fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nauczyciele

Nauczyciele mogą wywalczyć pensje

Adobe Stock
Choć strajkujący w Polsce nie mają prawa do wynagrodzeń, to wielokrotnie dostawali już rekompensaty za czas protestu.

Związkowcy z ZNP, siadając w czwartek do negocjacji z rządem, poza podwyżkami wynagrodzeń będą się zapewne starali wywalczyć prawo do rekompensaty wynagrodzeń pomniejszonych za czas protestu.

Zgodnie z art. 23 ust. 2 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych protestujący nie mają bowiem prawa do wynagrodzenia za ten czas.

Porozumienie i wypłaty

Okazuje się jednak, że strajkujący w poprzednich latach pracownicy jako jeden ze swoich postulatów stawiali rekompensatę wynagrodzeń utraconych w wyniku protestu. Wystarczy porozumienie zawarte między związkiem zawodowym reprezentującym strajkujących pracowników a pracodawcą. Dla nauczycieli będzie to dyrektor szkoły. Takie porozumienie stanowi wtedy bezwzględnie obowiązujące źródło prawa. Taką możliwość potwierdzają wyroki Sądu Najwyższego.

Związek Nauczycielstwa Polskiego w swoim stanowisku powołuje się na wyroki I PKN 674/99 i III PK 114/05, w których SN przyjął, że porozumienie zbiorowe partnerów społecznych określające prawa i obowiązki stron stosunku pracy, także zawarte bez oparcia w ustawie, są źródłem prawa pracy i stanowią źródło zobowiązań pracodawcy.

– Porozumienia postrajkowe zawierane w celu zakończenia sporu zbiorowego, ale także w jego trakcie mają charakter normatywny, a zatem zalicza je do źródeł prawa pracy. Takie stanowisko SN zajął także w późniejszych wyrokach: z 19 marca 2008 r., I PK 235/07, z 2 kwietnia 2008 r., II PK 261/07, z 24 września 2013 r., III PK 88/12 czy też z 12 sierpnia 2014 r., I PK 14/14/ – komentuje dr Artur Rycak, partner zarządzający, Rycak Kancelaria Prawa Pracy i HR. – Wniosek z tego jest taki, że porozumienia zbiorowe zawierane w czasie sporu zbiorowego czy też na jego zakończenie zalicza się do źródeł prawa pracy. W ich treści można przewidzieć prawo pracowników do wynagrodzenia za czas legalnego strajku.

Szczególnie te ostatnie wyroki SN są ciekawe dla dziś strajkujących nauczycieli, bo dotyczą porozumień pielęgniarek i lekarzy zawartych ze szpitalami po protestach w 2007 r. po interwencji ówczesnego ministra zdrowia Zbigniewa Religi.

Na razie samorządy przyjazne nauczycielom deklarują, że pieniądze, które zaoszczędzą w czasie strajku, zabezpieczą na poczet takich wypłat.

Problemem jest stanowisko Regionalnej Izby Obrachunkowej w Krakowie. W odpowiedzi na pytania burmistrza miasta i gminy Myślenice o możliwość wypłaty im wynagrodzeń za czas protestu RIO także powołała się na art. 23 ust. 2 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych i przypomniała, że zakazuje on wypłaty wynagrodzenia protestującym. I przypomniała, że naruszenie przepisów dotyczących dokonywania poszczególnych rodzajów wydatków stanowi naruszenie dyscypliny finansów publicznych.

Zdaniem prawników nic nie stoi jednak na przeszkodzie, aby wypłacić nauczycielom inne świadczenie finansowe, na podstawie zawartego z nimi porozumienia w sprawie rekompensat za czas strajku.

Dodatki motywacyjne

– Znaleźliśmy rozwiązanie, aby uniknąć tych wątpliwości, i zmieniamy właśnie regulamin wynagradzania nauczycieli, tak by dyrektorzy szkół mogli rozdysponować pieniądze potrącone z wynagrodzeń za czas protestu jako dodatki motywacyjne – zdradza Joanna Gospodarczyk, dyrektor Biura Edukacji w stołecznym ratuszu. – Dyrektorzy będą mieli czas na przyznanie dodatków do sierpnia.

– Pytanie, czy taka uchwała w sprawie zmiany regulaminu wynagradzania nauczycieli nie zostanie zakwestionowana przez wojewodę – zauważa dr Artur Rycak. – Wtedy te wątpliwości musiałby rozstrzygnąć sąd administracyjny, co może wstrzymać wypłaty na wiele miesięcy.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

prof. Krzysztof W. Baran z Uniwersytetu Jagiellońskiego partner w kancelarii Baran Książek Bigaj

Choć art. 23 ust 2 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych stanowi, że w okresie strajku zorganizowanego zgodnie z przepisami ustawy pracownik zachowuje prawo do świadczeń z ubezpieczenia społecznego oraz uprawnień ze stosunku pracy z wyjątkiem prawa do wynagrodzenia, protestujący pracownicy wielokrotnie dostawali dotychczas różnego rodzaju świadczenia finansowe, które rekompensowały im zarobki utracone w czasie strajku. Podstawę ich wypłaty stanowią porozumienia ze związkami zawodowymi reprezentującymi strajkujących, które mogą zostać zawarte z pracodawcą jeszcze przed zakończeniem protestu. Jest to zgodne z prawem pracy, które nie zabrania przyznawania zatrudnionym więcej, niż im się należy zgodnie z przepisami. O ile takie porozumienia były dotychczas zawierane w branży prywatnej i ich legalność nie była kwestionowana, o tyle oświata, jako sfera budżetowa, podlega dyscyplinie finansów publicznych. Ostateczną wykładnię należy pozostawić sądom.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA