Reklama

Sejm: Wspólny front przeciw ordynacji

Przeciwnicy PiS są przekonani, że ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego chce upartyjnić samorządy.
Wojciech Hermeliński, szef PKW, tłumaczy, kiedy głos w wyborach był i będzie ważny

Wojciech Hermeliński, szef PKW, tłumaczy, kiedy głos w wyborach był i będzie ważny

Foto: PAP, Tomasz Gzell

Nie było zaskoczeń w trakcie pierwszej sejmowej debaty dotyczącej nowej konwencji wyborczej. Opozycja od pierwszej minuty otworzyła huraganowy ogień przeciwko nowym pomysłom zgłaszanym przez przedstawicieli partii rządzącej. Zwłaszcza tych dotyczących rysowania nowych okręgów wyborczych, powoływania nowych komisarzy oraz zmian w Państwowej Komisji Wyborczej. Swoje zastrzeżenia w Sejmie wyraził też – po raz kolejny – przewodniczący PKW sędzia Wojciech Hermeliński.

Szef Komisji tłumaczył, że wybory mogą być zdestabilizowane i zagrożone. Przed debatą spotkał się z marszałkiem Sejmu Markiem Kuchcińskim. – Nie padło uzasadnienie, dlaczego chcecie zmienić system wyborczy – powiedział później w trakcie debaty.

Z informacji „Rzeczpospolitej" wynika, że nie ma wcale pewności, że w trakcie prac w sejmowej komisji niektóre zapisy projektu nie zostaną zmienione. Zwłaszcza jeśli chodzi o granice nowych okręgów wyborczych i sposób ich tworzenia.

Najbardziej emocjonalne wystąpienia w trakcie sejmowej debaty mieli przedstawiciele Kukiz'15. Równolegle Sejm rozpatruje projekt Pawła Kukiza zakładający poszerzenie kategorii samorządu, gdzie stosowane są JOW. – Partiokracja to zwyrodnienie systemu partyjnego. Jest jak rak, raczysko traktowane skalpelem i chemią – grzmiał w trakcie przedstawiania projektu poseł Kukiz'15 Aleksander Maciejewski. – Panie pośle Schreiber, jak pan mi mówi o obywatelskości, to ja zapytam, gdzie były konsultacje, gdzie wysłuchanie publiczne? W ogóle nie słuchaliście obywateli, chyba że w Toruniu albo na Nowogrodzkiej. Wasi posłowie, których pytałem w kuluarach, dlaczego zmieniacie ordynacje, mówili mi: Bo my tam tych wyborów nie wygrywamy – mówił lider Kukiz'15 w trakcie debaty.

Podobny ton przyjął też Sławomir Neumann z PO. – To projekt antyobywatelski, bo likwidujecie JOW. Upartyjniacie samorząd, wprowadzając nieformalnie 20-proc. próg wyborczy. To eliminacja niezależnych kandydatów. To jest wasz cel. Prawdziwy cel tej ordynacji to „upisowienie" samorządu – podkreślił szef Klubu PO. Ostro ordynację krytykował też Władysław Kosiniak-Kamysz. Ta ordynacja to wyraz lęków i obaw, że kolos jest na glinianych nogach. Boicie się tych wyborów, więc skroiliście te wybory pod siebie. Chcecie skroić wybory. To zbójecka i złodziejska ordynacja – mówił prezes PSL.

Reklama
Reklama

Łukasz Schreiber z PiS przekonywał, że nowa ordynacja zwiększa transparentność i jawność procesu wyborczego. Opozycja przestrzega jednak, że obecny projekt zawiera pułapki. – Te zapisy dają podstawy do tego, by liczyć dwie kadencje wstecz i odmówić zarejestrowania kandydata, który już urzędował – mówi „Rzeczpospolitej" rzecznik PO Jan Grabiec. PO, Nowoczesna, PSL złożyły wniosek o odrzucenie ordynacji już w pierwszym czytaniu. Głosowanie w piątek.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Bank Pekao przyjął Plan Dekarbonizacji
Polityka
Ceny paliw na stacjach. Czy rząd Donalda Tuska powinien interweniować? [SONDAŻ]
analizy
Michał Kolanko: Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz chce surfować na fali gniewu klasy średniej
Polityka
Sondaż: Co drugi Polak chce, aby Karol Nawrocki dokonał zaprzysiężenia sędziów TK
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama