fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

MSZ Izraela "ubolewa" po wieszaniu Judasza w Pruchniku

AFP/ HUBERT LEWKOWICZ
Izrael wyraża ubolewanie w związku z antysemickim incydentem w zeszły piątek - poinformowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych tego kraju. Chodzi o sceny, które miały miejsce 19 kwietnia w ramach wielkopiątkowego rytuału w Pruchniku w południowo-wschodniej Polsce.

W Wielki Piątek na głównej ulicy Pruchnika zawisł "Judasz" - wielka kukła z pejsami, z dużym nosem i w charakterystycznym nakryciu głowy. O wyznaczonej godzinie kukła została odcięta, a dzieci, zachęcane przez dorosłych, zaczęły ją okładać kijami. Powinna, zgodnie z tradycją, otrzymać 30 razów "za zdradę Jezusa", ale przy 30. razie zgromadzeni zażądali kolejnych 5 - "za to, że chcą odszkodowań od Polski" - opisywał zdarzenie "Ekspres Jarosławski". Później kukłę wleczono przez miasto, obcięto jej głowę, a pozostałości podpalono i wrzucono do rzeki.

Przeczytaj: "Sąd nad Judaszem" wrócił do Pruchnika. Spalono kukłę Żyda

O wydarzeniach w Pruchniku rozpisują się największe izraelskie gazety. Zdarzenie wywołało także oburzenie diaspory żydowskiej. Robert Singer, dyrektor wykonawczy i jeden z wiceprezesów Światowego Kongresu Żydów (World Jewish Congress), wyraził "niesmak i oburzenie" wobec tej "jawnie antysemickiej manifestacji", w której wzięło udział kilkaset osób, w tym dzieci.

Dowiedz się więcej: Światowy Kongres Żydów oburzony spaleniem kukły Judasza

Komunikat w tej sprawie wystosowało w środę izraelskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Jak informuje "Times of Israel", "Izrael wyraża ubolewanie w związku z antysemickim incydentem w zeszły piątek w Polsce, w czasie którego tłum bił, powiesił, ściął i spalił kukłę Judasza Iskarioty - zdrajcy Jezusa - z haczykowatym kosem, kapeluszem i pejsami typowymi dla ortodoksyjnego Żyda".

"Ubolewamy nad incydentem antysemickim we wsi Pruchnik podczas święta Wielkanocy, ale jesteśmy zbudowani stanowczą reakcją polskiego Kościoła, władz i wyższych urzędników w polskim rządzie" - oświadczyło ministerstwo spraw zagranicznych.

Zdecydowany komunikat w sprawie zdarzenia w Pruchniku wystosował w poniedziałek episkopat. Bp Rafał Markowski, przewodniczący Rady ds. Dialogu Religijnego oraz przewodniczący Komitetu ds. Dialogu z Judaizmem, w komunikacie zamieszczonym na stronie internetowej episkopatu napisał, że "w kontekście wydarzeń, które miały miejsce w Pruchniku 19 kwietnia, Kościół jednoznacznie wyraża dezaprobatę wobec praktyk, które godzą w godność człowieka".

Więcej: Episkopat krytycznie o "sądzie na Judaszem" w Pruchniku. "Praktyki, które godzą w godność człowieka"

Na Twitterze z kolei krytycznie do wydarzeń w Pruchniku odniósł się Joachim Brudziński, minister spraw wewnętrznych. "Pytanie, jacy "szatani" byli w Pruchniku czynni, że po latach przerwy i wezwań miejscowego proboszcza, ktoś reaktywował idiotyczną, pseudoreligijna hucpę?" - napisał szef MSW.

"Kościół w Polsce w czasach niemieckiej okupacji i niemieckiego nazistowskiego barbarzyństwa, często heroicznie, tak jak wielu Polaków, ratował życie swoich żydowskich braci. Takimi "akcjami", jak w Pruchniku (wbrew miejscowemu proboszczowi) zaciera się piękne świadectwo rodziny Ulmów - zauważył Joachim Brudziński.

Źródło: rp.pl/ TOI
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA