fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Praca, emerytury, renty

Podatek dla bezdzietnych zgodny z polityką rządu PiS

Adobe Stock
Podatek dla bezdzietnych mogłoby zapłacić nawet kilka milionów osób, także mających dzieci, bo powinien on zachęcać do posiadania co najmniej trójki potomstwa – mówią eksperci.

Opisany przez „Rzeczpospolitą" pomysł MSWiA na wprowadzenie dodatkowego podatku dla nieposiadających dzieci jako „zachętę" do rodzicielstwa spowodował falę spekulacji, jak mogłaby wyglądać taka danina.

– Takie rozwiązania były stosowane już w starożytnym Rzymie, bo to Oktawian August wprowadził jako pierwszy taki podatek – komentuje dr Tomasz Lasocki z Katedry Ubezpieczeń na Uniwersytecie Warszawskim. – Aby zapewnić zastępowalność pokoleń, taki podatek powinien zachęcać do posiadania co najmniej trójki dzieci. Posiadanie jednego dziecka może więc nie zwalniać z zapłaty takiego podatku, może być jednak niższy niż dla osoby nieposiadającej dzieci w ogóle.

Co prawda z zapewnień Elżbiety Witek, nowej minister spraw wewnętrznych i administracji, wynika, że „na obecnym etapie" nie będą prowadzone żadne prace nad pomysłem opodatkowania bezdzietnych. Nie ma jednak gwarancji, że ministerstwo nie wróci do tego pomysłu, jeśli PiS wygra jesienne wybory. Tym bardziej że takie rozwiązanie mieści się w polityce społecznej obecnego rządu. Wynika to wprost z rządowego projektu polityki migracyjnej, który niechętnie patrzy na cudzoziemców mogących ewentualnie zasilić nasz rynek pracy. W projekcie rozważa się raczej, jak uaktywnić osoby w wieku 50+ czy długotrwale bezrobotnych.

Jak na razie zapowiedź wprowadzenia takiego podatku poruszyła opinię społeczną, szczególnie osoby młode, potencjalnych płatników bykowego. Trudno zresztą im się dziwić, bo nie mogą skorzystać ani z programu Mieszkanie+ skierowanego do młodych rodzin z dziećmi, ani z flagowego programu rządu, czyli 500+ na dziecko. Mogą za to liczyć na zerowy PIT dla młodych, przyjęty właśnie przez rząd.

– Taki podatek musiałby być daniną celową, aby osoby, które miałyby go płacić, widziały w tym sens – dodaje dr Lasocki. – Przykładowo świadczenia 500+, choć przedstawiane jako wsparcie dla dzieci, stanowią wsparcie finansowe ich rodziców. Danina od osób bezdzietnych powinna moim zdaniem być skierowana na finansowanie np. żłobków.

– Z wprowadzeniem podatku od osób bezdzietnych mogą być jednak problemy, szczególnie jeśli chodzi o osoby, które pomimo szczerych chęci nie mogą posiadać potomstwa. Taki podatek stanowiłby dla nich dodatkową traumę – zauważa dr hab. Maciej Duszczyk z Uniwersytetu Warszawskiego. – Można sobie wyobrazić zwolnienie takich osób z zapłaty nowej daniny, ale rozumiem, że wymagałoby to dodatkowych, obowiązkowych badań ginekologicznych, a to jest absolutnie niedopuszczalne! Nie jestem przeciwnikiem zachęt do posiadania dzieci, ale taki podatek nie powinien dodatkowo karać takich osób. A trudno byłoby tego uniknąć, wprowadzając takie rozwiązanie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA