fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Zaostrzone przepisy i surowsze kary pozwolą ograniczyć przestępczość i poprawić bezpieczeństwo

123RF
Najwięcej, bo 50 proc. respondentów uważa, że zaostrzenie powinno dotyczyć jedynie poważnych przestępstw. Pozostali – ok. 30 proc. – że wszystkich.

Zaostrzone przepisy i surowsze kary pozwolą ograniczyć przestępczość i poprawić bezpieczeństwo – wynika z najnowszych badań, jakie Instytut Wymiaru Sprawiedliwości przygotował na zlecenie Ministerstwa Sprawiedliwości. Najwięcej, bo 50 proc. respondentów uważa, że zaostrzenie powinno dotyczyć jedynie poważnych przestępstw. Pozostali ankietowani – ok. 30 proc. – że wszystkich. 9 proc. uważa z kolei, że powinno być surowiej jedynie za drobne przestępstwa.

Czytaj także: Polacy: ostrzejsze kary za najcięższe przestępstwa są wyrazem sprawiedliwości

Ziobro mówi: sprawdzam

Badania przeprowadzono w trzech terminach: Kantar: od 27 lipca do 1 sierpnia 2018 r., Ipsos: od 9 do 14 sierpnia 2018 r., CBOS: od 23 do 28 sierpnia 2018 r. Wyniki obejmowały odpowiedzi na blok pytań poświęconych różnym wymiarom opinii publicznej o karach i karaniu.

Przykład? Pytanie nr 1: „Aby ograniczyć przestępczość i poprawić bezpieczeństwo obywateli. należy..." (w tym miejscu miała paść odpowiedź).

Niezależnie od rodzaju sondażu większość respondentów opowiedziała się za surowszym traktowaniem przestępców. W badaniu Kantaru 67 proc. opowiedziało się za takim rozwiązaniem, w Ipsos – 73 proc., a w CBOS – 58 proc.

W kolejnym pytaniu respondenci zostali poproszeni o zajęcie stanowiska w kwestii kar za poważne przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu oraz wolności.

Czy ich podwyższenie zwiększy poczucie bezpieczeństwa, czy raczej będzie nadmierną ingerencją państwa w wolność osobistą?

W dwóch badaniach (Kantar i Ipsos) ponad 80 proc. respondentów uznało, że surowsze kary to wyraz sprawiedliwości społecznej. Ponad 90 proc. pytanych jest zdania, że należy zaostrzyć kary za nieuczciwe pożyczki, 87 proc. – za przestępstwa internetowe, i tyle samo za oszustwa gospodarcze.

Tylko dożywocie

Pojawiło się też pytanie o karę za zabójstwo. Czy powinno to być tylko dożywocie? Prawie 90 proc. badanych odpowiedziało na to pytanie „tak". Wśród pytań znalazło się i o to, od jakiego wieku nieletni sprawcy najcięższych przestępstw (umyślnego zabójstwa, pobicia ze skutkiem śmiertelnym) powinni odpowiadać jak dorośli – 46 proc. badanych opowiedziała się za granicą 15 lat, 21 proc. było za podniesieniem granicy do lat 16, a 13,5 proc. badanych uważa, że granica ta powinna wynosić 17 lat.

Recydywa bez ulgi

Kolejne pytanie dotyczyło sprawców wielokrotnie skazanych za podobne przestępstwa (np. rozboju czy zgwałcenia). Na pytanie, czy powinna im grozić kara górna granica kary, 40 proc. uznało, że tak; 60 proc. było wręcz za sumowaniem kar za wszystkie przestępstwa (jak w USA).

Zdecydowana większość badanych opowiedziała się za zawężeniem zagrożenia karą za popełnienie zabójstwa kwalifikowanego wyłącznie do kary dożywotniego więzienia. Większość respondentów była też zdania, że wiek odpowiedzialności karnej nieletnich nie powinien się zmieniać (15 lat). Ci, którzy byli innego zdania, najczęściej proponowali podwyższenie tej granicy do lat 16 i 17.

Każdy z projektów został przeprowadzony w ramach badania Omnibus (cyklicznego, wielotematycznego badania opinii publicznej). Kolejne ogólnopolskie badanie sondażowe odbędzie się w 2019 r.

Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, ostatni raz zapowiedział zaostrzenie kar w lipcu 2018 r. Zasada jest prosta: ma być surowiej. Każdy z wyroków będzie odsiadywany po kolei. Suma kar będzie mogła być zmniejszona dopiero wtedy, gdy sprawca trafi za kraty, i to po spełnieniu określonych warunków, m.in. wzorowego zachowania.

Kolejna zmiana: skazany, który ma na koncie więcej niż jeden wyrok, będzie musiał odbyć przynajmniej połowę sumy orzeczonych kar. Dopiero wtedy dostanie prawo ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie. Jeśli suma kar orzeczonych wobec przestępcy wyniesie 50 lat, o wyjściu na wolność skazany będzie mógł myśleć dopiero po 25 latach odsiadki.

Profesor Brunon Hołyst, kryminolog z Uczelni Łazarskiego, uważa, że to niedobry kierunek.

– Doprowadzi do astronomicznych, kilkudziesięcioletnich wyroków – mówi. Dodaje, że prawo amerykańskie to jedno, a tradycja europejska to zupełnie inna sprawa.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA