Reklama

Rosja zamyka ostatni polski konsulat. Polski MSZ: My nie organizujemy dywersji

Ambasador Polski w Rosji otrzymał od rosyjskiego MSZ notę dotyczącą zamknięcia polskiego konsulatu generalnego w Irkucku - ostatniego działającego w Federacji Rosyjskiej polskiego konsulatu. Rzecznik polskiego MSZ Maciej Wewiór stwierdził, że Polska uważa, iż Rosja nie miała podstaw do takiej decyzji.

Publikacja: 27.11.2025 09:55

Budynek MSZ w Warszawie

Budynek MSZ w Warszawie

Foto: Fotorzepa, Jakub Czermiński

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego Polska podjęła decyzję o zamknięciu rosyjskiego konsulatu w Gdańsku?
  • Jakie były reakcje Rosji na decyzję Polski o zamknięciu konsulatu?
  • Co doprowadziło do wzrostu napięcia w relacjach polsko-rosyjskich?

Agencja RIA Novosti poinformowała, że MSZ Rosji przekazał ambasadorowi Polski w Rosji notę o zamknięciu konsulatu. Wcześniej Moskwa sygnalizowała, że zdecyduje się na takie posunięcie, po tym jak Polska podjęła decyzję o zamknięciu konsulatu generalnego w Gdańsku w reakcji na akt sabotażu na trasie kolejowej Warszawa–Lublin.

Z depeszy agencji RIA wynika, że ambasador Polski w Rosji Krzysztof Krajewski został wezwany do rosyjskiego MSZ, gdzie przekazano mu notę o wycofaniu zgody na działanie w Irkucku polskiego konsulatu generalnego. Konsulat zakończy działanie 30 grudnia. 

Czytaj więcej

Radosław Sikorski o wysadzeniu torów: To akt terroru państwowego

Jak czytamy w komunikacie MSZ Rosji, jest to „odpowiedź na wycofanie przez polskie władze zgody na działanie konsulatu generalnego Rosji w Gdańsku (od 23 grudnia)”.

Reklama
Reklama

Resort dyplomacji Rosji zarzuca polskim władzom, że te podejmują „otwarcie wrogie, nierozsądne” kroki, zamykając rosyjski konsulat pod „absurdalnym pretekstem”. Konsulat generalny Rosji w Gdańsku był ostatnim rosyjskim konsulatem działającym w Polsce – już wcześniej zamknięte zostały konsulaty w Krakowie i Poznaniu, na co Rosja odpowiedziała zamknięciem konsulatów w Petersburgu i Królewcu. 

Gdy intencją działalności szpiegowsko-dywersyjnej są ofiary w ludziach, wtedy nie mamy już do czynienia z dywersją, a wręcz terrorem państwowym

Radosław Sikorski o sabotażu na kolei w Polsce

„Strona rosyjska po raz kolejny przypomina, że ten, kto przez wzgląd na krótkoterminową sytuację polityczną, podejmuje nieprzyjazne ataki przeciw (...) Federacji Rosyjskiej, nie pozostanie bez adekwatnej, bolesnej odpowiedzi na takie działania” – głosi komunikat MSZ Rosji. 

Do rosyjskiej decyzji odniósł się rzecznik MSZ Maciej Wewiór. – Spodziewaliśmy się takiej decyzji. Nasz ambasador przekazał stronie rosyjskiej, że przyjmuje taką decyzję, ona wynika z zasady wzajemności, uważamy jednak, że nie ma ku niej podstaw. Pamiętajmy, że Polska nie organizuje i nie wspiera aktów dywersji i sabotażu w Rosji. Nasz konsulat w Irkucku będzie funkcjonował do 30 grudnia, do północy mamy czas na zamknięcie, a jego pracownicy na opuszczenie terytorium Rosji. Od Nowego Roku zadania, które miał nasz konsulat w Irkucku przejmie nasza placówka w Moskwie, w której funkcjonuje wydział konsularny – oświadczył. 

Czytaj więcej

Siergiej Ławrow sygnalizuje, że Rosji podobał się pierwotny plan Donalda Trumpa

Wewiór podkreślił, że polski konsulat w Irkucku nie był dużą placówką. - Tam były zatrudnione trzy osoby – wyjaśnił. - My od dawna apelowaliśmy też, aby polscy obywatele opuścili terytorium Rosji. Mamy bardzo trudne relacje, chyba to jest delikatnie powiedziane – dodał. – Pracownicy (konsulatu w Irkucku) opuszczą terytorium rosyjskie do 30 grudnia – mówił też. 

Reklama
Reklama

Na uwagę, że według Rosji Polska zamknęła konsulat w Gdańsku pod „absurdalnym pretekstem”, Wewiór odparł: – Zgadzamy się. Jest to absurdalny pretekst: organizowanie zamachów i aktów terroru w Polsce. Tu muszę się, pod tym względem, zgodzić. Pamiętajmy o kolejności zdarzeń: najpierw mieliśmy to, co wydarzyło się na kolei w Polsce, potem, jedną z odpowiedzi Polski, było cofnięcie zgody na funkcjonowanie ostatniego konsulatu rosyjskiego w Polsce, a teraz Rosja zdecydowała się wycofać zgodę na funkcjonowanie konsulatu w Irkucku. To nie jest tak, że odpowiedzią Rosji na zamknięcie konsulatu w Polsce jest zamknięcie konsulatu w Rosji, tylko coś wydarzyło się przedtem. 

Wewiór podkreślił przy tym, że Polska nie zrywa relacji dyplomatycznych z Rosją. - Przyjęliśmy tę decyzję rosyjską, o wycofaniu zgody na funkcjonowanie konsulatu, aczkolwiek uważamy, że nie było ku niej podstaw, bo to nie Polska organizuje akty dywersji w Polsce - powtórzył.

- Mamy jeszcze kilka ruchów, które możemy wykonać (...). Ufamy, że Rosja zrozumiała też nasz sygnał - mówił też Wewiór pytany, czy Polska może w przyszłości wydalić rosyjskiego ambasadora. Na pytanie jakie to ruchy, rzecznik MSZ powtórzył „mamy jeszcze kilka ruchów”. 

Dlaczego Polska wycofała zgodę na funkcjonowanie rosyjskiego konsulatu w Gdańsku?

Po wystąpieniu w Sejmie z 19 listopada na konferencji prasowej Sikorski poinformował, że polskie władze – wobec aktu dywersji na linii kolejowej Warszawa–Lublin, za którym mieli stać Rosjanie – podjęły decyzję o wycofaniu zgody na funkcjonowanie rosyjskiego konsulatu w Gdańsku. Odpowiednią notę przekazano rosyjskiej ambasadzie w Warszawie. 

Czytaj więcej

Polski ambasador zaatakowany w Rosji

– W odpowiedzi na próbę podpalenia fabryki farb we Wrocławiu podjąłem decyzję o zamknięciu konsulatu Federacji Rosyjskiej w Poznaniu. Później mieliśmy podpalenie wielkiego kompleksu handlowego przy ulicy Marywilskiej. Wtedy podjąłem decyzję o dalszej redukcji obecności dyplomatycznej i konsularnej Rosji w Polsce. Wycofałem zgodę na funkcjonowanie konsulatu rosyjskiego w Krakowie. No i zapowiedziałem wtedy, że będą kolejne decyzje, jeśli Rosja nie odstąpi od ataków dywersyjnych na Polskę. Rosja nie tylko nie odstąpiła, ale te ataki eskaluje. Gdy intencją działalności szpiegowsko-dywersyjnej są ofiary w ludziach, wtedy nie mamy już do czynienia z dywersją, a wręcz terrorem państwowym. W związku z tym – ale to nie będzie nasza pełna odpowiedź – podjąłem już decyzję o wycofaniu zgody na funkcjonowanie rosyjskiego konsulatu w Gdańsku – mówił przed tygodniem Sikorski. 

Reklama
Reklama
Linie kolejowe w Polsce

Linie kolejowe w Polsce

Foto: PAP

Wcześniej premier Donald Tusk poinformował, że polskie służby ustaliły, iż dywersji, polegającej m.in. na wysadzeniu ładunku wybuchowego na torach w rejonie miejscowości Mika w momencie przejazdu pociągu towarowego, dokonali dwaj obywatele Ukrainy, współpracujący z Rosjanami. Ukraińcy, tuż przed aktem sabotażu, wjechali na terytorium Polski z terytorium Białorusi, a po akcie dywersji wyjechali na Białoruś.  Sabotażystom nie udało się wykoleić pociągu. Niepowodzeniem zakończyła się też próba doprowadzenia do wykolejenia pociągu na innym odcinku tej trasy, na którym zainstalowano metalową obejmę. Celem działań miało być jednak doprowadzenie do katastrofy w ruchu lądowym.

W odpowiedzi rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow stwierdził, że relacje polsko-rosyjskie „całkowicie się załamały”. – To manifestacja ich degradacji, dążenia polskich władz, by zredukować do zera możliwość utrzymywania konsularnych lub dyplomatycznych relacji (z Rosją). Można tylko wyrazić żal – oświadczył.

Do decyzji polskich władz odniosła się też niemal natychmiast po wypowiedzi Sikorskiego sprzed tygodnia rzeczniczka MSZ Rosji Maria Zacharowa. – W ramach środka odwetowego strona rosyjska zredukuje dyplomatyczno-konsularną obecność Polski w Rosji – poinformowała Zacharowa cytowana przez TASS. 

Sikorski, ogłaszając decyzję o zamknięciu konsulatu w Gdańsku, podkreślił jednocześnie, że Polska nie zrywa relacji dyplomatycznych z Rosją, podobnie jak nie zrobiły tego inne kraje Europy Zachodniej, w których doszło do aktów sabotażu, za którymi stoją Rosjanie.

Dyplomacja
Ile warta jest Grenlandia? Gdyby Dania zdecydowała się na sprzedaż, byłyby kolosalne trudności z wyceną
Dyplomacja
Duńscy żołnierze będą strzelać do Amerykanów? Resort obrony Danii wyjaśnia
Dyplomacja
500 proc. cła na towary z państw, kupujących ropę z Rosji? Jest zgoda Donalda Trumpa
Dyplomacja
Francja, Niemcy i Polska rozmawiają o planie na wypadek zajęcia Grenlandii przez USA
Dyplomacja
USA mają na celowniku kolejnego przedstawiciela władz Wenezueli
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama