Niedawno miałem ogromną przyjemność uczestniczyć – w charakterze gościa – w „Dniach prawnych” w jednym z warszawskich liceów. Uczestnikami, a zarazem organizatorami byli uczniowie wszystkich roczników klas o profilu prawno-medialnym. Od samego początku zazdrościłem moim młodym gospodarzom: na tak wczesnym etapie edukacji mieli już sprecyzowane zainteresowania i wybraną ścieżkę. Oczywiście zakładałem, że w niektórych przypadkach wybór mógł być… dość przypadkowy. Sam przecież w liceum trafiłem do „humana” zamiast do wymarzonej klasy dziennikarsko-językowej, czego dziś oczywiście absolutnie nie żałuję.