fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Kościół

Ks. Isakowicz-Zaleski: Zmiany tak, ale nie zakaz mszy

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski.
Fot. SŁAWOMIR MIELNIK/SAM
Jeśli odmówimy wiernym kontaktu z sakramentami, rodzi się pytanie: po co nam Kościół, który się zamknął w takich chwilach?

W czasie historycznych epidemii księża zostawali z zagrożonymi zakażeniem. Mój prapradziadek był księdzem greckokatolickim, Rusinem. Miał żonę i dzieci. Gdy w 1915 r. w trakcie I wojny światowej na teren Lwowa i okolic wkroczyły wojska rosyjskie, przyniosły ze sobą epidemię cholery. Mój prapradziadek udzielał sakramentów chorym. Zaraził się i zmarł. Nie chodzi mi tu o misję samobójczą, ale o świadomość, z czym wiąże się służba kapłana. To świadectwo dla innych księży. Zwłaszcza że rzymskokatoliccy księża nie są żonaci. Dlatego szanuję duchownych, którzy w obecnych okolicznościach pełnią posługę w szpitalach i ośrodkach zamkniętych.

Święte miasto

Przykład całkowitego zakazu odprawiania mszy z uczestnictwem wiernych jest negatywny, szczególnie w Rzymie. Tak samo zgoda biskupów włoskich na zaniechanie sakramentów i kontaktu kapłanów z wiernymi. To święte miasto, gdzie zginęli św. Piotr i św. Paweł. Od prawie 2 tys. lat jest to rezydencja następcy Chrystusa. Jeśli jest ono pozbawione podstawowego kontaktu wiernych z sakramentami, rodzi się pytanie: to po co nam Kościół, który się zamknął w takich chwilach?

Przeczytaj także: ks. Jacek Prusak SJ: Odwołać msze? Nie wzywam do heroizmu

Papież naprawia błąd

Można przecież namawiać osoby starsze i chore, by w okolicznościach szerzenia się koronawirusa nie uczestniczyły w mszy. Gdyby w konsultacji z lekarzami episkopat Włoch wydał komunikat, żeby seniorzy zostali w domu, byłoby to akceptowalne. Gdyby zapewnić, że do chorych przyjdzie kapłan, który udzieli namaszczenia, także byłoby to wskazane. Dopiero po przyjęciu do wiadomości totalnego zakazu przez episkopat papież Franciszek zaczął zachęcać księży, by poszli odwiedzić chorych. Czyli próbował to naprawić.

Od wielu lat pełnię posługę wśród osób niepełnosprawnych intelektualnie, mieszkam na terenie dużego ośrodka przeznaczonego dla nich. Podopieczni Fundacji im. Brata Alberta w Radwanowicach niezależnie od wieku są w grupie ryzyka. Wspólnie z jej władzami ustaliliśmy, że nie pójdą oni w niedzielę do kościoła, ale odprawię dla nich mszę świętą w jadalni. To właśnie rozwiązanie, które nie pozbawia ich mszy ani możliwości przyjęcia sakramentów. Natomiast dzieci ze szkoły integracyjnej i młodzież z warsztatów terapii uczestniczą w mszy w swoich parafiach.

Zobacz: Komentarz Michała Szułdrzyńskiego: Góry antykatolickiego obskurantyzmu

Konieczna komunia święta

W okolicznościach szerzenia się koronawirusa wyobrażam sobie następujące zmiany: nie podajemy sobie ręki podczas znaku pokoju. Usunięcie wody świeconej też jest wskazane. Prosimy osoby starsze, by zostały w domu. Nie wyobrażam sobie natomiast nabożeństwa bez przyjęcia komunii świętej. To za daleko idące samoograniczenie ze strony Kościoła. W czasach wojny także była ona wydawana. Przyjmowanie jej na rękę jest krytykowane przez lekarzy, a przez niektórych wiernych uznane za profanację, choć dozwolone. A do komunii duchowej większość wiernych nie jest przygotowana. Rzadko kiedy taka praktyka była w polskim Kościele. Większość ludzi nie rozumie, na czym ona polega, potrzeba tu zbyt wielu katechez i wyjaśnień. Nie da się tego nauczyć w jeden dzień.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski jest duchownym katolickim obrządków ormiańskiego i łacińskiego, publicystą prawicowych portali, był działaczem opozycji antykomunistycznej w PRL

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA