fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Merkel nie porozmawia w Algierii o odsyłaniu imigrantów

Porter prezydenta Algierii Abdelaziza Butefliki
Flickr
Kanclerz Niemiec szykowała się już do wylotu do największego kraju Afryki. W ostatniej chwili wizyta została odwołana, ponieważ sędziwy prezydent Algierii jest chory.

Głównym tematem rozmów miała być imigracja, kwestia szczególnie istotna dla Angeli Merkel przed wrześniowymi wyborami do Bundestagu. Kanclerz chciałaby, aby władze Algierii pomogły powstrzymać nową falę imigracji przez Morze Śródziemne do Europy.

Chciałaby także, by nie protestowały, gdy z Niemiec zaczną być na dobre odsyłani Algierczycy, którzy nie dostali azylu. Algieria i dwa inne państwa Maghrebu, Maroko i Tunezja, zostały już w połowie ubiegłego roku uznane w Niemczech za bezpieczne, a więc takie, z których przybysze nie dostają, poza szczególnymi wypadkami, azylu. Decyzję Bundestagu zablokowali jednak w wyższej izbie niemieckiego parlamentu, Bundesracie, Zieloni.

Peter Altmaier, szef kancelarii Angeli Merkel, powiedział kilka dni temu w wywiadzie dla tabloidu "Bild", że ma nadzieję, iż lada moment Bundesrat zmieni zdanie. A wtedy zacznie się odsyłanie przybyszów, których wnioski o azyl zostały odrzucone.

Skuteczne odsyłanie imigrantów ekonomicznych to przekaz, dzięki któremu CDU, partia Merkel i Altmaiera, chce odzyskać wyborców zrażonych totalnym otwarciem Niemiec na przybyszów w 2015 roku. Altmaier ujawnił, że w 2016 r. połowa z wniosków o status uchodźcy została odrzucona.

Opinia publiczna zaczęła się szczególnie interesować imigrantami z Maghrebu po zamachu terrorystycznym na kiermasz Bożonarodzeniowy w Berlinie. Dokonał go, wjeżdżając w tłum ukradzionym tirem polskiego przewoźnika, Tunezyjczyk.

Do rozmów nie dojdzie, bo - jak podały media algierskie i niemieckie - chory jest najważniejszy człowiek w Algierii, Abdelaziz Buteflika.

80-letni polityk stoi na czele kraju od 1999 roku, ale VIP-em był już od lat 60. ubiegłego wieku. Dziś okazało się, że prezydent Buteflika jest chory na ostre zapalenie oskrzeli.

Choroby nękają go zresztą nie od dziś. Wybitny pisarz algierski mieszkający we Francji Yasmina Khadra z tego powodu zgłosił nawet swoją kandydaturę w wyborach prezydenckich w 2014 roku. - Nie chciałem zostać politykiem, lecz wystąpić z oskarżeniem pod adresem reżimu. Wcześniej robiłem to w literaturze. Uznałem za absurdalne, że prezydent, człowiek chory, zostaje na następną kadencję. I to po tym wszystkim, czego doświadczył naród przez ostatnie 20 lat. Tragedia, która nas spotkała, została przez te władze spowodowana - mówił mi w rozmowie przeprowadzonej w połowie 2016 roku dla "Rzeczpospolitej" Yasmina Khadra.

Jak dodawał, chodziło mu też o to, by zaprotestować przeciwko temu, że Buteflika wbrew konstytucji sprawował urząd wiele kadencji.

Ostatnio Algierczycy rzadko ruszają w niebezpieczną drogę przez Morze Śródziemne do Europy. Algieria graniczy jednak z Nigrem i Mali, kluczowymi krajami dla tranzytu nielegalnych imigrantów w regionie. Tym szlakiem docierają nad Morze Śródziemne przybysze z Nigerii, Wybrzeża Kości Słoniowej, Gwinei i Gambii. To z tych afrykańskich krajów, według danych UNHCR, pochodzi w tym roku najwięcej imigrantów, którzy przez morze dopłynęli do południowej Europy.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA