fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra osobiste

Nierzetelny przegląd instalacji przyczyną śmierci sprzątaczki

123RF
Ponad 120 tys. zł zadośćuczynienia ma zapłacić elektryk bliskim sprzątaczki, która zginęła porażona prądem, bo nierzetelnie dokonał przeglądu instalacji elektrycznej w szkole.

Kobieta pracowała jako sprzątaczka w jednym z liceów w Zabrzu. W czerwcu 2010 r., aby umyć kaloryfer w jednej z sal lekcyjnych, odsunęła postawiony przy oknie stolik, na którym stał podłączony do sieci komputer. Wsparła się jednym łokciem o kaloryfer, a drugim o obudowę komputera. W tym momencie doszło do zamknięcia obwodu elektrycznego i śmiertelnego porażenia jej prądem.

Przyczyną napięcia na obudowie komputera było niewłaściwe podłączenie przewodów odpływowych do gniazd elektrycznych przez firmę, która 12 lat wcześniej wykonywała instalację elektryczną w sali. Biegli ustalili, że napięcie na obudowie komputera nie miała związku z przepięciem w sieci lub wyładowaniami atmosferycznymi.

Prokuratura winą za zdarzenie obarczyła elektryka, który w 2007 r. dokonywał pomiarów kontrolnych ochronnych instalacji elektrycznych w szkole. Zarzuciła mu, iż niezgodnie z zasadami sztuki stwierdził, że zerowanie dla gniazd wtykowych jest skuteczne, a tym samym instalacja spełnia wymogi bezpieczeństwa, co poświadczył w protokole. Naraził tym kobietę, a także nieustalone osoby na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Sąd Rejonowy w Zabrzu skazał mężczyznę na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu na okres próby.

Mąż, syn i matka zmarłej wystąpili z roszczeniem cywilnym, domagając się od elektryka wysokiego zadośćuczynienia. Sąd Rejonowy w Gliwicach stwierdził, że odpowiedzialność elektryka za śmierć kobiety przesądzona została wyrokiem karnym, którym sąd jest związany w procesie cywilnym. Zachowanie mężczyzny miało charakter bezprawny i zawiniony. Odpowiada zatem czynowi, o którym mowa w art. 415 kodeksu cywilnego, a ten stał się podstawą prawną roszczenia.

Sąd stwierdził, że nie można sprzątaczce przypisać odpowiedzialności za wypadek z tego powodu, że nie miała gumowych rękawic, stanowiących element jej odzieży roboczej. Takie rękawice nie zabezpieczają bowiem przed porażeniem prądem, mają chronić jedynie przed zagrożeniami związanym z działaniami czynników chemicznych.

Mężczyzna ma zapłacić bliskim zmarłej 120 tys. zł zadośćuczynienia.

Wyrok utrzymał w mocy Sąd Okręgowy w Gliwicach.

sygnatura akt: III Ca 552/16

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA