fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Marian Banaś miażdży rząd za wybory kopertowe

Marian Banaś
PAP/Paweł Supernak
Wybory kopertowe: brak analiz kosztów, polecenia premiera dla Poczty wbrew opiniom prawnym.

– Organizowanie wyborów na podstawie decyzji administracyjnej nie powinno mieć miejsca i było pozbawione podstaw prawnych – wskazał prezes NIK Marian Banaś. Podkreślił, że od 16 kwietnia 2020 r., czyli od podpisania decyzji o wyborach, do 9 maja jedynym uprawnionym do tego organem była Państwowa Komisja Wyborcza.

Czytaj także: NIK piętnuje premiera

Prezes Banaś w czwartek przedstawił raport dotyczący wyborów prezydenckich w trybie korespondencyjnym. Miały się odbyć 10 maja ub.r. Ostatecznie się nie odbyły, nie zgodziło się na nie Porozumienie Jarosława Gowina. Przygotowania, w tym druk nieużytych kart wyborczych, pochłonęły 76 mln zł.

Choć – jak ustaliła „Rzeczpospolita" – raport nie został przyjęty jednomyślnie w Kolegium NIK, jest dla rządu miażdżący. Wskazuje, że dwie decyzje premiera Morawieckiego z 16 kwietnia (na podstawie ustawy antycovidowej), polecające Poczcie Polskiej i Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych przygotowania do wyborów kopertowych, nie powinny zostać wydane – bo organizacja wyborów to zadanie PKW. Chcąc się zabezpieczyć, rząd już po fakcie sięgnął po pozytywne dla siebie opinie zewnętrzne, wydając na nie 149 tys. zł. Przygotowywało je aż sześć kancelarii, m.in. prawnicy związani z Ordo Iuris.

Na zapłatę faktur Poczty i PWPW nie zgodził się minister finansów, a koszty przerzucono na Krajowe Biuro Wyborcze.

Kancelaria Premiera kwestionuje ustalenia NIK. I stwierdza, że działania premiera i szefa KPRM były „w pełni legalne", a izba nie wzięła pod uwagę sytuacji epidemicznej. „W decyzjach tych premier jedynie nakazał dwóm przedsiębiorcom publicznym rozpoczęcie techniczno-organizacyjnego przygotowywania się do głosowania korespondencyjnego" – wskazuje CIR.

Zdaniem dr. Witolda Zontka z Uniwersytetu Jagiellońskiego „waga zarzutów wynikających z raportu NIK jest poważna na dwóch płaszczyznach – karnej i konstytucyjnej". Pokazuje ona upadek kultury prawnej państwa, „w którym rządzący nie czują się związani jakimikolwiek ograniczeniami". – Cały proces legislacyjny podporządkowany był później „wtórnej legalizacji" pierwotnego bezprawia urzędników – ocenia dr Zontek.

NIK zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez zarządy Poczty Polskiej i PWPW. Dlaczego nie wobec polityków? Dyr. Bogdan Skwarka z NIK przyznał, że izba nie ustaliła, czy szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk pokazał premierowi dwie negatywne opinie prawne przestrzegające go przed konsekwencjami, m.in. Trybunałem Stanu – z Departamentu Prawnego KPRM oraz z Prokuratorii Generalnej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA