fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Prawo drogowe

Elektryczne hulajnogi - drogowcy krytykuja projekt nowelizacji kodeksu drogowego

Adobe Stock
Projekt noweli kodeksu drogowego, który ma uregulować byt elektrycznych hulajnóg, spotkał się z krytyką w trakcie konsultacji.

W lipcu minister infrastruktury ogłosił zmiany w kodeksie drogowym, które miały raz na zawsze uregulować sprawy e-hulajnóg w miastach. Zaproponował wprowadzenie definicji urządzenia transportu osobistego (UTO); dopuszczalne wymiary i wagę; maksymalną prędkość jazdy – do 25 km/h.

Urządzenia transportu osobistego objęte zostały definicją roweru, dlatego kierujący tym urządzeniem może korzystać z infrastruktury przeznaczonej dla rowerów. Chodzi o: drogę dla rowerów i pas ruchu dla rowerów. Użytkownik hulajnogi musi mieć uprawnienia do kierowania takie same jak dla rowerów (m.in. karta rowerowa).

Z tego względu osoby poniżej 10. roku życia (granica wieku dla możliwości uzyskania karty rowerowej) nie mogą korzystać z elektrycznych hulajnóg.

Konsultacje publiczne i opiniowanie projektu zmian w prawie o ruchu drogowym właśnie się zakończyły. Do przygotowanych przez Ministerstwo Infrastruktury propozycji zgłoszono sporo uwag.

– Projekt wymaga poprawienia błędów. W przeciwnym wypadku przyjęcie nowych przepisów nie przyczyni się do poprawy obecnego stanu, a może wręcz doprowadzić do jego pogorszenia – czytamy w opiniach po konsultacjach.

Zarząd Dróg Miejskich w Warszawie krytykuje kilka pomysłów. Na przykład dopuszczenie hulajnóg i innych UTO do jazdy po chodniku z prędkością 25 km/h, a to stanowi zagrożenie dla pieszych. Brakuje też przepisu, który ureguluje kwestię poruszania się hulajnóg po drogach o prędkości dopuszczalnej powyżej 30 km/h i chodniku węższym niż 2 m. Według propozycji MI nie mogą się one poruszać ani jezdnią, ani chodnikiem. To niejedyny brak. Nie ma też regulacji dotyczących parkowania, a to sprawia, że miasto nie ma szansy na interwencję, kiedy zostają one porzucane byle gdzie.

Drogowcy mają także swoje propozycje. Chcą wprowadzenia zakazu jazdy hulajnogą po chodniku, analogicznie jak dla rowerów. Proponują określenie warunków technicznych dotyczących UTO, tak aby były wyposażone w oświetlenie, hamulce, odblaski, kierunkowskazy itp., oraz wprowadzenie wymogu homologacji urządzeń i czytelnego oznakowania tych, które są dopuszczone do ruchu. Na liście propozycji znalazło się też dostosowanie zasad tworzenia infrastruktury drogowej do poruszania się UTO.

Stowarzyszenie Miasto jest Nasze podsuwa MI kolejne propozycje. Jego zdaniem za korzystanie z przestrzeni publicznej w ramach działalności komercyjnej powinno się płacić, np. 8 zł za dzień za każdą zarejestrowaną hulajnogę. Samorząd powinien mieć prawo wyłączyć określone obszary z korzystania z e-hulajnóg (na stałe lub czasowo). Pojawić się powinien rejestr hulajnóg na wynajem oraz wprowadzenie koncesji dla operatorów. Sami operatorzy zaś powinni posiadać podmiot zarejestrowany w Polsce. Może nim być tylko podmiot o odpowiedniej wiarygodności finansowej. Świadczenie usług powinno się odbywać wyłącznie na podstawie maksymalnie 12-miesięcznej umowy zawieranej z władzami samorządowymi.

I rzecz najważniejsza: powinno się pojawić obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej i następstw nieszczęśliwych wypadków dla operatorów dotyczące szkód wyrządzanych przez wynajmowane hulajnogi w mieniu i osobom trzecim oraz użytkownikom w następstwie wypadku.

Etap legislacyjny: przed Komitetem Rady Ministrów

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA