fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Opinie

UODO vs. NSA – ujawnić czy nie ujawnić? Oto jest pytanie!

Witold Zontek
materiały prasowe
Za nami kolejny odcinek walki o (nie)ujawnienie list sędziów popierających kandydatów do nowej KRS. Otóż 29 lipca Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) wydał postanowienie zobowiązujące Kancelarię Sejmu do powstrzymania się od upublicznienia lub udostępnienia w jakiejkolwiek formie danych osobowych tych sędziów do czasu rozpoznania sprawy.

I tutaj pojawia się nie lada zagwozdka - w obrocie funkcjonuje wszak prawomocny wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA) z dnia 28 czerwca 2019 r. (sygn. akt. I OSK 4282/18) nakazujący Szefowi Kancelarii Sejmu RP udostępnienie informacji publicznej, jaką jest wykaz sędziów, o których mowa wyżej. Zgodnie z tym orzeczeniem ograniczenie prawa do informacji publicznej z powołaniem się na przepis art. 5 ust. 2 ustawy o dostępie do informacji publicznej w stosunku do wykazu sędziów popierających zgłoszenia kandydatów do KRS nie może mieć zastosowania, bowiem informacja ta ma związek z wykonywaniem przez sędziów funkcji publicznych. Jednakże należy wcześniej dokonać anonimizacji numeru ewidencyjnego PESEL sędziego, gdyż nie wiąże się on już z pełnioną funkcją.

Zatem NSA prawomocnie przesądził, że w zakresie danych osobowych sędziów udzielających poparcia jedynie nr PESEL ma być nieujawniony, a pozostałe dane jak najbardziej, gdyż stanowią informację publiczną o osobach pełniących funkcje publiczne. Z kolei Prezes UODO z urzędu wszczął postępowanie i zastosował procedurę z art. 70 u.o.o.d.o., która sprowadza się do tego, że jeżeli w toku postępowania zostanie uprawdopodobnione, że przetwarzanie danych osobowych narusza przepisy o ochronie danych osobowych, a dalsze ich przetwarzanie może spowodować poważne i trudne do usunięcia skutki, Prezes Urzędu, w celu zapobieżenia tym skutkom, może, w drodze postanowienia, zobowiązać podmiot, któremu jest zarzucane naruszenie przepisów o ochronie danych osobowych, do ograniczenia przetwarzania danych osobowych, wskazując dopuszczalny zakres tego przetwarzania.

Jak rozwiązać ten prawniczy galimatias? Ma to wszak kapitalne znaczenie dla urzędników Kancelarii Sejmu RP zobowiązanych do udostępnienia list poparcia. Kogo mają posłuchać – NSA czy UODO?

W realiach niniejszej sprawy odpowiedź dla każdego prawnika jest jasna – to wyrok NSA ma pierwszeństwo. Przypomnieć też wypada, że zgodnie z art. 153 ustawy prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w orzeczeniu sądu administracyjnego wiążą w sprawie organy, których działanie lub bezczynność było przedmiotem zaskarżenia, a także sądy, chyba że przepisy prawa uległy zmianie. Na tę konsekwencje wskazał dodatkowo wprost sam NSA w uzasadnieniu cytowanego wyroku. Nadto zgodnie z art. 170 p.p.s.a. wyrok wiąże nie tylko strony i sąd, który go wydał, lecz również inne sądy i inne organy państwowe. Zatem jeżeli dane zagadnienie jest prawomocnie przesądzone w wyroku, to organy państwa nie mogą ot tak zignorować tego rozstrzygnięcia. I nie jest tutaj żadnym usprawiedliwieniem posiadanie formalnej kompetencji do określonego działania. Zresztą właśnie taki jest sens art. 153 i 170 p.p.s.a. – stanowią one przepisy ustawy szczególnej w zakresie rozwiązania problematyki pierwszeństwa określonego rozstrzygnięcia. Nie ma zatem wątpliwości, że organ administracji publicznej nie może realizować swoich kompetencji wbrew jednoznacznemu wyrokowi sądu. Bez tego rodzaju normy kolizyjnej sens orzeczeń sądowych byłby zawieszony w próżni. A co, jeżeli urzędnik i tak uzna, że zignoruje wyrok, powołując się na swoje kompetencje w zakresie badania danego zagadnienia na etapie administracyjnym? Cóż, prawo karne ma na takie okazje dość klarowny przepis art. 231 k.k. penalizujący niedopełnienie obowiązków i nadużycie uprawnień. Prezes UODO w zakresie wykonywania swoich zadań podlega tylko ustawie – każdej, a więc oczywiście także wiążą go pośrednio norma art. 153 p.p.s.a. i wprost ta z art. 170 p.p.s.a, jako przepisy szczególne. Zresztą by uruchomić procedurę opisaną w art. 70 u.o.d.o. musi zostać uprawdopodobnione, że przetwarzanie danych osobowych np. w Sejmie RP narusza przepisy ustawy lub RODO. W oczywisty sposób w sprawie niniejszej takiego uprawdopodobnienia brak, gdyż wyrok NSA przesądził sprawę w odmiennym kierunku, tj. wskazał, że zagrożenia dla danych osobowych nie ma (poza naturalnie nr PESEL, który sąd I instancji nakazał zanonimizować). Dlatego też wydaje się, że mamy tutaj do czynienia z oczywistym przekroczeniem uprawnień w skorzystaniu z art. 70 u.o.d.o. i nakazaniu innemu organowi de facto nierespektowania prawomocnego wyroku. Stanowi to przesłankę pociągnięcia do odpowiedzialności karnej z art. 231 § 1 k.k. Nie tylko Prezesa UODO, ale przede wszystkim każdego urzędnika Kancelarii Sejmu, który związany normą art. 153 i 170 p.p.s.a. i wyrokiem w sprawie I OSK 4282/18 odmówi udostępnienia tzw. list poparcia do KRS.

Naturalnie, jak to często bywa - sfery bytu i powinności rozjeżdżają się, gdyż Prezes UODO nie może być bez uprzedniej zgody Sejmu RP pociągnięty do odpowiedzialności karnej ani pozbawiony wolności, a wniosek o wyrażenie zgody na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej w sprawie o przestępstwo ścigane z oskarżenia publicznego składa się za pośrednictwem Prokuratora Generalnego. Zatem można zasadnie sądzić, iż rozważania o odpowiedzialności karnej za przestępstwo urzędnicze, póki co mają wymiar jedynie akademicki.

Dr Witold Zontek, Katedra Prawa Karnego UJ

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA