fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Etyka i reklama

„Strefa wolna od LGBT" na adwokackich kontach na Facebooku

Adobe Stock
Strefa wolna od LGBT – napisało na swoich profilach na Facebooku dwóch poznańskich mecenasów.

„Ślubuję uroczyście w swej pracy adwokata przyczyniać się ze wszystkich sił do ochrony praw i wolności obywatelskich" – to fragment roty ślubowania adwokackiego.

Czy sprzeniewierzyli się jej wielkopolscy adwokaci: ojciec i syn, którzy na prywatnych kontach na portalu społecznościowym swe zdjęcia opatrzyli hasłem „Strefa wolna od LGBT"? Zbada to samorządowy pion dyscyplinarny. Po interwencji poznańskiej rady i pytaniach „Rz" z konta jednego z adwokatów (ojca) dyskryminujące hasło zniknęło.

– We wtorek wysłano pismo do obu adwokatów informujące o wszczęciu postępowania sprawdzającego – informuje adwokat Cezary Nowakowski, rzecznik dyscyplinarny wielkopolskiej Izby Adwokackiej. – Cele adwokatury, do których należy m.in. dbanie o prawa i wolności obywatelskie, ciężko pogodzić z hasłem umieszczonym przy zdjęciach tych panów – dodaje.

Palestra mówi: wstyd

Poproszeni o komentarz eksperci nie kryją oburzenia. – Pierwszym odruchem jest żachnięcie się, po nim przychodzi wstyd: że kolega adwokat może tak postępować – komentuje adwokat Jerzy Naumann, sędzią Sądu Dyscyplinarnego Izby Warszawskiej i autor komentarza do adwokackiego kodeksu etyki.

Jego zdaniem jeśli prawnicy tak próbowali zachęcić nietolerancyjną klientelę do swych usług, przekroczyli granice, a ich postępowanie urąga wszelkim standardom adwokackim.

– Adwokat powinien rozumieć, że LGBT to skrótowiec oznaczający osoby nieheteronormatywne. Nalepka „strefa wolna od LGBT" w pomieszczeniu czy informacji o usługach adwokata sygnalizuje zatem dyskryminację, której expressis verbis zakazuje art. 32 konstytucji. To tak jakby umieścić tabliczkę: „Żydzi niemile widziani" albo „Tylko dla Polaków", „Romow nie przyjmujemy". To sprzeczne z prawem i chyba ze ślubowaniem adwokackim – wskazuje prof. Ewa Łętowska.

Fakt, że były to prywatne konta prawników, niewiele zmienia.

– Nie znajdziemy zasady deontologicznej, która wprost wyjaśniałaby, czy adwokat posługujący się hasłem „strefa wolna od LGBT" łamie zasady etyczne. Taki wpis ma charakter wykluczający, ksenofobiczny i wartościujący ludzi ze względu na niedopuszczalne kryteria. Dlatego narusza reguły etyczne i podważa zaufanie do zawodu, którego ustawowym powołaniem jest ochrona praw i wolności człowieka – komentuje adw. Radosław Baszuk, wieloletni sędzia dyscyplinarny. Ale też przypomina o wolności słowa. – Przyjmuję zasadę, że adwokatowi, w szczególności w sferze publicznej, a tak należy traktować powszechnie dostępny wpis na Facebooku, wolno mniej niż innemu obywatelowi. To wypowiedź publiczna, która może być podstawą odpowiedzialności dyscyplinarnej.

– Staram się nie komentować takich rzeczy, bo to są decyzje rzecznika dyscyplinarnego. Żadna forma dyskryminacji nie przystoi żadnemu człowiekowi, a co dopiero adwokatowi – mówi prof. Maciej Gutowski, dziekan ORA w Poznaniu. – Powinniśmy jako adwokaci bronić ludzi, a nie przyłączać się do okropnego ruchu dyskryminacyjnego – puentuje.

Obrona to obowiązek

Używanie hasła „strefa wolna od LGBT" może być sygnałem, że prawnik nie chce reprezentować osób z mniejszości seksualnych. Pytanie, czy reguły wykonywania zawodu mu na to pozwalają. Zgodnie z art. 28 prawa o adwokaturze (poa) adwokat może odmówić udzielenia pomocy prawnej tylko z ważnych powodów.

– Brak tolerancji i odmienny światopogląd to nie jest ważny powód w rozumieniu poa. Z prostego powodu: w tym zawodzie nie ma miejsca na klauzulę czy quasi-klauzulę sumienia – uważa adw. Baszuk. Ważne powody to w jego ocenie te, dla których adwokat nie jest w stanie bronić człowieka najlepiej, jak potrafi. – One muszą dać się zracjonalizować. Nie lubię złodziei, morderców czy niepłacących alimentów, ale ich bronię. To mój obowiązek. Sam wybrałem ten zawód. Ważne powody w rozumieniu poa nie mają nic wspólnego z odmową świadczenia pomocy prawnej z powodów politycznych, ideologicznych czy światopoglądowych.

Za ważny powód uzasadniający odmowę prowadzenia sprawy można uznać np. osobiste doświadczenia. Poszkodowanemu niedawno kradzieżą trudno by było efektywnie bronić złodzieja.

Czy to oznacza, że adwokaci posługujący się hasłem „strefa wolna od LGBT" zobowiązani są przyjąć klienta np. geja?

– Odmawiając reprezentowania takiego klienta z powodu uprzedzeń, na pewno dopuściliby się deliktu dyscyplinarnego – uważa mec. Baszuk.

Byleby nie zepsuł

Mniej ortodoksyjny jest tu dziekan poznańskiej ORA.

– Teoretycznie ważne powody mają charakter obiektywny. W praktyce jednak, jeśli adwokat ma jakieś osobiste poglądy, z powodu których nie chce sprawy prowadzić – choćbyśmy się z nimi nie zgadzali – to chyba lepiej, żeby odmówił przyjęcia sprawy, niż gdyby miał ją prowadzić wbrew sobie. Jeśli adwokat powie: „jestem homofobem i nie będę prowadzić spraw mniejszości seksualnych", to choć trochę wstyd, jest to uczciwsze postawienie sprawy niż jej przyjęcie i prowadzenie byle jak – uważa prof. Gutowski. – Osobiste poglądy adwokatów mogą uzasadniać odmowę pomocy prawnej. Pomoc prawna adwokata musi być realna, a nie nominalna. Ostatecznie, to nasza subiektywna ocena prowadzi do stwierdzenia: nie widzę szans powodzenia, co bez wątpienia jest ważnym powodem odmowy.

Co mówi adwokacki kodeks etyczny

- Adwokat odpowiada dyscyplinarnie za uchybienie etyce adwokackiej lub naruszenie godności zawodu podczas działalności zawodowej, publicznej, a także w życiu prywatnym.

- Naruszeniem godności zawodu adwokackiego jest postępowanie adwokata, które mogłoby go poniżyć w opinii publicznej lub poderwać zaufanie do zawodu.a

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA