fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Lekarze i pielęgniarki

Anestezjolodzy przeciwko ułatwieniom w nostryfikacji dla lekarzy ze Wschodu

Adobe Stock
Zamiast ułatwiać nostryfikację, resort zdrowia powinien zachęcać lekarzy spoza UE do poprzez darmowe kursy polskiego, pakiety socjalne i programy poprawy kompetencji - uważa Związek Zawodowy Anestezjologów.

- Lekarze pracujący w naszym kraju powinni co najmniej posiadać jednakowe kwalifikacje – uważa prezes Zarządu Głównego ZZA dr Jerzy Wyszumirski. i W komentarzu do projektu ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty krytykuje pomysł ministerstwa zdrowia, by specjalista z dyplomem spoza UE mógł pracować w polskim szpitalu jeszcze przed nostryfikacją.

Projekt przewiduje, że specjalista, który kwalifikacje uzyskał poza UE, będzie mógł dostać tymczasowe prawo wykonywania zawodu (PWZ) na określony zakres czynności zawodowych. Będzie ono także ograniczone do szpitala, który go zatrudni. Przyznając tymczasowe PWZ, okręgowa rada lekarska określi program i liczbę godzin szkolenia praktycznego, jakie lekarz będzie musiał odbyć, żeby móc nostryfikować dyplom. Zanim przystąpi do pracy, lekarz przejdzie kilkumiesięczne szkolenie przygotowawcze, a chcąc pracować w polskim systemie ochrony zdrowia, będzie musiał w ciągu pięciu lat albo nostryfikować dyplom, albo zaliczyć lekarski egzamin weryfikacyjny (LEW) lub lekarsko dentystyczny egzaminu weryfikacyjny (LDEW), albo odbyć staż podyplomowy i zaliczyć lekarski egzamin końcowy (LEK).

ZZA sprzeciwia się wprowadzeniu LEW oraz LDEW. „Rozwiązanie to praktycznie wprowadza do polskiego systemu ochrony zdrowia lekarzy o innym (minimalnym wg projektu ustawy) poziomie kwalifikacji" – czytamy w stanowisku.

Anestezjolodzy sugerują, by zamiast obniżać kryteria wejścia do zawodu Ministerstwo Zdrowia zachęciła lekarzy spoza UE do podjęcia pracy w Polsce oferując im programy poprawiające poziom kompetencji i wykształcenia, darmowe kursy języka polskiego i pakiety socjalne.

„Zgadzamy się, że najważniejszym problemem naszego systemu ochrony zdrowia są niedobory kadry lekarskiej i pielęgniarskiej, ale celem nadrzędnym powinno być wprowadzenie rozwiązań gwarantujących, że lekarze pracujący w naszym kraju powinni co najmniej posiadać jednakowe kwalifikacje" – uzasadniają anestezjolodzy.

I przypominają, że w uzasadnieniu do ustawy zapisano, że ,,w 2017 r. łącznie do uczelni kształcących na kierunku lekarskim i lekarsko-dentystycznym wpłynęły 634 wnioski o nostryfikację dyplomu uzyskanego poza UE, z czego tylko 150 dyplomów ostatecznie uznano." A to, zdaniem ZZA, oznacza, że blisko 77 proc. lekarzy starających się o nostryfikację dyplomu w naszym kraju jej nie uzyskało, co może być związane z niewystarczającym poziomem ich wiedzy i kompetencji.

Krytykując ułatwienia dla lekarzy spoza UE, ZZA chwali inne propozycje zmian zawarte w projekcie. Związkowcom podoba się pomysł utworzenia jednego, centralnego systemu kwalifikacji i rozdziału miejsc rezydenckich finansowanych przez ministra zdrowia oraz pozostałych wolnych miejsc pozarezydenckich, co, ich zdaniem, zapewni racjonalne podejmowanie decyzji związanych z procedurą naboru na specjalizacje.

Pozytywnie oceniają też wynagrodzenie dla kierownika specjalizacji, bo „w sposób istotny poprawi jakość kształcenia specjalizacyjnego". Krytykują natomiast jego wysokość: „Kwota 500 zł miesięcznie brutto w przypadku nadzorowania szkolenia jednego lekarza szkolącego się pod jego kierunkiem albo 1.000 zł miesięcznie brutto w przypadku nadzorowania szkolenia więcej niż jednego lekarza szkolącego jest nieadekwatna w stosunku do wykonywanej pracy" - uważają.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA