fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Płociński: Bastion Nibylandii

AFP
To istna tragedia, że pojawił się ktoś taki jak Greta Thunberg. Na szczęście są jeszcze prawdziwi bohaterowie gotowi stanąć w obronie sielskiego dzieciństwa.

Szwedzka aktywistka klimatyczna nie jest bohaterką z mojej bajki. Paradoksalnie, tym bardziej uwiera mnie cała ta nagonka na nią. Samo w sobie jest arcyciekawe, że dużo bardziej rozpala ona wyobraźnię prawicy niż lewicy. Jakoś nie zauważyłem, by ktoś tak ją wychwalał, jak inni potrafią ją wyśmiewać. Ostatnio wręcz można mówić o dwóch sportach narodowych: kibicowanie siatkarzom i drwienie, że 16-latka chce udawać dorosłą.

Bo przecież nic gorszego nie mogło spotkać świata niż 16-letnia aktywistka. Prawdziwy horror. Do czego to doszło, by prawie dorośli nastolatkowie interesowali się światem, klimatem, i uwaga – tylko dla czytelników o mocnych nerwach! – polityką. Nie o taki świat walczyli prawicowi publicyści, ubolewający dziś, że wykorzystuje się „biedne dziecko” i kradnie mu się młodość. Piotruś Pan byłby dumny. Poza tym, gdyby to chociaż był jakiś przebojowy młody mężczyzna, ale dziewczynka?

Sam jestem przekonany, że świat jest zbyt skomplikowany, by dogmatycznie traktować nawet tak istotne kwestie, jak zmiany klimatyczne. A względny porządek społeczny jest stanem zbyt cennym i trudnym do osiągnięcia, by lekką ręką poświęcać go w imię bliżej nieznanych celów. I nie sądzę, by Thunberg czy młodzież zgromadzona w piątek na strajkach klimatycznych to wszystko rozumieli. Też więc traktuję ich protekcjonalnie, ale nie przyszłoby mi do głowy, by krytykować ich za to, że chcą się w coś angażować, czegoś dowiadywać, wytykać dorosłym błędy.

Zobacz także: Donald Trump: Greta Thunberg? Wygląda na bardzo szczęśliwą

OK. Nie zawsze będą mieli rację, będą ulegać modom, buntować się – jak to młodzież – przeciw obecnie rządzącym. Raz będą upominać się o Żołnierzy Wyklętych, innym razem o zagrożoną Ziemię. Raz dla swych celów będą próbowali ich wykorzystywać ci z prawej, kiedy indziej ci z lewej strony. Ale zawsze jest szansa, że przypomną nam o tym, o czym nie chcemy pamiętać. Że ten sielski spokój i status quo, które tak cenimy, nie są wartościami samymi w sobie. Że kiedyś sami też mieliśmy sprawy, o które chcieliśmy walczyć. I że często są to sprawy, o które walczyć naprawdę warto. Szkoda, że prawica, która w Polsce coraz bardziej staje się salonem i mainstreamem, tak łatwo o tym zapomina.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA