fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Samowole budowlane: nikt nie odpowiada za to co się stawia na prywatnych działkach

Michał Borowski
materiały prasowe
Osoby, które dopuściły się samowoli budowlanych przed co najmniej 20 laty, mogą liczyć na abolicję. Jak często Polacy budują bez zezwolenia? Opowiada Michał Borowski, były naczelny architekt Warszawy.

Osoby, które dopuściły się samowoli budowlanych przed co najmniej 20 laty, mogą liczyć na abolicję. Jak często Polacy budują bez zezwolenia?

Te wykroczenia są stosunkowo niewielkie, biorąc pod uwagę to, że niektóre samowole można post factum legalizować. Dlatego też nie jest to większym problemem, że ludzie w Polsce budują niezgodnie z przepisami. Większym problemem jest to, że polskie przepisy budowlane pozwalają właściwie na wszystko, a nasza przestrzeń wygląda tak, jak wygląda, czyli nie najlepiej. Samowole budowlane są zatem tylko częścią większego problemu.

Czytaj też:

Jaki to problem?

W Polsce mamy taką sytuację, że ład przestrzenny, który jest dobrem publicznym, nie jest chroniony przez konstytucję, a prawo własności wznosi się ponad interes społeczny. Jeśli ktoś ma swoją działkę, to może sobie na niej postawić, co chce – szyld, reklamę, billboard, każdy budynek, bo działka to jego własność. A jeśli ma mieszkanie, może mniej lub bardziej legalnie wynająć je na gabinet dentystyczny albo na hotel dla turystów na tzw. krótki wynajem. W wielu krajach w Europie jest to zabronione, u nas to plaga.

Samowole budowlane, brak ochrony ładu przestrzennego – skoro znamy te problemy, to jakie są pomysły na ich rozwiązanie?

Można to zrobić poprzez edukację, rozwój świadomości obywatelskiej i oczywiście poprzez nowe prawodawstwo, które musi nadążać za tą świadomością społeczną. W niektórych państwach w ogóle nie wolno budować, jeżeli na danym terenie nie ma miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. To na ogół akt prawny ustalony przez samorządy lokalne, przez prezydentów czy przez rady gminne. W Polsce typowe jest, że to urzędnik decyduje, jak ma wyglądać nasza przestrzeń. To znaczy można wybudować każdy, nawet najbrzydszy budynek na świecie, jeśli tylko jest zgodny z przepisami. Ludzie później pytają: jak to się stało, że ktoś się zgodził na budowę takiego molocha? Nikt się nie musiał zgadzać, bo nie ma nikogo odpowiedzialnego za nasz ład przestrzenny.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA