fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy

Nizinkiewicz: Rząd uspokaja Polaków na święta

KPRM, Krystian Maj
Zapowiedź wyszczepienia wszystkich chętnych do końca sierpnia i 10 mln szczepień miesięcznie – tym ma żyć społeczeństwo podczas Wielkanocy.

Sytuacja w kraju jest zła. Rośnie liczba zakażeń. Chaos z programem szczepień sprawia, że wyszczepianie społeczeństwa idzie wolno. Przedsiębiorcy tracą przez nowe restrykcje. Wielkanoc dla wielu będzie czasem bez rodziny. Niewydolna ochrona zdrowia jest niedofinansowana. To musi rodzić frustrację Polaków, szczególnie w okresie świątecznym. Ludzie będą szukać winnych.

Nie jest też dobrze w Zjednoczonej Prawicy. Przybywa kłopotów Danielowi Obajtkowi, stojącemu na czele państwowej firmy, będącej pracodawcą dla osób z otoczenia PiS. Trwa wojna między rządowymi frakcjami, do której używana jest TVP. Nepotyzm i wykorzystywanie funkcji państwowych do wzbogacenia się stoją w sprzeczności z wartościami, które przyświecały PiS idącemu po władzę w 2015 r. Jarosław Kaczyński deklarował, że do polityki nie idzie się dla pieniędzy, a PiS jest z wyższej półki. Patrząc na to, jak rodziny rządzących i ich współpracownicy poobsadzali państwowe firmy, można dojść do wniosku, że politycy PiS do polityki poszli jednak głównie dla pieniędzy.

Jak informuje „Polityka", żona Krzysztofa Sobolewskiego zasiada w radach nadzorczych m.in. Orlen Paliwa, Portu Lotniczego Szczecin-Goleniów i Anwilu. Partnerka Daniela Obajtka otrzymała miejsce w radach czterech spółek. Partnerka Dominika Tarczyńskiego trafiła do rady nadzorczej spółki zajmującej się produkcją maszyn pneumatycznych, a żona Ryszarda Czarneckiego zasiada w radach spółek podległych PZU i PGE. Podobne przykłady można mnożyć.

Trudno wytłumaczyć, nawet zwolennikowi PiS, jak można transparentnie dorobić się 38 nieruchomości czy kupić od Lasów Państwowych nieruchomość za 5 proc. wartości, po czym przepisywać okazyjnie kupione majątki na rodzinę, która nie musi publikować oświadczeń majątkowych. A jeszcze kilka lat temu prezydent Andrzej Duda mówił, że opozycja modli się: „Ojczyznę dojną racz nam wrócić, Panie". Dzisiaj głowa państwa milczy, gdy w „dojeniu" ojczyzny

PiS bije rekord Guinessa. Dlatego władza narzuca narrację na święta.

– Dzisiaj nie jest najlepiej, ale już pojutrze będzie dobrze – zdaje się mówić rodakom premier. Przed świętami Mateusz Morawiecki przelicytowuje się w codziennym festiwalu obietnic, mówiąc o zaszczepieniu chętnych do końca wakacji, 10 mln szczepień miesięcznie, rehabilitacji pocovidowej itd. Czy to są realne zapowiedzi? Nie przy obecnym systemie szczepień. Dlaczego więc premier obiecuje gruszki na wierzbie?

Bo PiS boi się gniewu społecznego, który może przełożyć się na utratę poparcia społecznego. A zamknięci w domach na święta Polacy, odłączeni od swoich rodzin, dzieląc się jajeczkiem przez Skype'a, potrzebują nadziei i będą musieli wyładować na kimś swoją złość. Premier powie wszystko, żeby tym kimś nie byli on i PiS.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA