fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Polityka

Wielka Brytania: Zgadzamy się z USA, Iran to zagrożenie

AFP
Szef MSZ Wielkiej Brytanii Jeremy Hunt oświadczył, że Wielka Brytania "zgadza się z USA, że Iran stanowi rosnące zagrożenie" i - jak dodał - Londyn "będzie współpracował blisko ze swoim sojusznikiem".

Hunt poinformował, że rozmawiał o Iranie z sekretarzem stanu USA Mike'm Pompeo w ubiegłym tygodniu, w Londynie i w poniedziałek, w czasie wizyty Pompeo w Brukseli.

"Podzielany to samo przekonanie o rosnącym zagrożeniu, jakie stwarza Iran" - napisał Hunt na Twitterze. "Jak zwykle będziemy pracować blisko z USA" - dodał.

Wpis Hunta stoi w sprzeczności z wystąpieniem sprzed dwóch dni brytyjskiego generała Chrisa Ghika, najwyższego rangą brytyjskiego oficera w kierowanej przez USA koalicji walczącej z Daesh na Bliskim Wschodzie. Gen. Ghika mówił, że jak dotąd nie odnotowano zwiększonego zagrożenia ze strony Iranu lub jego sojuszników.

Rzecznik amerykańskiego Centralnego Dowództwa USA, Bill Urban stwierdził jednak, ze wypowiedzi brytyjskiego generała stoją w sprzeczności z ustaleniami wywiadu USA.

Źródłem napięć w relacjach między USA a Iranem jest jednostronne wypowiedzenie przez USA porozumienia nuklearnego zawartego przez mocarstwa Zachodnie z Iranem w 2015 roku. Donald Trump wypowiedział to porozumienie w maju 2018 roku domagając się wynegocjowania nowej umowy dotyczącej irańskiego programu nuklearnego, a także programu rakietowego.

Jesienią 2018 roku USA nałożyły sankcje na Iran, wprowadzając m.in. embargo na import irańskiej ropy. Początkowo osiem krajów (w tym m.in. Chiny i Turcja) korzystały z wyłączenia spod sankcji, ale od maja 2019 roku embargo ma charakter bezwzględny. Celem USA jest doprowadzenie do spadku eksportu ropy przez Iran do zera, tak aby wywrzeć ekonomiczną presję na Teheran i zmusić Iran do rozpoczęcia negocjacji z USA.

W odpowiedzi na rozszerzenie sankcji przez USA Iran zagroził m.in. blokadą strategicznej cieśniny Ormuz, co mogłoby zakłócić transport ropy z innych krajów Zatoki Perskiej. Z kolei USA zdecydowały się na wysłanie w rejon Iranu grupy bojowej lotniskowca Abraham Lincoln i grupy zadaniowej bombowców B-52, a także baterii Patriotów, w związku ze zdobytymi przez amerykański wywiad informacjami, że siły amerykańskie stacjonujące na Bliskim Wschodzie mogą stać się celem ataku ze strony Iranu lub jego sojuszników.

"New York Times" ujawnił, że w przypadku ataku na siły USA, Waszyngton chce wysłać nawet 120 tys. żołnierzy do Iraku. Oficjalnie administracja Donalda Trumpa zdementowała te doniesienia.

Europejscy sojusznicy USA wyrażają zaniepokojenie możliwością eskalacji konfliktu, który - zdaniem szefa brytyjskiego MSZ, Jeremy'ego Hunta, może nawet doprowadzić do "przypadkowego wybuchu konfliktu". Zaniepokojenie rozwojem sytuacji na Bliskim Wschodzie wyraziła też Rosja (prezydent Władimir Putin spotkał się w Soczi, 14 maja, z sekretarzem stanu USA Mike'm Pompeo).

Źródło: Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA