niedociągnięcia zapisów regulacyjnych w ustawie dotyczącej zatrudniania cudzoziemców, która weszła w życie z początkiem czerwca.
Nie krył natomiast, że większym wyzwaniem będzie przygotowanie szybkiej ścieżki w przypadku zawodów deficytowych, co wymaga zaangażowania kilku resortów.
– Nikt się nie odżegnuje od tego, by Polska korzystała z pracowników cudzoziemskich, ponieważ mamy niedostatki na rynku pracy, a część firm, w bardzo różnych branżach, jest od nich uzależniona – zaznaczał wiceminister MSWiA.