fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Projekt dużej ustawy reprywatyzacyjnej z pozytywną opinią Rady Legislacyjnej

Adobe Stock
Konstytucja nic nie mówi o reprywatyzacji. Dlatego chybione są zarzuty wobec projektu dużej ustawy reprywatyzacyjnej, że narusza ustawę zasadniczą.

Rada Legislacyjna pozytywnie zaopiniowała projekt tzw. dużej ustawy reprywatyzacyjnej z resortu sprawiedliwości. Pojawiły się też jednak uwagi krytyczne.

Projekt przewiduje, że zadośćuczynienie pieniężne stanowi 20 proc. wartości przejętej nieruchomości. Tymczasem według Rady wysokość zadośćuczynienia powinno się ustalać na podstawie kryteriów wypracowanych przez orzecznictwo, takich jak wiek, płeć, aktualna stopa życia społeczeństwa, uszczerbek na zdrowiu, cierpienia fizyczne/psychiczne, możliwość przystosowania się do sytuacji, długotrwałość i charakter cierpień, kwestie indywidualne (np. utrata dłoni przez malarza).

Według Rady tego typu przepisy są potrzebne. Choć minęło 30 lat od zmian politycznych w Polsce, to wciąż nie zostały uporządkowane stosunki własnościowe. Nie zrekompensowano też strat wyrządzonych przez władze komunistyczne.

Rada Legislacyjna przyznaje, że konstytucja z 1997 r. nie reguluje w ogóle kwestii reprywatyzacji, ale powszechnie obowiązujące zasady społeczeństw cywilizowanych wymagają, by państwo wykonało obowiązek uporządkowania konsekwencji prawnych i faktycznych przejęcia własności prywatnej przez komunistów po 1944 r.

Rada zauważa, że projekt jest ewidentnie wzorowany na ustawie zabużańskiej. Wiele rozwiązań przenosi wprost do projektu, ale też powiela błędy, które wyszły na jaw w trakcie stosowania ustawy zabużańskiej, i trzeba mieć to na uwadze. Rozważyć należy poprawienie m.in. konstrukcji „rekompensowania krzywd". Autor projektu konsekwentnie posługuje się wyrażeniami „rekompensata" i „krzywda", ale charakter prawny tych pojęć czy instytucji budzi wątpliwości, co wpływa na krytyczną ocenę określenia zakresu przedmiotowego całej ustawy.

Projekt zawęża ten zakres do zrekompensowania niektórych tylko krzywd. Zdaniem Rady Legislacyjnej mieści się to w granicach swobody legislacyjnej ustawodawcy.

W opinii Rady z projektu ustawy zostały wyłączone grunty rolne znacjonalizowane na podstawie przepisów o reformie rolnej, które nie przewidywały rekompensat. Nie dotyczy to jednak nieruchomości, które zostały przejęte niezgodnie z prawem.

Rada Legislacyjna uznaje dopuszczalność takiego rozstrzygnięcia. Niemniej kwestia ta, jako szczególnie drażliwa społecznie, wymaga bardziej precyzyjnego i gruntownego wyjaśnienia.

Rada odniosła się także do pojawiających się zarzutów, że projekt narusza konstytucyjną zasadę równości. Przewiduje bowiem m.in., że o rekompensatę będą mogli się ubiegać tylko obywatele polscy. Zdaniem Rady te zarzuty nie są słuszne.

W opinii prezentowane jest stanowisko, że ustawodawca ma prawo do przyjęcia takiej regulacji. Skoro konstytucja nie reguluje reprywatyzacji ani też żadnej innej formy, którą można by zastosować zamiast niej, to nie można czynić tego rodzaju zarzutów. Ustawodawca zaś nie jest związany zasadami konstytucji i ma dużo swobody.

Jednocześnie Rada Legislacyjna podkreśla szczególną wagę uzasadnienia przyjmowanych regulacji, zwłaszcza jeśli odnoszą się one do restrykcyjnie unormowanego zakresu rekompensaty. Dlatego w jej przekonaniu niezwykle pożądane jest jak najszersze i najgłębsze uzasadnienie celowości proponowanych zmian. Warto więc jeszcze szerzej uzasadnić, dlaczego tylko część uprawnionych mogłaby skorzystać z rekompensat.

etap legislacyjny: uzgodnienia publiczne

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: r.krupa@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA