Obecne zasady oskładkowania ZUS kilku umów zlecenia zawartych przez różne firmy z jedną osobą są co najmniej skomplikowane. Pełne składki płaci się od pierwszej umowy, o ile opiewa ona na kwotę minimalnego wynagrodzenia (obecnie 2600 zł, od 2021 r. ma to być 2800 zł brutto). Od kolejnych umów wystarczy potrącić składkę zdrowotną.

Ryzykowny system

Problemy zaczynają się, gdy ta pierwsza w pełni oskładkowana umowa ma zmienne wynagrodzenie, które wynosi poniżej minimalnego wynagrodzenia. Wówczas zaczynają działać przepisy o tzw. zbiegach tytułów do ubezpieczeń, w myśl których składki należy odprowadzić także od kolejnych umów zawieranych przez kolejne firmy, aż przychody ze zsumowanych umów przekroczą kwotę minimalnego wynagrodzenia. W praktyce przedsiębiorcy nie mają jednak możliwości jednoznacznego ustalenia, czy mają płacić składki czy też nie, ryzykują więc, że przez następne pięć lat ZUS może się do nich zgłosić i zażądać wyrównania składek z odsetkami.

Czytaj też:

ZUS od każdej złotówki - rząd chce oskładkować zlecenia

Tomasz Pietryga: Paradoks łatania budżetu

– Polska jest wyjątkiem w Unii Europejskiej, jeśli chodzi o zbieg tytułów do ubezpieczeń społecznych. W zdecydowanej większości państw UE nie występują tego typu rozwiązania. Dzięki temu systemy w krajach Wspólnoty są zdecydowanie prostsze i bardziej przejrzyste zarówno dla pracodawców, jak i pracowników – komentuje prof. Gertruda Uścińska, prezes ZUS. – Prace badawcze nad uproszczeniem polskiego systemu są prowadzone od wielu lat. Wnioski z nich są za uproszczeniem zasad obejmowania ubezpieczeniem społecznym. Odejściem od kazuistycznej konstrukcji zbiegów tytułów do ubezpieczenia. Konstrukcja prawna w tym zakresie powinna być prosta i obywatel powinien wiedzieć kiedy od czego płaci składki i co z tego będzie miał.

– Uważam, że jest to obecnie najpilniejsza zmiana do przeprowadzenia w systemie ubezpieczeń społecznych, należy zachować przy tym odpowiednie wyczucie, gdyż obowiązek zapłaty wyższych składek obejmą także firmy, które ucierpiały na kryzysie gospodarczym. Dlatego warto rozważyć wprowadzanie pełnego oskładkowania etapami, tak by złagodzić skutki tych zmian.

– To będzie bardzo gorący projekt – komentuje Arkadiusz Pączka, szef departamentu legislacji Pracodawców RP. – Kierunkowo jesteśmy za tymi zamianami, nie znamy jednak szczegółów tych rozwiązań.

– Uważam, że w obecnej sytuacji zmiany powinny nastąpić na zasadzie coś za coś. Przykładowo w zamian za obniżenie obciążeń wynikających z klina podatkowego – komentuje Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Autopromocja
Real Estate Impactor

Gala wręczenia nagród liderom w branży nieruchomości

ZOBACZ RELACJĘ

Innego zdania jest Łukasz Kozłowski, główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polski. – Należy uporządkować te przepisy, bo przedsiębiorcy zawierający zlecenia w zbiegu ryzykują, że zostanie to zakwestionowane przez ZUS. Pełne oskładkowanie zleceń jest zresztą lepsze niż podwyżka podatków, a finanse publiczne potrzebują pieniędzy – mówi Łukasz Kozłowski.

Etap legislacyjny: prace wewnątrz resortowe