Radcowie

Samorządy adwokatów i radców apelują do mecenasów – kandydatów do Sądu Najwyższego

Fotorzepa
Rozważcie, czy wasze aspiracje do Sądu Najwyższego na pewno mają uzasadnienie – piszą do swych członków radcowskie władze i śląska palestra.

Pismo władz radców to sygnał dla wszystkich członków tego samorządu, że nie ma zgody na zmiany, jakie zaszły w Sądzie Najwyższym, Krajowej Radzie Sądownictwa czy sądach powszechnych i że wywodzący się z radcowskiego środowiska nie powinni sygnować ustawodawczych poczynań „dobrej zmiany" poprzez kandydowanie do SN.

Czytaj także: Bunt w korporacjach

„Wielokrotnie organy samorządu wskazywały, że demokratyczne państwo prawne opiera swój ustrój na zasadzie trójpodziału władzy. Tym samym przyjęte mechanizmy kontroli nad władzą sądowniczą nie mogą naruszać jej odrębności. Istotą odrębności władzy sądowniczej jest orzekanie niezależnie od woli i programów ugrupowań politycznych oraz bez względu na interesy osób i organizacji zainteresowanych rozstrzygnięciem" – czytamy w przyjętym dokumencie.

W ocenie prezydium Krajowej Rady Radców Prawnych wprowadzone kolejnymi nowelizacjami zmiany dotyczące sądownictwa zwiększają wpływ czynników politycznych na trzecią władzę, a część z uchwalonych noweli jest niezgodna z konstytucją. Dlatego radcy nie powinni kandydować do nowego SN, a jeśli jednak chcą kandydować – powinni zrezygnować z funkcji w samorządzie.

Nie idźcie tą drogą

„Apelujemy do radców prawnych, którzy złożyli akces do Sądu Najwyższego, o ponowne rozważenie zasadności ubiegania się o stanowiska sędziów Sądu Najwyższego. (...) Szczególny apel kierujemy do osób pełniących funkcje w samorządzie radców prawnych. Mając na uwadze dotychczasowe stanowisko naszego samorządu – ubieganie się o funkcję sędziego Sądu Najwyższego w aktualnej sytuacji pozostaje w oczywistej kolizji ze sprawowaniem funkcji w samorządzie radców prawnych. Misja tych osób w zakresie działalności samorządowej radców prawnych powinna ulec zakończeniu" – brzmi stanowisko Prezydium KRRP.

Czytaj także: Samorządy zawodowe się radykalizują

Mimo jasnego stanowiska samorządu są chętni do SN wśród radców. Przed upublicznieniem list większość tego nie ujawniała władzom swoich izb.

– O tym, że radcowie z OIRP w Warszawie zgłosili się na sędziów SN, dowiedzieliśmy się z mediów. Tylko jeden kandydat uprzedził nas o swych zamiarach. Wprawdzie radcowscy kandydaci nie mieli takiego formalnego obowiązku, ale nie poinformowali nas nawet po koleżeńsku – mówi „Rzeczpospolitej" Włodzimierz Chróścik, dziekan stołecznych radców.

Śląsk też wzywa

O ponowne przemyślenie i kandydowania do Sądu Najwyższego zaapelowała również Okręgowa Rada Adwokacka w Katowicach, która w środę przyjęła stanowisko.

– Powinniśmy dążyć do tego, aby w SN zasiadały zawsze wyłącznie osoby o najlepszej wiedzy prawniczej, najwyższych standardach etycznych i bogatym doświadczeniu życiowym. W obecnej sytuacji można zastanawiać się, czy w przypadku wielu osób takie przesłanki zachodzą i czy wielu nie zabrakło krytycyzmu i dystansu do siebie. Pokusa prestiżowego stanowiska, wysokiego wynagrodzenia i szerokich uprawnień socjalnych nie może być w tym przypadku żadnym wytłumaczeniem. Co więcej, jeśli ktoś kierował się takimi motywami, to dyskwalifikuje go jako kandydata – wyjaśnił motywy stanowiska rady jej działacz mec. Roman Kusz.

I zauważa, że na pozamerytoryczne pobudki kandydowania wskazywać może dużo wyższa liczba chętnych do izby dyscyplinarnej SN, której sędziowie otrzymywać mają wyższe uposażenie. ©?

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL