fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Platforma Obywatelska

Budka: 10 lat temu Kaczyński miał odwagę. Oczywiście przegrał

tv.rp.pl
- Jarosław Kaczyński boi się debaty, boi się konfrontacji - mówił w #RZECZoPOLITYCE były minister sprawiedliwości, Borys Budka, odnosząc się do zaproponowanej przez Grzegorza Schetynę debaty, w której lider Koalicji Europejskiej miałby zmierzyć się z prezesem PiS.

- 10 lat temu Kaczyński miał odwagę stanąć do debaty - oczywiście przegrał ją, może tego się boi - mówił Budka przypominając o debacie Donald Tusk - Jarosław Kaczyński przed wyborami parlamentarnymi w 2007 roku (Kaczyński wcześniej debatował również z Aleksandrem Kwaśniewskim). Tamta debata została uznana potem za główną przyczynę wyborczej porażki PiS-u.

- Jeśli mamy mieć poważną debatę (przedwyborczą), musi być debata dwóch przeciwstawnych bloków - bloku proeuropejskiego i bloku polexitowego, którego liderem jest prezes PiS - podkreślił Budka.

Na uwagę, że większość Polaków - na co wskazuje sondaż Kantar dla "Polityki" - nie uważa, aby polityka PiS prowadziła do polexitu, Budka odparł, że w praktyce "Kaczyński z całą swoją ekipą siedzi i piłuje filary" UE w Polsce. Jako przykład wskazał nowelizowaną już wielokrotnie ustawę o SN - kolejne nowelizacje to, jego zdaniem, "wyciąganie małych cegiełek z systemu, na którym opiera się system prawny UE".

- Nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie toczy się walka, czy wygrają populiści, którzy będą chcieli UE rozsadzić, czy ugrupowania, które wiedzą że UE to jest fundament bezpieczeństwa Europy - podsumował Budka. 

Pytany o strajk nauczycieli i rządową specustawę, która ma zapewnić, że wszyscy tegoroczni maturzyści zostaną sklasyfikowani, Budka odparł, iż "rząd nie umie sobie poradzić w normalnej dyskusji, stąd ucieka się do kroków nadzwyczajnych". "Wstydem" nazwał to, że Sejm "nad wotum nieufności dla Anny Zalewskiej debatować o 22:30". - To wstyd dla parlamentu, by debata o kolejnej ustawie o SN była po północy - dodał odnosząc się do harmonogramu czwartkowego posiedzenia Sejmu.

O specustawie przygotowanej przez rząd w związku z maturami polityk PO powiedział, że "Morawiecki wybiera mało męskie rozwiązanie". - Zamiast usiąść do rozmów chce, by koledzy partyjni przepchnęli ustawę przez Sejm - ocenił. Jego zdaniem symbolem dotychczasowych negocjacji PiS z nauczycielami było "podpisanie porozumienia między radnym PiS-u, panem (Ryszardem) Proksą (liderem oświatowej "S" - red.), a wicepremier PiS-u (Beatą Szydło)".

Jednocześnie Budka podkreślił, że chciałby, aby "opinia publiczna była przychylna nauczycielom". - A nie przeprowadzenie matur moze sprawić, że cała złość zostanie przesunięta na nauczycieli - ostrzegł.

Jak PO zagłosuje nad specustawą? Budka podkreślił, że choć posiedzenie Sejmu rozpocznie się wkrótce, to do końca nie wiadomo co rząd zaproponuje. Budka wyjaśnił, że PO podejmie decyzję ws. tego jak głosować nad specustawą po zapoznaniu się z jej treścią i po tym, jakie poprawki zostaną do niej przyjęte.

Pytany o to, czy strajk nauczycieli trwający od 8 kwietnia będzie miał wpływ na wynik wyborów do PE Budka odparł, że tak, ale - jak dodał - ma nadzieję, iż "będzie miał wpływ przede wszystkim na wybory parlamentarne". 

W kontekście wyborów do Sejmu Budka ostrzegał też, że - ze względu na ordynację - "może być tak, iż ugrupowanie Roberta Biedronia (Wiosna) przyczyni się do pozostania PiS przy władzy". - Ja bym tego nie chciał. Jeśli ktoś mówi "to nie jest jego wojna" (nawiązanie do słów Biedronia o konflikcie PO-PiS), to musi być świadom tego, co może się stać, jeśli siły demokratyczne jesienią nie wygrają - dodał Budka.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA