fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo karne

Powrót do poprzedniej procedury karnej - prace w Ministerstwie Sprawiedliwości

Fotorzepa, Michał Walczak
Resort sprawiedliwości przygotowuje przepisy cofające reformę z 1 lipca br. Prokuratorzy nie kryją zadowolenia.

Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, nazywa katastrofą to, co nastąpiło po 1 lipca 2015 r. Wprowadzono wówczas kontradyktoryjny proces karny. – Trzeba wrócić do rozwiązań, które się sprawdziły – potwierdza Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości. I przekonuje, że to, co teraz czeka proces karny, to nie rewolucja.

Powrót do normalności

– Rewolucję mieliśmy w lipcu, teraz przygotowujemy powrót do normalności.

Kiedy to się stanie?

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, projekt ma być gotowy za kilka tygodni. Musi się w nim znaleźć przepis, który zagwarantuje, że kilka tysięcy spraw, które rozpoczęły się na nowych zasadach, skończy się wedle dotychczasowych reguł.

– Powrót do starych przepisów to najlepsze rozwiązanie – uważa krakowski prokurator Jacek Skała. Jego zdaniem ani policja, ani prokuratura nie była gotowa organizacyjnie do wejścia w życie zmian. Dlatego dziś, jego zdaniem, obserwujemy początki paraliżu wymiaru sprawiedliwości.

– Prokuratorzy robią, co mogą, żeby skutecznie oskarżać. Korzystają przy tym coraz częściej z art. 335 procedury karnej, czyli ugody z prokuratorem. Ale to często oznacza, że idzie się na rękę przestępcom – zauważa prokurator.

Prokurator Małgorzata Bednarek z Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach równie pozytywnie ocenia najnowszą decyzję ministerstwa.

– Prokuratura jest kompletnie nieprzygotowana organizacyjnie do nowej formuły postępowania. Mamy liczne obowiązki nadzorcze, sprawozdawcze, statystyczne plus większe obowiązki w sądzie.

Nie wylewać dziecka z kąpielą

Sędzia Maciej Strączyński, prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia, uważa, że nie powinno się wycofywać wszystkiego, bo jest parę rozwiązań korzystnych dla sądów. Przykład? Ograniczenie sporządzania uzasadnień, możliwość poprawienia wyroku przez sąd odwoławczy itd.

– Sędziowie nie byli zachwyceni zmianami – podkreśla i zapewnia, że chętnie pomogą w przygotowywaniu projektu pod warunkiem, że ktoś ich zapyta o zdanie.

Borys Budka, były minister sprawiedliwości, który nowelizację wprowadzał w życie, uważa, że decyzja o przywróceniu starej procedury jest przedwczesna.

– Nowy minister powinien najpierw przeanalizować przynajmniej pierwsze sześć miesięcy obowiązywania zmian. Zanim podejmie decyzję, powinien zlecić także analizę ekspercką, a nie polityczną. To zbyt poważna sprawa, by działać pochopnie – podkreśla Borys Budka.

Koszty reformy z lipca są na razie trudne do oszacowania. Najwięcej wydano na pomoc prawną, a ponad 30 mln zł na wszystkie szkolenia z nowej procedury (policjantów, prokuratorów i sędziów).

Krytycznie o reformie

Nie słuchano prokuratorów

Przed 1 lipca 2015 r. Związek Zawodowy Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP opracował raport o stanie przygotowania państwa do rządowej reformy. Wynikało z niego, że:

- prokuratura nie jest dostosowana do zmian, a władza nie zapewnia środków na jej sprawne funkcjonowanie;

- zmiany oznaczają istotne zwiększenie aktywności i energii prokuratora w postępowaniu sądowym;

- brakuje platformy elektronicznej do uzyskiwania danych o sytuacji majątkowej oskarżonego, a te stają się obowiązkowym załącznikiem do aktu oskarżenia;

- brakuje nowego prawa o prokuraturze i rozwiązań prawnych zapewniających udział autora aktu oskarżenia w rozprawie przed sądem;

- nie ma rozporządzenia określającego wzór pouczeń dla pokrzywdzonych i podejrzanych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA