Funkcjonariusze CBA zatrzymali adwokata Piotra P., reprezentanta Kościoła w komisji zajmującej się zwrotem kościelnego mienia, na polecenie gliwickiej Prokuratury Okręgowej we wtorek wieczorem. Wczoraj przedstawiono mu zarzuty.
– Przyjęcia korzyści majątkowej znacznej wielkości. Sumy nie ujawniamy – powiedział „Rz” Michał Szułczyński, rzecznik prokuratury.
Według informacji „Rz” prokuratura ma dowody, że suma, jaką miał przyjąć adwokat, sięga ponad 200 tys. zł. – Nie była to jednorazowa łapówka – mówi jeden ze śledczych.
Adwokata miał korumpować Marek P., były esbek, pełnomocnik parafii i zakonów pomagający im odzyskiwać grunty.
Piotr P. był przesłuchiwany cały dzień. Złożył wyjaśnienia, więc prokuratura nie wnioskowała o areszt – musi wpłacić 100 tys. zł poręczenia i ma zakaz zasiadania w Komisji Majątkowej.
Nazwisko Piotra P. jako osoby, która miała przyjąć łapówkę, pojawiło się w śledztwie w sprawie handlu kościelnymi gruntami kilka miesięcy temu. 20 tys. zł miał mu wręczyć Dariusz M., były wspólnik Marka P. i świadek prokuratury. Jak opowiadał „Rz”, Marek P. tłumaczył mu, iż „musi karmić tych z komisji”.
Marek P. od września jest w areszcie. Postawiono mu cztery zarzuty: trzy dotyczą oszustw na łączną sumę 10 mln zł, jeden korupcji członka komisji. Prokuratura do wczoraj nie ujawniała, o kogo chodzi i o jaką sumę.
Do tej pory prokuratura przedstawiła zarzuty poświadczenia nieprawdy siedmiu osobom z komisji, w tym ks. Mirosławowi P. i mec. Krzysztofowi W.