fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prokuratorzy

Firmy oszukujące klientów na celowniku prokuratury

123RF
Oszuści naciągają klientów np. na usługi telekomunikacyjne, podszywając się pod nieistniejącą Telekomunikację Polską. Ich ofiarą padają tysiące Polaków, zwłaszcza starszych. Koniec z tym – zapowiada rząd.

Polskie prawo ma być skuteczne w walce z nadużyciami, których mogą się dopuszczać wielkie firmy z żądzy zysku – zapowiada Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości. Jako przykład podaje działania koncernów farmaceutycznych, które poprzez tworzenie funduszy korupcyjnych wpływają na to, jakie leki są refundowane, a tracą na tym polscy pacjenci i polski budżet.

Cudowne koce przejdą do lamusa

Projekt ustawy o odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione pod groźbą kary właśnie przyjął rząd. Przewiduje pociąganie do odpowiedzialności karnej firm, które np.: poprzez niedbalstwo spowodowały skażenie środowiska (jak zrzucenie ścieków do Motławy) czy wypadek; ukrywają usterki swoich produktów; świadomie oszukują klientów, sprzedając np. rzekomo uzdrawiające preparaty czy „lecznicze" materace oraz dopuszczają się korupcji.

Rzekomo uzdrawiające preparaty, „cudowne" materace, gotujące „zdrowo" garnki – to oferty proponowane przez nieuczciwych sprzedawców na masową skalę. Są reklamowane w mediach, a oszukańcze firmy wciskają nieświadomym klientom tandetne produkty na organizowanych np. dla emerytów „prezentacjach". Kuszą rzekomymi promocjami i odwracają uwagę drobnymi prezentami. Oszuści naciągają też klientów np. na usługi telekomunikacyjne, podszywając się pod nieistniejącą Telekomunikację Polską. Ich ofiarą padają tysiące Polaków, zwłaszcza starszych.

Dziś to fikcja

Dziś ściganie takich firm to fikcja, ponieważ w Polsce obowiązuje przestarzałe, pochodzące sprzed 15 lat, prawo dotyczące odpowiedzialności podmiotów zbiorowych, np. spółek. Nie można nałożyć kary na taką firmę, jeśli sąd prawomocnie nie skaże wcześniej ich prezesów, członków zarządu czy innych reprezentantów, a ci potrafią skutecznie rozmywać swoją odpowiedzialność. Często też nie sposób ustalić bezpośredniego sprawcy albo sprawca się ukrywa. Firma pozostaje również całkowicie bezkarna , gdy sprawca umrze. Dowód?

Najnowsze statystyki. W 2017 r. do sądów wpłynęło 14 spraw, w 2016 r. – 25, a w 2015 r. – 14. Analizy wskazują na nieznaczną wysokość nakładanych kar, co może wskazywać na to, że są one używane głównie wobec małych podmiotów zbiorowych. Wypacza to koncepcję odpowiedzialności osób prawnych i prowadzi do wniosku, że aktualny model nie stanowi skutecznego narzędzia do walki z tego typu przestępczością.

Co konkretnie proponuje rząd?

Do wytoczenia sprawy np. nieuczciwej spółce wystarczy prokuratorskie ustalenie, że doszło w niej do popełnienia przestępstwa. Nie będzie już wymogu wcześniejszego prawomocnego skazania przedstawiciela spółki, która złamała prawo, co w przeszłości blokowało egzekwowanie prawa.

Kwestie odpowiedzialności karnej konkretnej osoby i nałożenia kary finansowej na firmę będą rozstrzygane przez sąd oddzielnie, choć z założenia w ramach jednego procesu.

Kara pieniężna nie będzie zależna od osiągniętego przez firmę przychodu. Dzięki temu możliwe będzie karanie podmiotów, które mają majątek, a nie wykazują przychodów. Wysokość kar ma wynosić od 30 tys. do 30 mln zł. Zostanie jednak wprowadzona możliwość umorzenia postępowania, jeżeli nawet najniższa z możliwych kar byłaby zbyt surowa za pojedyncze przewinienie.

Upomnienie z zagranicy

Zaproponowano także przepisy chroniące osoby zgłaszające informacje o nieprawidłowościach w funkcjonowaniu podmiotu zbiorowego, które doprowadziły albo mogą doprowadzić lub ułatwić popełnienie czynu zabronionego – tzw. sygnalistów.

Wprowadzono zasadę, że zgłoszenie informacji określonych kategorii będzie oznaczało obowiązek przeprowadzenia wewnętrznego korporacyjnego postępowania wyjaśniającego. Dotyczy to przypadków, gdy zgłoszone informacje mogą mieć znaczenie dla odpowiedzialności podmiotu zbiorowego za czyn zabroniony.

Wzrośnie także odpowiedzialności podmiotu zbiorowego, który nie usunął stwierdzonych nieprawidłowości. W takiej sytuacji przewidziano możliwość zwiększenia nakładanej sankcji dwukrotnie. Ponadto sądy będą mogły przeciwdziałać negatywnym konsekwencjom wyciąganym wobec sygnalistów. Chodzi np. o możliwość orzeczenia obowiązku przywrócenia do pracy, jeżeli współpracę z określoną osobą zakończono z przyczyn związanych z sygnalizowaniem nieprawidłowości.

Wysokość zasądzonego odszkodowania będzie mogła odpowiadać utraconym zarobkom za cały okres pozostawania bez pracy, co jest rozwiązaniem korzystniejszym niż ogólne przepisy kodeksu pracy.

Zaproponowane rozwiązania wejdą w życie po sześciu miesiącach od ich ogłoszenia w Dzienniku Ustaw. Nowelizacja już trafiła do Sejmu. Jej przepisy mają wejść w życie jeszcze w tym roku.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA