Dane gospodarcze

Inwestycje ledwie ruszyły, a już hamują?

Fotorzepa, Adam Burakowski
Produkcja budowlana zanotowała w kwietniu najmniejszy wzrost od niemal roku. To sugeruje, że impet tracą inwestycje, zwłaszcza infrastrukturalne.
Produkcja budowlano-montażowa zwiększyła się w kwietniu o 19,7 proc. rok do roku – podał w poniedziałek GUS. W porównaniu z marcem, gdy wzrosła o 16,2 proc. rok do roku, to bardzo dobry wynik. Jednak marcowy odczyt zaburzyły niesprzyjające warunki pogodowe i czynniki czysto statystyczne.

Stąd ekonomiści szacowali, że w kwietniu, gdy te czynniki ustąpiły, a pogoda sprzyjała pracom budowlanym, wzrost produkcji zbliży się do tego z pierwszych dwóch miesięcy roku, gdy przewyższał 30 proc. rok do roku. Przeciętnie oczekiwali odczytu na poziomie 24,5 proc.

Tymczasem po oczyszczeniu z wpływu czynników o charakterze sezonowym wzrost produkcji budowlanej nawet wyhamował: do 17,1 proc. rok do roku z 18,7 proc. w marcu. To najsłabszy wynik od czerwca ub.r., gdy boom w budownictwie dopiero się rozpoczynał.

– Odbicie produkcji budowlanej na przełomie roku sprawiło, że firmy budowlane szybko osiągnęły maksymalny poziom wykorzystania swoich mocy produkcyjnych – tłumaczy Marcin Luziński, ekonomista z Banku Zachodniego WBK.

Ograniczenia możliwości produkcyjnych firm budowlanych przejawiają się nie tylko słabnącą dynamiką produkcji, ale też coraz szybszym wzrostem cen w tym sektorze. W kwietniu zwiększyły się one o 2,1 proc. rok do roku, najbardziej od stycznia 2009 r., po 1,9 proc. rok do roku w marcu.

Słabnącą koniunkturę widać zwłaszcza w budownictwie obiektów inżynierii wodnej i lądowej, czyli m.in. dróg. Zwiększyła się ona w kwietniu o 22,5 proc. rok do roku, po blisko 35 proc. w marcu. Jednocześnie z 17,7 do rekordowych 36 proc. rok do roku przyspieszył wzrost produkcji firm zajmujących się wznoszeniem budynków.

– Te zmiany w strukturze produkcji są zgodne z naszym scenariuszem, według którego w 2018 r. nastąpi wyraźny wzrost inwestycji przedsiębiorstw, a jego efektem będą wyższe nakłady na budynki i budowle konieczne dla zwiększenia mocy wytwórczych. Jednocześnie taka struktura produkcji sygnalizuje, że szczyt dynamiki inwestycji publicznych w infrastrukturę nastąpił w I kwartale, a w kolejnych, na skutek efektów wysokiej bazy odniesienia i ograniczeń podażowych, będzie się ona stopniowo obniżała – ocenił Jakub Borowski, główny ekonomista banku Credit Agricole.

Uwagę zwraca też drugi z rzędu spadek produkcji firm zajmujących się robotami specjalistycznymi: wyniósł on 0,5 proc. rok do roku, po 3 proc. w marcu. „To może sygnalizować m.in. spadek produkcji firm zajmujących się przygotowaniem terenów pod budowę i osłabienie impetu wzrostowego w budownictwie w kolejnych miesiącach" – zauważyli ekonomiści PKO BP.

Nieco bardziej od oczekiwań ekonomistów wzrosła w kwietniu produkcja sprzedana przemysłu. Zwiększyła się o 9,3 proc. rok do roku, po 18,8 proc. w marcu. Po oczyszczeniu z wpływu czynników sezonowych wzrost produkcji przemysłowej przyspieszył z 5,1 do 5,9 proc. rok do roku. To jednak i tak wynik gorszy niż średnio w I kwartale (6,2 proc.) i całym ub. roku (6,8 proc.). Ekonomiści wiążą to głównie z pogorszeniem koniunktury w gospodarce strefy euro.

– W II kw. wzrost PKB Polski zwolni do 4,4 proc. rok do roku. Od strony podażowej główną przyczyną słabnięcia wzrostu gospodarki będzie mniejsza aktywność w budownictwie – powiedział Marcin Luziński. Przeciętnie ekonomiści spodziewają się wzrostu PKB w bieżącym kwartale na poziomie 4,6–4,8 proc. rok do roku, po 5,1 proc. w I kw.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL