W 2010 r. tylko w sprawach karnych polska prokuratura skierowała 3794 wnioski o udzielenie pomocy prawnej (rok wcześniej było ich 3200). Najczęściej o pomoc prosiliśmy Niemcy – 1371, Wielką Brytanię –292 i Ukrainę – 288.
Odzew na polskie wnioski jest spory. Pomoc od zagranicznych organów ścigania otrzymaliśmy w 3029 przypadkach.
Wnioski o pomoc prawną prokuratorzy kierują np., gdy potrzebne jest przesłuchanie świadka, gdy wiadomo, że jego ściągnięcie do kraju będzie niemożliwe. Wiele wniosków dotyczy także udzielenia zgody na konfrontacje, udostępnienie dokumentów czy informacji o stanie konta.
Dla prokuratury złożenie wniosku to czasem ostatnia deska ratunku. W przeszłości bowiem wielokrotnie właśnie niemożność zdobycia ważnych informacji z zagranicy oznaczała konieczność zawieszenia postępowania.
Krzysztof Karsznicki z Prokuratury Generalnej coraz większą popularność wniosków o pomoc prawną tłumaczy też oszczędnościami.
– Bilet, przejazd, nocleg i wyżywienie, a czasem też i ochrona, kiedy np. ściągamy do kraju na przesłuchanie osobę pokrzywdzoną przestępstwem handlu ludźmi, to duże koszty – mówi prokurator.
– Bardzo ważny jest też czas, a więc i sprawność postępowania – dodaje Paweł Wiliński z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. – Zanim polscy prokuratorzy zyskają zgody, pozwolenia na czynności za granicą, zabezpieczą czas i miejsce np. przesłuchania, mijają miesiące. Wniosek o pomoc prawną znacznie to przyspiesza. Między państwami unijnymi realizowany jest w ciągu trzech miesięcy.
– Kiedy chodzi o przesłuchanie za pomocą wideokonferencji, bywa jeszcze krócej – mówi adwokat Mariusz Paplaczyk.
W krajach poza UE średni czas wykonania wniosku to pół roku.