W tej sytuacji ludzie kina apelują do mediów o pomoc w przetrwaniu poważnego kryzysu. List do Macieja Łopińskiego wystosował prezes Stowarzyszenia Filmowców Polskich Jacek Bromski, prosząc o zwiększenie  liczby emisji polskich filmów i seriali w programie publicznej telewizji, a także rozpowszechnianie polskich utworów audiowizualnych na portalach internetowych TVP i  zintensyfikowanie działań produkcyjnych nadawcy. Napisał w nim m.in.:

„Wsparcie TVP przyczyni się do poprawy sytuacji w jakiej znaleźli się ludzie filmu. Wysokość tantiem wypłacanych przez SFP wynika z zakresu eksploatacji utworów, w tym liczby emisji, zatem działania TVP mogą spowodować realny wzrost wysokości kwot wypłacanych przez SFP i inne organizacje zbiorowego zarządzania na rzecz uprawnionych podmiotów, których utwory będą rozpowszechniane. Należy przy tym podkreślić, że tantiemy wypłacane przez organizacje zbiorowego zarządzania są jednym z istotniejszych źródeł dochodu twórców filmowych, co ma znaczenie wobec braku systemowych zabezpieczeń socjalnych tej grupy”.

Apel do nadawców wystosowała również Gildia Reżyserów Filmowych: 

„Reżyserom, aktorom, ekipom technicznym oraz setkom firm, które funkcjonują dzięki przemysłowi filmowemu, grozi zapaść. Wiele z nich może nigdy z niej nie wyjść. Emisje polskich filmów pozwolą ich twórcom na uzyskanie środków z tantiem w najbliższych tygodniach. To rozwiązanie szybkie i łatwe w realizacji, gdyż nadawcy są w posiadaniu praw do ogromnego katalogu tytułów żyjących twórców. Dodatkowo takie wsparcie jest doskonałą okazją do promowania polskiej kultury w polskiej telewizji oraz spełnienia misji edukacyjnej, tak ważnej dla polskiej publiczności w okresie narodowej kwarantanny”.

Pod listem Gildii podpisali się: honorowa przewodnicząca Agnieszka Holland, przewodniczący zarządu Andrzej Jakimowski i inni członkowie zarządu: Joanna Kos-Krauze, Łukasz Ronduda, Andrzej Saramonowicz, Leszek Dawid, Sławomir Fabicki, Borys Lankosz, Paweł Maślona i Janusz Zaorski.

Do tych apeli skierowanych do nadawców dołączył również dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej Radosław Śmigulski. 

Te apele są ogromnie ważne. Chodzi już nie tylko o kondycję środowiska filmowego, ale również o to, by polskie kino było w stanie podnieść się po kompletnym zamrożeniu produkcji i dystrybucji.