fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Rio 2016

Trener Tałant Dujszebajew po porażce z Danią: gonienie jest bardzo trudne

AFP
Po półfinale igrzysk olimpijskich Polska – Dania (28:29 po dogrywce) w piłce ręcznej mężczyzn.

Co zadecydowało o zwycięstwie Danii w tym zaciętym spotkaniu?

Przede wszystkim składam gratulacje Danii. Oczywiście nie jesteśmy zadowoleni z powodu przegranej. Myślę, że pierwsza godzina gry była bardzo wyrównana. Największe znaczenie miała pierwsza część dogrywki, te dwie minuty, gdy mieliśmy przewagę jednego zawodnika, lecz przegraliśmy 0:2.

Były i inne ważne chwile?

Ten sam problem co w dogrywce, był na początku meczu. Cztery lub pięć razy nasi piłkarze nie zdobywali bramki w sytuacjach sam na sam z bramkarzem. Nie wykorzystując tych szans daliśmy zespołowi Danii dwie-trzy bramki przewagi. Gonienie rywali przez cały mecz jest bardzo trudne. To wyglądało chwilami tak, jak spotkanie z Chorwacja, pod koniec jednak zabrakło nam też trochę szczęścia. Wszystkie zbiórki piłek były dla Duńczyków. Wtedy zabrakło nam uśmiechu losu.

Los pomógł przy bramce Daszka w ostatnich sekundach głównego czasu gry…

No tak, gol był, a mogło go nie być, ale potem w dogrywce zagraliśmy za słabo. Dwie minuty i dwie bramki przewagi rywali, trzy minuty – trzy bramki, to wtedy, tak naprawdę, skończyło się to spotkanie.

A czego zabrakło, gdy Polacy rozgrywali długie akcje pod koniec dogrywki i nie mogli zdobyć bramki

Zabrakło Michała Jureckiego. Zrobiliśmy także błąd zmieniając Łukasza Gieraka na Mariusza Jurkiewicza, a nie zmieniając Michała. Wtedy jednak mieliśmy jeszcze informację, że może zagra, okazało się, że nie mógł. Zabrakło nam szczęścia nie w dogrywce, ale w zasadniczej części gry. Dwie-trzy inne zbiórki i mecz potoczyłby się inaczej.

I teraz porażka mocno boli?

Tak, bardzo boli. Jesteśmy… może nie nieszczęśliwi, to za duże słowo, ale musimy jak najszybciej zapomnieć ten mecz, bo już za 35 godzin mamy spotkanie z Niemcami o trzecie miejsce. Jeśli będziemy wciąż biadolić, to nie mamy szans na wygraną.

Jak przygotujecie się do drugiego meczu z Niemcami?

Przeanalizujemy mecz grupowy, zobaczymy co możemy zrobić lepiej, żeby w niedzielę być po spotkaniu bardziej szczęśliwi. 

Michał Jurecki: – Gdy zdobyliśmy bramkę na remis i doprowadziliśmy do dogrywki to poczuliśmy wiarę. Urosły nam skrzydła. Ale w dogrywce straciliśmy szybko dwie bramki, mieliśmy dużo szans, by znów doprowadzić do remisu. Jednak zbyt wiele piłek po obronach Piotrka Wyszomirskiego wracało do Duńczyków. To była nasza największa bolączka. Nie mogliśmy sobie poradzić w ataku i teraz trudno się nam ponieść po takim meczu.


Piotr Wyszomirski: — W każdej minucie i sekundzie wierzyliśmy w zwycięstwo. Nie udało się, taki jest sport na mistrzowskim poziomie. Dogrywkę zaczynaliśmy z przewagą jednego zawodnika, nie wykorzystaliśmy tego. Wygrać z taką drużyną jak Dania bez wykorzystywania takich szans było zadaniem niewykonalnym. Najważniejsze teraz jest to, by podnieść się i zapomnieć o tym meczu. To niełatwe, bo porażka w takim półfinale ma swoją wagę. Zobaczymy jak nam pójdzie. Noc na pewno będzie ciężka. Musimy się dobrze przygotować do meczu z Niemcami, bo to wciąż jest szansa na medal. Zatem trzeba zapomnieć o półfinale.


Przemysław Krajewski: – To już historia. Musimy jak najszybciej wyrzucić ten mecz z głów. Ciężko mi się pozbierać po takim meczu, naprawdę. Szkoda, byliśmy tak blisko, a jednak daleko od finału. Cóż, zabrakło nam jednej bramki, może drugiej dogrywki, ale trzeba wyciągnąć wnioski i iść naprzód. Nic innego nam nie zostaje jak podnieść rękawicę, zagrać z Niemcami jak potrafimy najlepiej i zdobyć ten medal.


Michał Daszek: – Może to brak szczęścia, może inaczej by się mecz potoczył, gdybyśmy lepiej zaczęli dogrywkę. Nie wiem jak to wytłumaczyć, nie warto za długo o tym myśleć, mamy jeszcze jeden ważny mecz przed sobą, najważniejszy dla wielu z nas. Nie ma co za długo rozpamiętywać porażkę. Niemcy mogą mieć za dużo luzu, pokonali nas w fazie grupowej, ale my nie mamy nic do stracenia, niby stoimy na przegranej pozycji, ale możemy ich czymś zaskoczyć. Po siedmiu meczach zmęczenie jest duże, więc regeneracja fizyczna znacząca już nie będzie, bardziej trzeba nam oczyścić głowy, wyjść w pełni mobilizacji i ten medal zdobyć.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA