fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca

Gdy źle znosisz izolację, warto znać sposoby na poprawę samopoczucia

Adobe Stock
Nie kryj emocji, zadbaj o ciało, duszę i o drobne przyjemności – to niektóre sposoby walki ze stresem w czasach zarazy.

Nawet osoby, których pandemia koronawirusa nie dotknęła bezpośrednio, coraz częściej narzekają na złe samopoczucie. I to z kilku powodów.

– Każde ograniczenie, które wymusza na nas zmianę codziennych nawyków i przyzwyczajeń, może być dla nas źródłem stresu – wyjaśnia prof. Paweł Jurek z Pracowni Testów Psychologicznych i Pedagogicznych Uniwersytet Gdański.

– Zamknięcie w domu powoduje dyskomfort psychiczny, ponieważ do naszej codzienności wprowadzane są nowe stresory, co oznacza, że pojawia się znacznie więcej jednoznacznie negatywnych bodźców niż dotychczas – podkreśla dr Monika Sońta, ekspertka w obszarze zarządzania w społeczeństwie sieciowym z Akademii Leona Koźmińskiego. Jak wyjaśnia, w takich okolicznościach „nie wychodzimy ze strefy komfortu", tylko jesteśmy z niej raptownie wyrzucani, a reakcja na taką zmianę wymaga od nas uwagi i energii.

Frustrująca niepewność

Nowe czynniki stresu to pandemia i związane z nią restrykcje. Zaczęliśmy obawiać się o zdrowie swoje i naszych najbliższych, a także o swoją pracę i perspektywy finansowe. Żyjemy w czasach permanentnej niepewności, co przynosi lęk, frustrację czy złość. Nawet praca zdalna, która wydawałoby się jest azylem bezpieczeństwa, może powodować poczucie osamotnienia i braku stabilizacji.

– Takie emocje mogą się negatywnie odbijać na relacjach z osobami z najbliższego otoczenia. U innych izolacja powoduje smutek, przygnębienie i wycofanie – opisuje Paweł Jurek. Jak zaznacza, oczywiście nie każdy reaguje na trudne czasy w ten sam sposób; są też i takie osoby, które bardzo dobrze odnajdują się w tych nowych okolicznościach. Jak jednak pokazują ostatnie badania firmy rekrutacyjnej Hays, nawet co trzeci pracownik w Polsce (a na świecie ten wskaźnik może być nawet trochę wyższy) ocenia, że jego zdrowie psychiczne ucierpiało podczas pandemii.

Nie bój się uczuć

Pytanie, jak sobie jednak radzić, gdy dopada nas złe samopoczucie, a nie można zastosować dotychczasowych sposobów na rozładowanie stresu? Nie możemy przecież wyjechać na kilka dnia nad morze czy na narty, by podładować baterie, ani nawet spotkać się z przyjaciółmi.

– Przede wszystkim warto zauważyć i nazwać uczucia, które odczuwamy – radzi Aleksandra Bończewska, psycholog i psychoterapeuta. Jak zaznacza, negatywne emocje, tak samo jak pozytywne, o czymś nas informują, nie warto więc ich tłumić za wszelką cenę. – Każda emocja pełni w naszym życiu określoną funkcję i ma nam pomóc odnaleźć się w skomplikowanej sieci zależności – zaznacza Bończewska.

Z drugiej strony nie ma potrzeby nakręcania się. – Istnieje różnica pomiędzy tłumieniem emocji a nieuleganiem im, gdy te krzyżują nam plany – podkreśla prof. Jurek.

– Pozwólmy sobie na złe samopoczucie, ale zadbajmy również o to, aby negatywne myśli nie przejęły nad nami kontroli. Pamiętajmy, że to, jak się czujemy oraz jak się zachowujemy, zależy od naszych myśli – mówi Aleksandra Bończewska. I zaznacza, że na niektóre przyczyny naszych zmartwień nie mamy właściwe żadnego wpływu. Nie mamy też żadnej kontroli i niewiele możemy z tym zrobić.

Natomiast w każdym przypadku możemy lepiej zadbać o swoją kondycję psychiczną i fizyczną. – Znajdź odprężające hobby, może coś, na co miałeś ochotę, a nigdy nie było na to czasu – podpowiada Aleksandra Bończewska. – W obecnych okolicznościach dla zachowana równowagi psychicznej pomocne jest optymalne wykorzystanie czasu w domu – uzupełnia Paweł Jurek i podaje kilka przydatnych wskazówek: zrób coś, na czym ci zależy, a na co zawsze brakowało ci czasu; zadbaj o różnorodność czynności – nie zatrzymuj się na jednej aktywności przez dłuższy czas, zrób dalekosiężne plany, bo przecież pandemia kiedyś minie!

Zadbaj o dobrą kondycję

Takie nowe angażujące zajęcia mogą zarówno przełamać rutynę życia w zamknięciu, jak też zająć naszą uwagę, odwracając pesymistyczne myśli. W walce ze stresem wręcz koniecznością jest też dbałość o kondycję fizyczną – podkreślają zgodnie psychologowie.

Może nie trzeba od razu zacząć biegać codziennie po 10 kilometrów, czy ćwiczyć na otwartej siłowni po kilka godzin dziennie. Za to spacer, przejażdżka rowerem, zwykłe ćwiczenie rozciągające w domu czy joga powinny się znaleźć w naszym rozkładzie dnia. Równie ważne jest wyraźne oddzielnie życia zawodowego od prywatnego, zwłaszcza gdy w domu musimy i pracować, i odpoczywać. – Ważne jest coś, co można nazwać „dobrym stylem" pracy – mówi Monika Sońta. Przypomina, że pierwsze wnioski z badań kultury home office wprowadziły pojęcie „pyjamification" rozumiane jako praca w swobodnym stroju, nawet w piżamie. Zaciera to granicę między strefą zawodową i domową. Tymczasem akcentowanie tej granicy strojem formalnym, nawet gdy siedzimy przy domowym biurku, jest niezwykle ważne.

Pielęgnuj przyjaźnie

Co więcej, poczucie, że jesteśmy dobrze ubrani, dobrze wyglądamy, może po prostu poprawić nam nastrój. Liczą się drobne przyjemności, jak dobra muzyka czy dobra przekąska (byle nie kompulsywne jedzenie słodyczy).

– Zastanówmy się też, które osoby z naszego otoczenia „ładują nasze baterie", i pielęgnujmy te relacje. Dystans społeczny nie oznacza końca budowania relacji z ważnymi dla nas osobami. Wręcz przeciwnie – podpowiada Monika Sońta. Według niej warto też okres pandemii wykorzystać na to, by lepiej poznać lokalną społeczność, na przykład sąsiadów z klatki czy osiedla, na co wcześniej nie mieliśmy czasu. Może to zaowocować zbudowaniem ważnych relacji na przyszłość.

Rosnące koszty zaburzeń psychicznych

Według danych OECD jeszcze przed pandemią całkowity koszt złego stanu zdrowia psychicznego mieszkańców Unii Europejskiej szacowano na ponad 4 proc. PKB (ponad 600 mld euro), co stanowi połowę ogółu wydatków na ochronę zdrowia – podaje Polski Instytut Ekonomiczny. Według innego raportu OECD i Komisji Europejskiej w 2016 r. ponad 17 proc. mieszkańców UE (ok. 84 mln) miało problemy ze zdrowiem psychicznym, w tym zwłaszcza z depresją, zaburzeniami lękowymi i zaburzeniami spowodowanymi stosowaniem substancji psychoaktywnych. Zaburzenia psychiczne są bezpośrednią przyczyną wykluczenia z rynku pracy, ubóstwa czy nierówności. Zależność ta ma również odwrotny kierunek: problemy ekonomiczne są często źródłem schorzeń psychicznych, na co wskazują badania kondycji psychicznej prowadzone w czasie kryzysów gospodarczych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA