fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra osobiste

Hejt w Milanówku: burmistrz odpowiada na list

Fotorzepa / Kuba Kamiński
Publikujemy list Michała Walęczaka i Mateusza Pitasa w nawiązaniu do artykuł Marka Domagalskiego "Burmistrz Milanówka mówi: stop hejtowi" oraz odpowiedź burmistrza Milanówka, Piotr Remiszewskiego.

LIST

W nawiązaniu do artykułu Marka Domagalskiego opublikowanego w dniu 16 lipca 2019 w Rzeczpospolitej, w dodatku „Prawo co dnia" pt. „Burmistrz Milanówka mówi: stop hejtowi", pragniemy wyrazić naszą dezaprobatę dla bezzasadnych, w naszej opinii, stwierdzeń zamieszczonych w treści artykułu.

Przede wszystkim od samego początku, bez pogłębienia sprawy, formułuje Pan tezę, że: „wśród podejrzanych są osoby, które współpracowały z burmistrzem w wyborach samorządowych, w tym członkini władz Rady Miasta".

Władze Rady Miasta Milanówka to Przewodnicząca (w tej kadencji stanowisko piastowane przez kobietę) i Wiceprzewodniczący (mężczyzna).

W tej sytuacji użyta przez Pana figura retoryczna stygmatyzuje konkretną osobę, choć wypadałoby na tak wczesnym etapie zapewnić osobom, na które kieruje Pan ostrze swych oskarżeń, jakąś anonimowość.

Oczywiście znamy przypadki medialne, w których osobę podejrzaną opisywano „Przemysław W., syn byłego prezydenta RP" lub „Mirosław H., syn polskiego kosmonauty", ale w tym przypadku, nie mając dostępu do serwerów czy innych danych źródłowych, powielanie zarzutów przez poczytny ogólnopolski dziennik jest w naszej opinii naruszeniem standardów bezstronnego dziennikarstwa.

Po drugie, czytelnik Pańskiego artykułu może odnieść mylne wrażenie, że urząd Burmistrza Miasta Milanówka został bezpodstawnie zaatakowany przez anonimowego hejtera.

Tymczasem nawet z treści Pana artykułu wynika, że jest to stojący na dość wątpliwej jakości poziomie spór dwóch partnerów, współpracujących wspólnie w ramach niedawnej kampanii wyborczej.

Jeden z nich kandydował na stanowisko Burmistrza, drugi zaś był głównym propagandzistą jego kampanii w lokalnych mediach społecznościowych.

Nie znamy źródeł tego konfliktu, aczkolwiek również podzielamy zdanie, że jego forma w rażący sposób narusza standardy komunikacji międzyludzkiej i podstawowe zasady szacunku do drugiego człowieka. Nie zmienia to faktu, że wykorzystywanie obecnego urzędu do tej batalii i nagłaśnianie jej w mediach ogólnopolskich może kreować mylny wizerunek naszej lokalnej społeczności.

W nawiązaniu do tego pozwalamy sobie na podzielenie się refleksją – jako organizacja pozarządowa działająca na terenie naszego miasta.

Milanówek to podwarszawskie miasto-ogród z krótką, aczkolwiek piękną historią. To u nas w pierwszej połowie XX stulecia przebywali i tworzyli tacy artyści jak Bolesław Prus czy Jan Szczepkowski. To miasto-letnisko, gdzie do dzisiaj zachowało się blisko 300 drzew – pomników przyrody, wiele zabytków architektonicznych.

To miejsce znane Polakom z hodowli jedwabnika, produkcji jedwabiu, słynnych krówek czy wreszcie opiewane w piosenkach, jak chociażby „Truskawki w Milanówku".

To miejsce, które do dzisiaj przyciąga wielu artystów polskich scen i estrad, oferujące zacisze, spokój, bliskość przyrody, gwarantujące mnogość inspiracji twórczych.

Nie chcemy i nie zamierzamy naciskać na obejmowanie nas i naszej małej ojczyzny specjalną ochroną medialną. Natomiast wyrażamy swoje rozżalenie i zwykły ludzki żal, że opinia na temat Milanówka, wypracowana przez wiele pokoleń w ostatnim stuleciu, szargana jest obecnie przez banalny konflikt nowo wybranych władz z ich byłymi partnerami z czasu kampanii wyborczej, nagłaśniany przez Urząd Miasta w mediach ogólnopolskich.

Z wyrazami szacunku

Michał Walęczak

Mateusz Pitas

Odpowiada Burmistrz Milanówka, pan Piotr Remiszewski

Ze zdumieniem ale i radością odnotowałem fakt, że opozycyjne w stosunku do mnie stowarzyszenie Nowa Droga reprezentowane w czasie kampanii wyborczej przez komitet „Nie dla lotniska", podziela moje zdanie, że doszło do oplucia miasta i jego władzy. Dwie, góra trzy osoby poprzez internetowe wpisy, posługując się fikcyjnymi kontami doprowadziły do tego, że fachowcy nie chcą startować w konkursach na urzędnicze stanowiska, bo po co walczyć z hejtem. Mając na względzie to wszystko, postanowiłem sprawę przeciąć i przed tygodniem złożyłem zawiadomienie do grodziskiej prokuratury. Wskazuję w nim na możliwość popełnienia przestępstw opisanych w art. 226 § 1 kodeksu karnego, jak również 224 § 2 w związku z art. 191 § 1 w związku z art. 267 § 4, art. 216 §2 oraz art. 257 i art. 212. Jak widać nie chodzi tylko o znieważanie funkcjonariusza publicznego, a w szczególności konstytucyjnego organ władzy publicznej (m.in. przez określenia powszechnie uznane za skrajnie wulgarne) ale również rasistowskie wypowiedzi pod adresem mojej żony – Kenijki i moich dzieci. A przypomnę, że nie tak dawno grożono mi śmiercią, a osoba za to odpowiedzialna została skazana prawomocnym wyrokiem. Jak widzę, zadziałała zasada: uderz w stół a nożyce się odezwą. Nie zdawałem sobie sprawy, że przecięcie lokalnych układów i zwrócenie miasta jego mieszkańcom, spotka się z tak silnym odwetem grup, które od lat wykorzystywały uległość władz. Dzisiaj odnoszę wrażenie, że odsuwając pewne osoby, nadepnąłem na odcisk sporej grupie ludzi. Co więcej, nie pozwoliłem innym, na „wejście w buty" poprzednich układów. W Milanówku zaczął działać efekt śnieżnej kuli, a propagowane przez profil Milanówek - Milanowianie Kochający Milanówek na Facebooku kłamstwa, zaczynają żyć własnym życiem.

Cieszę się, że list stowarzyszenia Nowa Draga podpisany przez panów Michała Walęczaka i Mateusza Pitasa, którzy zgadzają się z faktem, że atak na moją osobę i rodzinę jest bezpardonowy i karygodny, jednocześnie piętnując propagowanie przez facebookowy profil kłamstw, przekłamujących wizerunek Milanówka, jego historię, potencjał czy wartość najcenniejszą – zapał i zaangażowanie jego mieszkańców w budowanie lepszego jutra naszej Małej Ojczyzny. Panowie jeszcze nie dawno sami byli celem ataku tego samego fanpage'u. Skąd więc te podwójne standardy? Wpisy, jak te, które naruszyły moje dobra, wprost obrażają mieszkańców, a Milanowianie to wspaniali i otwarci ludzie. Może miała zadziałać zasada, że kłamstwo powielanego wielokrotnie staje się prawdą? Może stąd mity, że nic się inwestycyjnie w Milanówku nie dzieje, że miasto się stacza, cofa? Wystarczy sięgnąć do faktów, kwot i liczb, aby w sposób jednoznaczny obalić wszelkie mity rozpowszechniane przez facebookowe wpisy. Aby rozwiać wszelkie wątpliwości, pozwolę sobie przedstawić klika faktów i liczb. Po trzech miesiącach prac, otworzyliśmy pełnowymiarowy basen, który miał być rzekomo nie do odtworzenia. Pozyskaliśmy ponad półtora miliona na publiczny żłobek. Rozpoczęliśmy remont kładki nad torami PKP, by zapobiec jej likwidacji. Jesteśmy w trakcie zaawansowanych działań nad wdrożeniem programu w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego, w celu remontu i budowy około 100 kilometrów dróg. Zatrzymaliśmy marnotrawienie pieniędzy w wyniku wylewania wody do ścieków, co kosztowała miasto 100 000 złotych miesięcznie. Wybudowaliśmy i nadal budujemy nowe ścieżki rowerowe. Ruszył program zmierzający do budowy parkingów w ramach projektu Park & Ride z udziałem środków zewnętrznych. Zdobyliśmy pieniądze na remont strażnicy OSP oraz zakup wozu bojowego. Podobnie z siłownią plenerową na Turczynku. Do końca roku powstanie potrzebny wszystkim parking koło ośrodka zdrowia na ul. Piasta. Prowadzone są niezbędne remonty w placówkach oświatowych. W zimie działało lodowisko, choć wszelkie procedury przeprowadziliśmy jak to się mówi: „za pięć dwunasta". I wreszcie drogi. Na same ulice Wierzbową, Lipową i Długą wydamy w tym roku łącznie prawie 4,5 miliona złotych. Do tego ponad miliona na ulice Kochanowskiego i Jesionową. Na inne ulice wydamy ponad milion, położymy 10 tysięcy metrów kwadratowych drogowych betonowych płyt. Wiele zadań dotąd realizowanych przez podmioty zewnętrzne, teraz wykonujemy sami. Taniej! Przypomnę, że dzieje się to w mieście, które rzekomo moja poprzedniczka oddłużyła, gdy de facto pozostawiła z gigantycznymi długami znacznie wiążącymi nam ręce. Aktualnie czekamy na rozstrzygnięcie konkursu w ramach budowy dróg samorządowych, liczymy na dofinansowanie budowy ul. Wojska Polskiego i ul. Herberta. To kolejne 4,5 miliona a może i więcej. Pierwszy rok kadencji, a inwestycji więcej niż w całej poprzedniej. Jak widać, wielu to boli, stąd agresywny, internetowy hejt. Kwestię tę oceni sąd, wierzę, że winni odpowiedzą za swoje czyny.

Herberta

Piotr Remiszewski Burmistrz Miasta Milanówka

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA