Mieszka pani w Wilnie. To ledwie 30 km od granicy Białorusi, sojusznika Rosji. Rosyjskie czołgi byłyby w stolicy bardzo szybko, droga jest dobra, szeroka. Rozważa pani takie zagrożenie?
Litwa i Polska mają doświadczenie historyczne i doskonale wiedzą, co oznacza mieć dwóch sąsiadów, którzy nie mają granicy, nie rozumieją, co znaczy prawo międzynarodowe, nie rozumieją, że jest odpowiedzialność za agresję. Państwa bałtyckie i Polska od dawna wszystkim przypominają, że nigdy nie można ufać Rosji, a także Białorusi.