fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Podatek dochodowy

Fiskus zgadza się na e-certyfikaty rezydencji

Firma wynajmująca samochód za granicą musi pobrać 20-proc. podatek u źródła. Jeśli ma certyfikat od kontrahenta, może zastosować niższą stawkę albo zwolnienie.
Rzeczpospolita
Zaświadczenie od kontrahenta potrzebne jest do podatkowej ulgi. Skarbówka nie wymaga już papierowych.

Dobra wiadomość dla firm współpracujących z zagranicznymi kontrahentami. Fiskus zmienił zdanie w sprawie certyfikatów rezydencji, niezbędnych do zastosowania niższej stawki podatku lub zwolnienia. Wystarczą elektroniczne.

– Certyfikat rezydencji to zaświadczenie o tym, gdzie kontrahent, zarówno firma, jak i osoba fizyczna, ma siedzibę albo mieszka – tłumaczy Aleksandra Bembnista, ekspert z PwC.

– Jest niezbędny do tego, aby przy rozliczaniu jego wynagrodzenia polska firma mogła zastosować postanowienia umów o unikaniu podwójnego opodatkowania. Dzięki temu, zamiast 20 proc. podatku u źródła, może pobrać niższy albo zastosować zwolnienie – mówi ekspertka.

– Załóżmy, że polska spółka wypłaca kontrahentowi z Niemiec wynagrodzenie za usługi prawnicze. Z polskich przepisów wynika, że powinna z niego potrącić 20-proc. podatek. Jeśli jednak ma certyfikat rezydencji, może zastosować zwolnienie z podatku. Takie prawo daje umowa z Niemcami – mówi Radosław Żuk, doradca podatkowy, prezes kancelarii ADN Podatki. Podaje też przykład rozliczenia wynajmowanego za granicą samochodu (patrz tabelka obok).

Problem w tym, że fiskus nie chciał honorować elektronicznych certyfikatów z krajów, w których można uzyskać też papierowe. Pokazuje to interpretacja Izby Skarbowej w Poznaniu. Wystąpiła o nią spółka z międzynarodowego holdingu. Płaci zagranicznym kontrahentom m.in. za usługi reklamowe. Często dostaje certyfikaty w formie elektronicznej (pobrane przez kontrahenta z serwera właściwego dla niego urzędu i przesłane mailem). Również wtedy, gdy w danym kraju, np. w Irlandii, można otrzymać zaświadczenia papierowe. Spółka zapytała fiskusa, czy do zastosowania zwolnienia z podatku wystarczy wersja elektroniczna certyfikatu. Nie, konieczny jest papier – przeczytała w odpowiedzi.

– Ten problem dotyczył też firm współpracujących z kontrahentami ze Szwajcarii, Czech, Wielkiej Brytanii, Bułgarii, Niemiec czy Holandii – mówi Radosław Żuk. – We wszystkich tych krajach wydawane są zarówno elektroniczne, jak i papierowe certyfikaty.

Wygląda jednak na to, że fiskus złagodniał. Szef Krajowej Administracji Skarbowej zmienił bowiem interpretację poznańskiej izby i wyraźnie napisał – to, że w danym państwie można uzyskać certyfikat w wersji papierowej, nie powoduje nieważności certyfikatu w wersji elektronicznej (interpretacja nr DPP7.8221.33.2017.GFQV).

– To przełom w podejściu skarbówki, bardzo dobrze, że nastąpił – mówi Radosław Żuk. – Przepisy nic nie mówią o formie certyfikatu, obie powinny mieć taką samą moc.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA