fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekkoatletyka

Czterdzieści ton Roberta Urbanka

Paweł Skraba/inf. prasowa
- Z radością ściskam złoty medal drużynowych mistrzostw Europy, ale latem chciałbym mieć jeszcze jeden krążek, ten z Tokio - mówi dyskobol Robert Urbanek.

Polak rozpoczął sezon od drugiego miejsca w konkursie rzutu dyskiem podczas drużynowych mistrzostw Europy w Chorzowie. Lepszy był tylko Brytyjczyk Lawrence Okoye.

Nasza reprezentacja w klasyfikacji generalnej była najlepsza, wyprzedzając po zaciętej rywalizacji Włochów.

- Jestem bardzo zadowolony, że udało się odnieść sukces, choć przecież nie startowaliśmy w pełnym składzie. To pokazuje, że Polska jest bardzo wysoko, jeśli chodzi o lekką atletykę w Europie - mówi zawodnik InPost Team.

Najważniejszy punkt dla Urbanka to igrzyska w Tokio, choć nasz dyskobol wciąż walczy o kwalifikację, bo minimum jak dotąd nie osiągnął.

- Dwa lata temu zabrakło mi kilkunastu centymetrów, a w zeszłym roku, który był dla mnie dobry, nie można było go uzyskiwać. Teraz muszę się sprężyć, choć jestem nadal wysoko w rankingu olimpijskim, więc presja nie jest tak duża - mówi.

Urbanek na sukces pracuje w pocie czoła, w Centralnym Ośrodku Sportu w Spale. Polak w ciągu tygodnia ma nawet cztery treningi na siłowni.

- Ile przerzucam tego żelastwa? Około czterdziestu ton w tygodniu. Mam nadzieję, że doprowadzę swoje ciało i technikę w granice 67 metrów, co może dać pierwszą piątkę, a czasem i medal - mówi nasz dyskobol.

Igrzyska olimpijskie w Tokio rozpoczną się 23 lipca. Eliminacje rzutu dyskiem zaplanowano na 30 lipca, finał odbędzie się dzień później.

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA