fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Historia

Świadectwo więźnia z Gusen już w muzeum

Muzeum Historii Polski
Do Muzeum Historii Polski trafił protokół ostatniego przesłuchania komendanta obozu KL Mauthausen-Gusen spisany ręką więźnia. Jako pierwsi napisaliśmy o nim w „Rzeczpospolitej".

– Wcześniej pracował w Hucie Ostrowiec, dlatego został przydzielony do pracy w zakładzie metalurgicznym. Po powrocie do kraju wspominał, że warunki były bardzo ciężkie, miał nawet chwilę załamania i chciał iść na druty – wspominała w czasie czwartkowego spotkania w Muzeum Historii Polski pani Jolanta.

Jolanta Brudzińska przekazała do muzeum także listę 242 więźniów, którzy w połowie czerwca 1945 r. powrócili do kraju. Aleksander Ziółek był kierownikiem transportu.

Najciekawszy jest jednak spisany ręcznie ołówkiem protokół przesłuchania komendanta obozu Franza Ziereisa. Opisaliśmy ten dokument we wtorek w „Rzeczpospolitej". Z zachowanych notatek wynika, że został sporządzony 24 maja 1945 r. w szpitalu w Gusen, dokąd trafił komendant postrzelony przez Amerykanów w czasie ucieczki. Po dokonaniu tych czynności SS-man zmarł.

Z analizy zachowanego protokołu wynika, że w przesłuchaniu uczestniczyli też inni polscy więźniowie – dr Antoni Gościński, Roman Kosmala i Józef Kopciński (? – niewyraźny podpis). Samo przesłuchanie prowadził amerykański oficer Richard R. Seibel. Z archiwalnych zdjęć wynika, że przesłuchanie komendanta obserwowało liczne grono osób.

Ostatnia relacja komendanta obozu jest znana. Oryginalny protokół zapisany przez Oscara Rotha z armii amerykańskiej znajduje się teraz w Bibliotece Uniwersyteckiej Yale, odpis zeznania jest w archiwum w Linzu (Austria). Relacja, która została przekazana do Muzeum Historii Polski w Warszawie, jest najprawdopodobniej jedyną znaną w języku polskim spisaną na gorąco. Jest on zbieżny z relacjami spisanymi przez więźniów, którzy mieli okazję obserwować przesłuchanie komendanta. Przekazany do MHP protokół obejmuje 32 karty notatnika.

Robert Kostro, dyrektor Muzeum, podkreśla, że świadectwa dotyczące obozu Gusen są ważne, bowiem było to największe miejsce zagłady polskiej inteligencji dokonanej przez Niemców. Informacja na temat tego miejsca obok Auschwitz, Palmir i Katynia pojawi się na wystawie stałej nowo tworzonego muzeum.

Pracownicy tej placówki nie wykluczają, że znajdzie się na niej też notatnik ze spisanym ręcznie przez więźnia zeznaniem komendanta.

Jak nas informuje Krzysztof Niewiadomski z MHP, na wystawie stałej Gusen pojawia się w ramach opowieści o systemach terroru organizowanych przez obu okupantów. „Eksponujemy papierośnicę więźnia Gusen, Wincentego Graffundera, jako przykład drobnych przedmiotów osobistych przechowywanych wbrew zakazowi. Pokazujemy także reprodukcję akwareli więźnia Adama Grochowskiego, która przedstawia pracę więźniów w kamieniołomie. Z jednej strony mówi ona o ciężkich warunkach pracy w Gusen, a z drugiej pokazuje historię więźnia, który mógł przetrwać dzięki umiejętnościom malarskim" – opisuje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA