fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kraj

500+: Projekty opozycji do zamrażarki

Minister Elżbieta Rafalska nie przedstawiła do tej pory żadnych projektów modyfikacji programu
PAP/ Tomasz Gzell
Możliwe, że już za dwa tygodnie PiS przedstawi propozycje zmian w 500+ – zapowiadają politycy.

Nie tylko ekonomiści, ale także politycy opozycji popierają akcję „Rzeczpospolitej", w której staramy się pokazać, że zmiana w programie Rodzina 500+ to konieczność. Zarówno Platforma Obywatelska, jak i PSL czy Nowoczesna przygotowały swoje propozycje zmian 500+. Większość z nich jest spójna z tym, co zaproponowali na naszych łamach eksperci.

W drugiej połowie marca posłowie PSL złożyli w Sejmie projekt ustawy dotyczący zmian w tym programie. To przede wszystkim wprowadzenie zasady „złotówka za złotówkę", czyli rozwiązanie, dzięki któremu rodzina z jednym dzieckiem nie traci świadczenia, gdy dochód na osobę przekroczy próg 800 zł o drobną kwotę. Ludowcy chcą także, by co roku rósł próg uprawniający do wsparcia. – Nie podnosząc go, ryzykujemy, że co roku kolejne dzieci będą traciły prawo do świadczenia. Pensje, w tym także płaca minimalna, systematycznie idą w górę – mówi Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes PSL.

Swój projekt zmian w programie wsparcia rodzin już w maju 2016 r. złożyła Platforma Obywatelska. Politycy ugrupowania chcą, by świadczenie to przysługiwało na każde dziecko w rodzinie – nie tylko na drugie i kolejne.

– Obecnie programem tym objęte jest niewiele ponad połowa dzieci. Dlatego nie można nazwać go ani powszechnym, ani sprawiedliwym – mówi Magdalena Kochan, wiceprzewodnicząca Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.

PO uważa także, że przyznając prawo do świadczenia wszystkim dzieciom, program byłby odbiurokratyzowany, a przez to tańszy.

Swoje propozycje zmian w świadczeniu pod nazwą „Aktywna rodzina" przygotowała także Nowoczesna.

Ma to przede wszystkim być stworzenie kompleksowego systemu wsparcia rodzin. Z taką różnią, że partia Katarzyny Lubnauer chce ten program mocno powiązać ze wspieraniem aktywności zawodowej rodziców. Proponują m.in. zamiast pieniędzy wypłacanych na konto, ulgi podatkowe działające w systemie wynagradzania (lub odliczeń podatkowych dla samozatrudnionych). – Tak, by rodzice co miesiąc odczuwali, że mają więcej pieniędzy w portfelu – mówi Paulina Hennig-Kloska, rzeczniczka Nowoczesnej. – Obecnie te pomysły konsultujemy z przedsiębiorcami. Część z nich odnosi się do nich bardzo dobrze. I chwali, że w ten sposób pracownicy nie będą na nich wywierać presji, by część pensji płacić im pod stołem – mówi Hennig-Kloska.

Dodaje też, że świadczenie będzie przysługiwało już na pierwsze dziecko: po 250 zł.

Jakie szanse na wejście w życie mają projekty partii opozycyjnych? – Nasze projekty od prawie dwóch lat leżą w sejmowej zamrażarce. Nie ma szans, by w czasach rządów PiS mogły być procedowane – mówi Magdalena Kochan.

Również Nowoczesna nie ma wątpliwości, że ich propozycje nie mają szans. – Do końca kadencji PiS powinniśmy skupić się na edukacji społeczeństwa. Dopiero w przyszłej kadencji możemy pomyśleć o większej modyfikacji programu – mówi Hennig-Kloska.

Wtóruje jej Kosiniak-Kamysz: – W prywatnych rozmowach politycy PiS popierają nasze rozwiązania, ale wiemy, że projekty trafią na długie miesiące do zamrażarki – mówi polityk.

Co na to wszystko PiS? – 14 kwietnia, podczas konwencji partii rządzącej, wszystko się wyjaśni. Niewykluczone, że pojawią się propozycje nowych rozwiązań w programie Rodzina 500+ – mówi Janusz Śniadek, polityk PiS i członek sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Szczegółów jednak zdradzić nie chce.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA