Na 72 tys. zł wycenił ratusz zniszczenia po piątkowych demonstracjach. Na pl. Konstytucji i Na Rozdrożu drogowcy musieli naprawić zdemolowaną sygnalizację świetlną, wymienić  rozbite żarówki, uzupełnić wyrwaną z ziemi kostkę i cegły oraz odtworzyć zniszczone przystanki. Samo sprzątanie, w którym wzięło udział ok. 90 osób, kosztowało ponad 17 tys. zł.

– Tymi kosztami chcemy obciążyć organizatorów manifestacji – mówi rzeczniczka urzędu miasta Agnieszka Kłąb.

– Wspólnie z policją sprawdzimy, z jakich demonstracji wyszły osoby, które niszczyły miasto, i wystawimy im odpowiednie rachunki. Ostrzegaliśmy, że tak zrobimy.

Jeśli organizatorzy wieców nie zapłacą faktur, to miasto poda ich do sądu. Niewykluczone, że sprawa trafi do komornika. Swoich strat nie wyceniły jeszcze policja ani telewizja TVN24 czy Polskie Radio, którym zniszczono wozy transmisyjne, oraz mieszkańcy okolicznych domów.

Na pl. Konstytucji podczas Marszu Niepodległości chuligani zaatakowali policję kostką brukową i petardami, a na pl. Na Rozdrożu podpalili wozy transmisyjne telewizji i radia. Organizatorzy odcinają się od tych wydarzeń. – Zdecydowanie potępiamy bandyckie zachowania – mówi prezes Młodzieży Wszechpolskiej Robert Winnicki.

Nowy, ale czy wspaniały?

Ratusz chce też przyjrzeć się wydarzeniom z piątkowego południa, kiedy to na rogu ulic Nowy Świat i Świętokrzyskiej grupa anarchistów starła się z policją. Ubrani na czarno bojówkarze zabarykadowali się w pobliskiej kawiarni Nowy Wspaniały Świat, prowadzonej przez „Krytykę Polityczną" – jednego ze współorganizatorów Kolorowej Niepodległej. Ten wiec miał być przeciwwagą dla prawicowego marszu, a jego głównym celem było zatrzymanie pochodu.

Nowy Wspaniały Świat prowadzony jest w lokalu należącym do miasta. „Krytyka..." wynajmuje go od 2009 r. na prowadzenie działalności kulturalnej i artystycznej po preferencyjnych stawkach 12 zł za mkw. Dla porównania: w lokalach komercyjnych przy tej ulicy płaci się nawet 400 zł  za metr.

Warszawscy radni są oburzeni. – Chcemy zapytać prezydent miasta, czy to, co się działo w piątek w tym lokalu, wynika z umowy, jaką miasto zawarło z „Krytyką Polityczną" – mówi szef klubu PiS w Radzie Warszawy Maciej Wąsik. – Skoro udostępniło go po preferencyjnych stawkach, to czy powinni w nim znajdować schronienie sprawcy przestępstw lub wykroczeń uciekający przed policją?

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

Podobne pytania padną podczas dzisiejszej rady Śródmieścia. To od zarządu dzielnicy wynajmuje lokal „KP". Radni z klubu PiS zapowiedzieli, że zażądają zamknięcia lokalu. Według nich najemca miał budować „pozytywny wizerunek Warszawy i dzielnicy Śródmieście odzwierciedlający prestiżowe położenie lokalu przy Trakcie Królewskim", a piątkowe wydarzenia temu przeczą.

„Krytyka..." się nie boi

Ratusz zapowiada, że dokładnie sprawdzi działalność wszystkich organizatorów obu demonstracji. Jeśli okaże się, że ich członkowie uczestniczyli w zamieszkach, to nie mają co liczyć na jakiekolwiek dotacje czy wynajęcie lokali od miasta. – Nie może być tak, że urząd miasta dofinansowuje organizacje, które demolują ulice –mówi Agnieszka Kłąb.

Nowy Wspaniały Świat zapewnia, że wyników kontroli się nie boi. – To święte prawo miasta jako właściciela lokalu. My nie mamy nic do ukrycia i jesteśmy otwarci na pytania urzędników – mówi Michał Sutowski z „Krytyki Politycznej".

„Krytyka Polityczna"  wydała oświadczenie, w którym odcięła się od zatrzymanych w lokalu na Nowym Świecie uczestników bójek. „Nie zapraszaliśmy żadnych bojówek. Ani z Polski, ani z zagranicy. Nie planowaliśmy żadnego zgromadzenia grup radykalnych w Centrum Kultury Nowy Wspaniały Świat. Policja zepchnęła tam grupę antyfaszystów, którą następnie spokojnie wyprowadziła z lokalu, nie zgłaszając wobec nas żadnych zastrzeżeń" – czytamy w oświadczeniu.

Tymczasem policja znalazła w lokalu pałki, kastety, tarcze i gaz łzawiący, które miały się znaleźć na „wyposażeniu" antyfaszystów.

– To totalna bzdura – zaprzecza Michał Sutowski. – Przedmioty w postaci drzewców albo kijów od flag czy transparentów zostały przyniesione do nas właśnie przez te osoby, które wbiegły do lokalu. Wszystkie pozostawione przedmioty zostały przekazane przez naszych pracowników policji – dodaje.